Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. Rosja
  3. USA 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Polska
  7. Hiszpania
  8. Portoryko
  9. Argentyna
  10. Włochy

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   Kuba
     4.   USA
     5.   Japonia
     6.   Serbia
     7.   Chiny
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Clayton Stanley: Lubię włoską kuchnię

seniorzy 30.03.2008 11:50:07

seniorzy - Clayton Stanley: Lubię włoską kuchnię
- Pierwsze dwa sety spotkania ze Skrą były całkowicie pod naszą kontrolą. Być może jednak zagraliśmy zbyt twardo. W trzeciej partii przyszło rozluźnienie i mała zniżka formy. Popełnialiśmy proste błędy i pozwoliliśmy rywalom przejąć kontrolę nad grą - skomentował tuż po meczu atakujący Kazania, Clayton Stanley.

- Na szczęście jesteśmy na tyle zgraną i doświadczoną drużyną, że w decydujących momentach meczu potrafimy się w pełni skoncentrować i pokazać maksimum swoich możliwości. Tak właśnie było w tie breaku. Zdawaliśmy sobie sprawę ze stawki spotkania i co tu kryć, bardzo chcieliśmy wygrać. Na szczęście wróciliśmy do własnej, skutecznej gry - dodał zawodnik.

Clayton Stanley nie zmartwił się, że jego amerykański kolega Lloy Ball, posyłał mu dziś zdecydowanie mniej piłek, niż zazwyczaj. - Dokładnie wiem, jaka jest moja rola w drużynie. Wiem też, że czasami mogę sobie pozwolić na mniejsza aktywność podczas spotkania i dać pograć innym. Zdaję sobie jednak doskonale sprawę, że w kluczowych momentach meczów, to właśnie ja muszę brać ciężar ataku na siebie i kończyć najważniejsze piłki. Po to ściągnięto mnie do Kazania i za to płacą mi nie małe pieniądze.

Stanley podchodzi do swojej gry z wielką rezerwą, twierdząc, że najważniejsze, to zachować spokój na boisku, bez względu na sytuację. - Stres przed ważnym meczem jest pojęciem kompletnie mi obcym, dlatego też na mojej twarzy rzadko widać nerwowe reakcje, nawet po serii nieudanych ataków. Muszę jednak przyznać, że dziś byłem trochę „zagotowany”, bo przez krótki moment dopadła mnie kompletna niemoc. Na szczęście w najbardziej pożądanym momencie odzyskałem skuteczność i wszystko wróciło do normy.

Siatkarz przyznaje też, że Skra nieco zaskoczyła jego zespół w trzeciej odsłonie. - Nagle okazało się, że mamy spore kłopoty z własną grą, a do tego rywale nieźle nas przycisnęli. Dwaj zawodnicy zaszli nam szczególnie za skórę – Mariusz Wlazły i Stephane Antiga. To naprawdę klasowi gracze, ale na szczęście obydwu udało nam się poskromić w tie breaku.

Nie ma znaczenia z kim zagramy w wielkim finale – twierdzi Clayton Stanley. - To jest mniej więcej tak, jak gdybym miał wybierać między pizzą a spaghetti. Generalnie jednak lubię włoską kuchnię i myślę, że każde danie jestem w stanie skonsumować – żartuje zawodnik. - Mówiąc poważnie, Copra i Sisley grają podobnie, na jednakowo wysokim poziomie. Myślę, że o wyniku w dużej mierze zadecyduje dyspozycja dnia i odrobina szczęścia.

źródło: SportoweFakty.pl

autor: Natalia Lasoń

Do wiadomości napisano 6 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

  1. only_one Oby Copra ich ograła:)
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  2. DOMINIKA już wole żeby wygrali włosi niż te ruski
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  3. do dominiki A wielu tu woli, żebyś oszczędziła nam swoich głębokich, merytorycznych przemyśleń.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  4. Fredka Gdyby Wlazły nie posłał piłki w aut,to nie wiem jak by się skończył ten mecz...
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  5. mango gdyby nie atowy atak Mariusza (ale i tak zrobił dużo dobrego, to on ustawił nam 3 seta świetną zagrywką na początku), to rosyjski dream team dziś grałby o III miejsce. Przy zagrywkach Daniela (choć nie były mocne) pod koniec tie-breaka Dynamo miało nogi jak z waty. Sam ich trener mówił, że nikt nie chce wykończyć ostatniej piłki. Ech, było tak blisko.

    Nasz błąd, a nie ich koncentracja i zgranie.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  6. pan Edek Stanley masz kopyto w rekach
    [Zgłoś komentarz do moderacji]

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica

 

IO 2008 Pekin


9-24 sierpnia 2008
Pekin, Chiy

Szukamy grafika

 Znasz Macromedia Flash?

To ogłoszenie dla Ciebie!