seniorzy 30.03.2008 08:00:40

Reprezentacja.net:
Przeniosłeś się z Gwardii Wrocław do Częstochowy. Jak ocenisz swój pierwszy sezon w zespole akademików?
Bartosz Janeczek:
- Dobrze nam się współpracuje z trenerem, dzięki czemu wszystko w zespole jest poukładane i o swoim pierwszym sezonie w Częstochowie mogę mówić jedynie w samych superlatywach (uśmiech).
A czy decydując się na podpisanie kontraktu z AZSem liczyłeś się z tym, że będziesz większość czasu spędzał w gronie rezerwowych?
- Zdecydowałem się na grę tutaj przede wszystkim dlatego, że jest to krok naprzód w mojej karierze. W Częstochowie, jak w każdym innym zespole muszę walczyć o miejsce w składzie. Ale dzięki temu cały czas staram się poprawiać swoje umiejętności. Mamy naprawdę dobry zespół, więc na razie siedzę na ławce i czekam na swoją szansę.
Wielka siatkarska kariera tak naprawdę dopiero przed Tobą. Jak byś porównał te doświadczenia, które dała Ci gra w Gwardii z tymi, które daje Ci sezon spędzony w Częstochowie.
- To są dwie różne drużyny, które mają różne priorytety. W Gwardii walczyliśmy przede wszystkim o utrzymanie w lidze. Tam nie było tylu dobrych graczy, co w Częstochowie, od których na każdym treningu mogę nauczyć się wielu rzeczy. Mam tu wszystko, czego mi potrzeba. Na treningach jest dobra atmosfera do pracy. Poza tym walczymy o najwyższe cele, a to dodatkowo mobilizuje.
Patrząc na Twoją grę można odnieść wrażenie, że nie masz kompleksów. Wychodzisz na boisko i potrafisz odnaleźć się w każdej sytuacji.
- To chyba wynika z mojego nastawienia. Wychodzę na boisko z myślą, że nie ma się czym przejmować. Siatkówka to przecież tylko gra, sport. Trzeba wyjść na parkiet i zagrać jak mężczyzna (uśmiech).
„Maszeruj albo giń”, to podobno motto trenera Panasa...
- Tak, trener Panas bardzo często nam je powtarza. Poza tym wprowadza spokój do drużyny. Zarówno na meczach, jak i treningach wszystko jest poukładane. To duży plus, że mamy takiego szkoleniowca.
W tym sezonie zdobyłeś z Częstochową Puchar Polski. Jak się czujesz jako posiadacz Pucharu? Wierzyłeś, że jesteście w stanie odnieść taki sukces?
- Wszyscy w to wierzyliśmy. Jechaliśmy tam z nastawieniem, że będziemy walczyć o puchar do ostatniej piłki. Udało nam się. To wspaniałe uczucie zdobyć tak cenne trofeum w tak młodym wieku. Poza tym jest to zachęta do dalszej pracy, do tego, żeby pogłębiać swoje umiejętności, osiągać coraz lepsze wyniki i zdobywać kolejne cenne wyróżnienia, bo wygrywać jest bardzo przyjemnie (uśmiech).
Jesteście bardzo blisko zdobycia kolejnego trofeum. Na drodze do walki o mistrzostwo kraju stoi Wam Jastrzębie.
- Nasze mecze z JSW zawsze są emocjonujące. Walka na parkiecie o każdą piłkę toczy się do ostatniej minuty gry. W tym sezonie wygraliśmy z nimi większość meczy, ale to nie będzie wskazywało na zwycięzcę ogólnej konfrontacji. W kolejnych spotkaniach musimy wyjść na boisko i pokazać się z jak najlepszej strony. Wtedy na pewno uda się ich pokonać, chociaż zdajemy sobie sprawę z tego, że nie przyjdzie to łatwo.
Wydaje się, że wreszcie udało się przerwać hegemonię Skry Bełchatów. Porażka w półfinale PP, potem w play offach przegrane z Sosnowcem i Olsztynem. Czy to rzeczywiście były tylko "wypadki przy pracy" które przytrafiły im się w trakcie przygotowań do FF LM?
- Trudno powiedzieć. Wiem jednak, że w tym sezonie liga stała się bardziej wyrównana. Nie ma już takiej dysproporcji między zespołami, Skra już nie wygrywa wszystkiego. Wszyscy chcą urwać im punkty, nie boją się z nimi grać. Poza tym w PLS grają coraz lepsi zawodnicy nie tylko krajowi, ale również z zagranicy.
A może teraz w PLS przyszedł czas na Częstochowę?
- Bardzo byśmy chcieli, żeby teraz nastał czas i panowanie Częstochowy. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że trzeba to najpierw poprzeć ciężką pracą i w każdym meczu dawać z siebie wszystko. Tak jak to robiła Skra w ostatnich latach. I każdy zespół, który będzie chciał zawładnąć siatkarskimi parkietami, będzie musiał liczyć się z tym, że czeka go naprawdę ciężka praca.
Jak myślisz, kto ma większe szanse na awans do finału - mistrzowska Skra, czy chimeryczny w tym sezonie Olsztyn?
- Olsztynian nie wolno lekceważyć, są to znakomici zawodnicy. Jeśli tylko będą grali zespołowo, myślę że mogą napsuć krwi Skrze. Ale mimo wszystko, ja stawiam na zwycięstwo Skry.
Wielokrotnie w wywiadach Raul Lozano podkreślał, że jesteś jednym z zawodników, który jest przyszłością Polskiej siatkówki. Tymczasem Twojego nazwiska próżno szukać wśród powołanych...
- Będę czekał na powołanie w kolejnych sezonach. Muszę się starać jak najlepiej wypadać na boisku, jeśli tylko będę miał szansę się na nim pojawić. Może wtedy trener mnie zauważy?
Wśród powołanych są za to Twoi koledzy, niemal cała pierwsza szóstka Częstochowy...
- Serdecznie im gratuluje. Starali się o to przez cały sezon i to, że powołano niemal cały podstawowy skład naszej drużyny świadczy jedynie o całym naszym zespole. I tu, w Częstochowie wszyscy się z tego bardzo cieszymy.
* Rozmawiała Natalia Starosta - Reprezentacja.net
źródło: reprezentacja.net
autor: Natalia Starosta
Do wiadomości napisano 14 komentarzy
Znasz Macromedia Flash?
To ogłoszenie dla Ciebie!