1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy 31.03.2008 09:23:45

- Każda porażka boli – mówił o niezwykle zaciętym sobotnim spotkaniu półfinałowym z Dynamem Kazań zawodnik gospodarzy. Po dwóch przegranych pierwszych setach, Skrze udało się wyjść z opresji i doprowadzić do wyrównania. Mimo przegranej w tie breaku, bełchatowianie pozostawili po sobie dobre wrażenie. - Pokazaliśmy kawał charakteru – stwierdził Daniel Pliński. W tie breaku zabrakło już jednak szczęścia i zimnej krwi. Rosyjski zespół, mimo trudnej sytuacji udowodnił swoją klasę. – Było widać, że ta drużyna jest bardzo dobrze przygotowana. Kazań był przecież budowany z myślą o zdobyciu Ligi Mistrzów. Danielowi Plińskiemu bardzo trudno jest pogodzić się z tą porażką, bo uważa, że w sobotę Skra nie ustępowała rywalowi. – Uważam, że byli w naszym zasięgu. Udowodniliśmy jednak, że niezależnie od wyniku walczymy do końca. Szkoda pierwszego seta, bo wydaje mi się, że mogliśmy zwyciężyć nawet 3:1 – wspomina środkowy. Nie było jednak tak różowo. - Powiem szczerze, że przy stanie 0:2 zacząłem mieć nadzieję, że powtórzy się historia z Japonii. Tam Polacy na mistrzostwach świata pokonali praktycznie pewnych już zwycięstwa Rosjan. Tym razem, mimo że było blisko, sztuka się nie udała.
- Przed turniejem stwierdziłem, że drużyna, która wygra rywalizację Bełchatów – Kazań zwycięży całą Ligę Mistrzów. Tak się stało, szkoda tylko, że zwyciężyło Dynamo, a nie Skra. Taki jest sport, taka jest siatkówka – spokojnym głosem mówi Pliński.
Bełchatowianie po raz kolejny udowodnili niedowiarkom, że nie są chłopcem do bicia. Zarówno w przegranym z honorem półfinale, tak jak w wygranym niedzielnym meczu o trzecie miejsce.
- Pokonaliśmy Sisley Treviso, moim zdaniem najlepszą drużynę na świecie. To my zajęliśmy trzecie miejsce. W pewnym momencie to podium się od nas oddaliło, ale pokazaliśmy, że wierzymy w swoje umiejętności – zapewniał gracz brązowych medalistów Final Four Ligi Mistrzów.
Można powiedzieć, że w walce o podium Bełchatów znalazł się w podobnej sytuacji, jak Dynamo dzień wcześniej. Zwycięstwo w dwóch pierwszych setach i ostateczny triumf dopiero w partii piątej.
- Dlaczego nie było 3:0? – pyta sam siebie Pliński. - Dlatego, że Sisley Treviso ma moim zdaniem najlepiej dobrany skład na świecie.
Z jednej strony wciąż żal minimalnie przegranego wejścia do finału, z drugiej strony pojawia się radość ze zdobycia brązowego krążka. – Zajęliśmy trzecie miejsce, co i tak jest sporym osiągnięciem całego klubu – twierdzi Daniel Pliński. Sam siatkarz nie porównywałby tej zdobyczy do żadnej innej.
– Każdy medal jest bardzo ważny – dyplomatycznie ocenia reprezentant Polski, któremu mimo wszystko wciąż żal zmarnowanej szansy na cenniejszą zdobycz. - Szczerze mówiąc liczyłem, że zagramy w finale. Oczywiście bardzo mocno szanuję przeciwnika z Rosji. Kazań to najwyższa siatkarska półka – wypowiada się z respektem na temat rywala Pliński. – To my chcieliśmy zagrać w finale, który wygrali Rosjanie, czego zresztą im bardzo gratuluję. Najważniejsze, że zajęliśmy trzecie miejsce i to jest ogromny sukces Bełchatowa – kończy targany mieszanymi uczuciami środkowy brązowych medalistów Ligi Mistrzów.
*Rozmawiała Barbara Kuziemska - Reprezentacja.net
źródło: reprezenacja.net
opracowanie: Barbara Kuziemska
Do wiadomości napisano 210 komentarzy

Kadetki:
Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.
----------------------
Kadeci:
Polska, Rewal
6-10 stycznia 2009r.
Skład kadry
Wyniki