Już dziś wieczorem w Spale rozpoczyna się zgrupowanie polskich siatkarzy. Przed wicemistrzami świata ciężki sezon. - Już dziś bierzemy się do pracy - zapowiada Alojzy Świderek, drugi trener polskiej reprezentacji.Jak nastroje przed turniejem kwalifikacyjnym do Igrzysk?
- Do turnieju jeszcze półtora miesiąca, więc za wcześnie, by o tym mówić. Dopiero dziś wieczorem rozpoczynamy pierwsze trzytygodniowe zgrupowanie. Ale najpierw przygotowujemy się do turniejów eliminacyjnych do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Pierwszy rozpoczyna się 16 maja, drugi tydzień później. I dopiero trzeci weekend to walka o Igrzyska.
Bardzo napięty grafik. Czy nasi zawodnicy dadzą radę, jak przygotowanie fizyczne naszych siatkarzy?
- Na pewno dwa pierwsze turnieje to będzie forma przygotowań do tego najważniejszego - o przepustkę do Pekinu. Ale na pewno nie będziemy grać żadnych innych meczów. Nad przygotowaniem fizycznym popracujemy na zgrupowaniu w Spale. Rozpoczynamy je dziś wieczorem i potrwa praktycznie do 12 maja do turnieju w Olsztynie.
Czy już czujecie presję wyniku, przecież tak naprawdę wszystkie te turnieje trzeba wygrać?
- Chciałbym, żeby tej presji nie było czuć do końca.
Ale trudno sobie wyobrazić turniej olimpijski bez aktualnych wicemistrzów świata...
- Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, także i my. Ale staramy się na razie o tym nie myśleć. Przyjdzie czas i na to. Najpierw mamy dwa turnieju eliminacji do mistrzostw Europy, jeżeli będziemy w nich grali dobrze, osiągniemy dobrą formę - to na turnieju kwalifikacyjnym do Pekinu też będzie dobrze.
Mimo, że do turnieju kwalifikacyjnego jeszcze trochę czasu, to pewnie przeciwników macie już rozpoznanych, który z przeciwników będzie najtrudniejszy?
- Portoryko i Portugalia to porównywalni przeciwnicy, Indonezja jednak odstaje, nie ma wielkich tradycji i nie wiele o niej wiemy. Pierwszy mecz gramy z Portoryko, ostatni z Portugalią chciałbym, by przed tym ostatnim meczem sprawa awansu była przesądzona.
Czym Portoryko i Portugalia mogą nas zaskoczyć?
- Portoryko ma jednego świetnego zawodnika Soto. To najlepiej punktujący siatkarzy mistrzostw świata, gra na codzień w lidze rosyjskiej. Można go porównać do naszego Mariusza Wlazłego. Portugalia natomiast ma bardzo wyrównany zespół. Nie ma natomiast zbyt dużych indywidualności, ale u nich liczy się kolektyw.
Wspomniał Pan nazwisko Wlazłego. W zeszłym sezonie było o nim głośno i z powodu urazów i pewnych zgrzytów w kadrze (nie pojechał na mistrzostwa Europy). Czy już wszystko sobie wyjaśniliście..
- Chciałbym, żeby ta sprawa już ucichła. Niesnasek jako takich nigdy nie było, zawsze mieliśmy na uwadze dobro zawodnika, przede wszystkim jego zdrowie. W tej chwili Mariusz nie ma wielkich problemów ze skurczami, to dolegliwość mu przeszła. Oczywiście jest zmęczony po sezonie ligowym, ale to samo można powiedzieć o wszystkich innych naszych reprezentantach. Ale to normalne. Dlatego pierwszy tydzień zgrupowania w Spale, to oprócz przygotowania fizycznego, będzie poświęcony na leczenie wszelkich urazów, które przywiozą ze sobą. Tak było zawsze, tak będzie i tym razem.
Na koniec pytanie - awansujemy do Igrzysk?
- Na pewno.
* Rozmawiali Damian Michałowski, Łukasz Starowieyski - Radio TOK FM
źródło: sport.pl/Radio TOK FM
autor: Anna Bajorek