1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorki 14.03.2008 07:06:31

Reprezentacja.net:
BKS ostatnich spotkań raczej nie może zaliczyć do udanych. Ostatnia porażka z beniaminkiem z Dąbrowy wydaje się być szczególnie dotkliwa. Co według Pani przyczyniło się do tej sobotniej przegranej?
Katarzyna Gajgał:
- Popełniłyśmy bardzo dużo błędów i nie zagrałyśmy dobrze. Mam nadzieję, że wyciągniemy z tego wnioski i już następny mecz w naszym wykonaniu będzie lepszy.
Czy ostatnie trzy porażki z rzędu są tylko chwilowym spadkiem formy czy początkiem jakiegoś większego kryzysu?
- Myślę, że o kryzysie na razie nie można mówić. Dwie pierwsze porażki odniosłyśmy walcząc z zespołami, które są bardzo dobre i na pewno będą się liczyły w walce o medale. Nie można więc w tym przypadku nawet mówić o porażce, a raczej o przegranym meczu, bo uważam, że te mecze w naszym wykonaniu były dobre. Jeżeli mowa o porażce, to rzeczywiście poniosłyśmy ją z Dąbrową i taki mecz nie powinien nam się przytrafić. W tym sezonie mamy na swoim koncie 11 wygranych spotkań i mam nadzieję, że był to chwilowy spadek formy, zadyszka, a nie początek serii przegranych meczów.
Czy mógł mieć na to ma wpływ fakt, że gracie ostatnio mnóstwo spotkań? Wcześniej europejskie puchary, a teraz tryb ligowy środa – sobota.
- Mogło nam się coś takiego przytrafić, bo jednak po drugiej stronie Dąbrowa walczyła o ”życie”. Dla nich każdy punkt jest na wagę złota. Zagrały dobrze, obroniły dużo piłek i ciężko było nam zaatakować „na czysto” .
Na BKS wszyscy się bardziej mobilizują?
- To jest taka przysłowiowa zasada „bij lepszego, bij mistrza”. Tak samo dzieje się, kiedy my gramy z Mistrzem Polski z zeszłego roku. Mobilizacja w drużynie jest wtedy większa. Myślę, że wszystko wróci do normy i że już więcej takich wpadek nie będziemy miały.
Mimo tej złej passy BKS nadal jest liderem LSK. Winiary depczą wam już jednak po piętach. Jaki macie sposób, żeby zachować ten "bezpieczny" dystans?
- Musimy wygrać kolejne mecze. To jedyny sposób, żeby utrzymać tę naszą przewagę, która zresztą rzeczywiście jest już nieduża, bo wynosi tylko cztery punkty. Czeka nas jeszcze trudny mecz z Muszyną, która również walczy o „fotel” lidera przed play-offami. Mam nadzieję, że uda nam się utrzymać pierwsze miejsce. Na pewno będziemy o to walczyły.
Przed wami Puchar Polski. Turniej siatkarzy pokazały, że faworyci też mogą mieć czasem gorsze dni. Jaka jest recepta na wywalczenie tego prestiżowego trofeum?
- Jaka jest recepta (śmiech) … grać dobrze i popełniać mało błędów. To jest zresztą recepta na każdy mecz. Czeka nas jednak ciężki bój, bo drużynom, które dojdą do finału, przyjdzie rozegrać trzy mecze w ciągu trzech dni. W trakcie tak wymagającego i wyczerpującego sezonu ligowego jest to duży wysiłek dla organizmu. Ten, kto zachowa więcej sił, szybciej zapomni o bólu, a po części również trafi z formą, ten wygra Puchar Polski. Niestety, nie miałam możliwości oglądać wszystkich spotkań siatkarzy w Pucharze Polski, ponieważ akurat my też grałyśmy mecz. Jednak oglądałam finał i naprawdę można im tylko pogratulować, stworzyli fantastyczne widowisko.
Praca Marco Bonitty została doceniona przez kibiców, którzy przyznali trenerowi nagrodę Siatkarskiego Plusa. Jak Pani pracuje się z Marco Bonittą?
- Ja spędziłam z trenerem raptem miesiąc i mogę podzielić się wrażeniami jedynie z tego okresu. Dobrze wspominam tę współpracę. Widać, że trenerowi zależy na wszystkich zawodniczkach. Żadna z nas nie czuje się jak przysłowiowy „dwunasty” zawodnik, ale każda jest tak samo ważna. Na pewno mogę dużo zyskać, jeżeli zostanę ponownie powołana do reprezentacji i będę jeździć na obozy oraz turnieje. Wtedy na pewno moja osoba i moja gra tylko na tym skorzysta.
Już niedługo turniej kwalifikacyjny do IO. Oczy całej Polski będą zwrócone na Japonię i mecze reprezentacji. Którą z drużyn uważa Pani za najgroźniejszego przeciwnika na drodze do Pekinu?
- Myślę, że każda drużyna będzie na swój sposób trudnym rywalem, ponieważ wszyscy chcą jechać do Pekinu. Na pewno groźna będzie Serbia, ale ona gra siatkówkę europejską, podobną do naszej, a dodatkowo nieźle się znamy. Niełatwe przeprawy mogą nas czekać z zespołami takimi jak Japonia, która prezentuje siatkówkę inną od naszej. Mimo że zawodniczki azjatyckie są dużo niższego wzrostu, nie dyskwalifikuje ich to, ponieważ one grają w nieco inny sposób. Myślę jednak, że z tego turnieju powinnyśmy przywieźć kwalifikację.
Czy jest przewidziana jakaś specjalna "mobilizacja" w kadrze na czas walki o Pekin, która zapewne łatwa nie będzie?
- Myślę, że cały rok olimpijski jest taką mobilizacją i każdy zawodnik o tym myśli. Pojechać na igrzyska, być tam, zagrać, a do tego jeszcze zdobyć medal, to marzenie każdego sportowca. Myślę, że sama olimpiada wytwarza taką mobilizację, że każdy z nas robi wszystko i chce się jak najlepiej pokazać, żeby móc tam pojechać
* Rozmawiała Renata Respondek - Reprezentacja.net
źródło: reprezentacja.net
autor: Anna Bajorek
Do wiadomości napisano 24 komentarze
Antwerpia 7 września g. 15:00
Seniorzy ME 2009
Belgia-Polska
ME Juniorek 2008
|
Perugia 7 września g. 15:30 |

5-13 września 2008
Foligno & Perugia (ITA)
--------------------------
Wyniki