1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy 12.03.2008 07:22:56

Reprezentacja.net:
Zanim rozpoczęliście swoje spotkanie z Sosnowcem wiedzieliście już, że w momencie wygranej w półfinale, podobnie, jak przed rokiem spotkacie się z Olsztynem. Co sobie wtedy pomyśleliście?
Marcin Wika:
- Znowu ten nieszczęśliwy Olsztyn (uśmiech). Chcieliśmy wreszcie przełamać tą złą passę, bo patrząc na bilans naszych ostatnich spotkań z Olsztynem byliśmy na minusie. Udało nam się wziąć rewanż i wreszcie wygraliśmy z Olsztynem. Cieszymy się tym bardziej, że udało nam się zrobić to w tak ważnym dla nas spotkaniu.
Ostatniego seta z Olsztynem wygraliście 31:29 – rewelacyjna końcówka, niesamowite emocje, jak udało Wam się do końca utrzymać koncentracje?
- W takich meczach przez całe spotkanie trzeba być skoncentrowanym na sto procent, gdyż bardzo często jedna piłka może zadecydować o losach całego meczu. Nam udało się utrzymać lepszą koncentrację do końca spotkania niż zawodnikom z Olsztyna i w efekcie zwyciężyć.
Co po takim pasjonującym pojedynku powiedział Wam trener?
- Pogratulował nam, ale chwilę później powiedział nam: „Panowie, to już jest historia”. Musieliśmy zapomnieć o tym spotkaniu i skoncentrować się na kolejnym meczu.
- Każdy rozegrany dodatkowo set to duże obciążenie, więc zawodnicy Jastrzębia na pewno półfinałowy mecz czuli w nogach. I rzeczywiście mogło to wpłynąć na ich dyspozycję w niedzielnym finale. Mecz półfinałowy był spektaklem jednego aktora - Dawid Murek kontra Skra Bełchatów. I myślę, że zabrakło mu troszeczkę sił na finał. Wiadomo, że Jastrzębie gra, kiedy gra Dawid Murek, a kiedy jego nie ma, gra nie do końca im się klei.
Od pewnego czasu daje się zauważyć, że jesteście innym zespołem, bardziej zgranym, tworzycie monolit i to widać na boisku.
- Wydaje mi się, że w czasie Pucharu Polski byliśmy najbardziej zgraną drużyną ze wszystkich grających tam zespołów. Prezentowaliśmy najrówniejszą formę, graliśmy stabilnie. I myślę, że właśnie to zdecydowało o naszym zwycięstwie. Jesteśmy zespołem, a przede wszystkim czujemy się zespołem. Panuje u nas naprawdę świetna atmosfera i przez to udaje nam się zwyciężać.
Jak się czujesz dziś, kilka dni po zdobyciu Pucharu Polski?
- Powoli to do mnie dociera (uśmiech). Dla mnie jak i dla większości chłopaków ten puchar jest pierwszym w karierze i ogromnie cieszymy się z jego zdobycia. Powoli jednak wracamy już do rzeczywistości i zaczynamy myśleć o walce w play – off.
Teraz przed Wami walka w play - off. Pójdziecie za ciosem i sięgniecie po tytuł Mistrza Polski?
- Bardzo byśmy chcieli (uśmiech). Jednak droga do finałów jest jeszcze długa i ciężka. Po tym sukcesie na pewno będziemy bardziej pewni siebie i mocni psychicznie. Mam nadzieję, że dzięki temu będzie nam się lepiej grało kolejne spotkania.
Zdobyliście Puchar, a zatem macie prawo startu w Lidze Mistrzów – skorzystacie z tego?
- Patrząc z punktu widzenia zawodnika, bardzo bym tego chciał. Po to się trenuje, wylewa hektolitry potu na treningach, żeby grać, walczyć i zdobywać jak najwyższe cele. Teraz wszystko jest w rękach naszych działaczy. My zrobiliśmy swój kroczek w tym kierunku, kolejny należy do nich.
Jesteś w świetnej formie, od pewnego czasu w ligowych spotkaniach zgarniasz wszystkie nagrody MVP. Na Pucharze Polski również Ciebie wyróżniono...
- To przede wszystkim zasługa trenera Panasa, który bardzo dobrze przygotował nas do tego sezonu. I to właśnie jemu zawdzięczam swoją dobrą dyspozycję w tym sezonie.
Zawody w Poznaniu obserwował Raul Lozano. Liczysz na powołanie?
- Szczerze mówiąc nie przywiązywałem większej wagi do tego, że spotkania Pucharu Polski obserwował selekcjoner reprezentacji. Jeśli jednak dostanę powołanie, na pewno stawię się na zgrupowaniu.
A jak ocenisz grupę kwalifikacyjną do Igrzysk Olimpijskich, którą wylosowali Polacy?
- Losowanie było dla nas szczęśliwe. Mogliśmy przecież wylosować grupę w Niemczech, a wtedy byłoby dużo ciężej wywalczyć kwalifikacje. Polska reprezentacja jest jednak na tyle silnym zespołem, że poradziłaby sobie z każdym przeciwnikiem. Więc o nasz awans jestem spokojny.
*rozmawiała Natalia Starosta - Reprezentacja.net
źródło: reprezenacja.net
opracowanie: Natalia Starosta
Do wiadomości napisano 22 komentarze