1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy 20.03.2008 09:45:19

Reprezentacja.net:
Przegraliście mecz z Olsztynem. Jest Pan rozczarowany?
Paweł Papke:
- Na pewno tak, zresztą podobnie jak wszyscy zawodnicy naszej drużyny. Pozostał pewien niedosyt tym bardziej, że przegraliśmy wydawałoby się wygrany mecz. Czuję smutek i rozgoryczenie…
W tie breaku mieliście olsztynian na wyciągnięcie ręki. Co stało się w końcówce?
- Popełniliśmy parę prostych błędów. Przede wszystkim jednak Olsztyn zaczął grać. Zablokowali nas sześć razy. Podobną ilość bloków mieli w sumie chyba przez cztery i pół seta. Piłka nagle zaczęła im się kleić do rąk. W tej sytuacji niewiele mogliśmy zrobić.
Zagrał Pan wyśmienite spotkanie, zdobył mnóstwo punktów. Siatkarze Mlekpolu chyba na długo zapamiętają Pana ataki…
- Czy zapamiętają? Dla nich to jest tylko jakiś etap na drodze do innych celów. Gramy tyle razy przeciwko sobie, wcześniej tyle czasu graliśmy ze sobą, że to jest po prostu kolejny mecz, w którym ktoś zagrał lepiej, a ktoś gorzej. Liczy się wynik końcowy.
Duży wpływ na waszą postawę miała nieobecność Piotra Łuki. Jak on się czuje? Ile potrwa jego powrót na boisko?
- Dzisiaj miał rezonans, jutro ma USG. Decyzja zostanie podjęta w piątek. Oby ten sezon się dla niego przedwcześnie nie zakończył i oby mógł nam jeszcze pomóc. Najlepiej byłoby, gdyby wrócił już w ten weekend, kiedy gramy Final Four. Mam nadzieję, że nawet jeśli nie wróci teraz, będzie mógł nam pomóc chociaż za dwa tygodnie. Chcemy się bić o piąte miejsce, które jest premiowane grą w europejskich pucharach.
Pozostała wam walka o piątą lokatę.
- Spośród drużyn, które pozostały, jesteśmy najwyżej rozstawieni; tacy pierwsi przegrani. Myślę, że będziemy robili wszystko żeby wywalczyć piąte miejsce. Jednak nie będzie to na pewno spełnienie naszych marzeń i oczekiwań, które mieliśmy przed sezonem.
Która z pozostałych drużyn ma największe szanse na tytuł mistrzowski?
- Ciężko powiedzieć. Częstochowa i Bełchatów mieli słabszych przeciwników. Jastrzębie musiało się troszeczkę pomęczyć, Olsztyn musiał się namęczyć jeszcze bardziej. Są to bardzo wyrównane zespoły. Moim zdaniem, mimo iż nie udało im się zdobyć Pucharu Polski w gronie faworytów należy stawiać bełchatowską Skrę.
Mimo kłopotów widać u was ogromną wolę walki. Czy to wystarczy na Final Four?
- Niestety, nie jestem w stanie przewidzieć, czy ta wola walki wystarczy. Gramy właściwie dwoma skrzydłowymi, a to jest trochę juniorski sposób gry. Karel Kvaśnicka w pięciu setach wykonał może pięć ataków, z czego tylko dwa dobre. Jest nam ciężko, ciężko i jeszcze raz ciężko. Walczymy, robimy co możemy. Karel też oczywiście stara się pomagać w przyjęciu i obronie, ale potrzeba nam człowieka, który mógłby normalnie atakować, chociaż od czasu do czasu na pojedynczym bloku. To już by nam wystarczyło. Niestety biorąc pod uwagę stan, w jakim jest jego ręka, nie jest on zdolny nawet z tym sobie poradzić. Znowu zapowiadają się więc dla mnie i dla Aleksandara Mitrovica ciężkie mecze z bardzo dużą ilością ataków.
* Rozmawiała Renata Respondek - Reprezentacja.net
źródło: reprezentacja.net
opracowanie: Renata Respondek
Do wiadomości napisano 43 komentarze