- Do Bielska jedziemy po zwycięstwo. Chcemy pokazać dobrą i skuteczną siatkówkę - zapowiada przed spotkaniem BKS-u z Muszynianką siatkarka Fakro Muszyny i reprezentacji Polski, Joanna Mirek.
Super Express:
Dziś w Bielsku rozegrane zostanie spotkanie BKS-u z Muszyną. Czy zamierza Pani wraz z koleżankami z zespołu wziąć srogi rewanż na rywalkach?
Joanna Mirek:
- Jedziemy po zwycięstwo. Chcemy pokazać dobrą i skuteczną siatkówkę. Taką, jaką zaprezentowałyśmy w pierwszym secie "tamtego" meczu. Bo o pozostałych chcę zapomnieć. Aby wszystko było jasne: nie pałam żądzą zemsty.
Krótki przepis na pokonanie BKS-u?
- Koncentracja od pierwszej piłki. Gra konsekwentna. Tego nam zabrakło wtedy. Nastąpiło pewne rozluźnienie. A bielszaczanki potrafią wykorzystać najmniejszą chwilę słabości. To bardzo dobry zespół.
Liczycie na zajęcie 2. miejsca przed play off?
- Chyba już nie mamy szans. Winiary mają tylko punkt przewagi nad nami (w tabeli prowadzi BKS mając cztery pkt. przewagi nad Winiarami, red.), ale do końca sezonu zasadniczego pozostały już tylko cztery mecze i kaliszanki nie mają za bardzo gdzie stracić tego punktu. Z Bielskiem i Piłą już grały. Nasze zadanie jest jasne - wygrywać i spokojnie przygotowywać się do play off.
Mecze z udziałem dream-teamu z Muszyny zawsze na trybunach gromadzą wielu fanów. Czujecie się jak gwiazdy?
- W Bielsku jest obecnie więcej reprezentantek niż w Muszynie. Mówienie o nas gwiazdy to przesada (śmiech). A kibice... Kochają siatkówkę i dlatego przychodzą na nasze mecze. Mam nadzieję, że we wtorek po meczu będą zadowoleni z naszej gry. Postaramy się naszym fanom nie sprawić zawodu.
źródło: Super Express
autor: Anna Puch