seniorzy 30.04.2008 07:26:00

Reprezentacja.net:
W tym roku po raz pierwszy od kilku lat nie stanął Pan na podium PLS. Jak oceni Pan miniony sezon?
Krzysztof Ignaczak:
- Jako zawodnik mogę powiedzieć, że grało mi się bardzo dobrze, jednak jako zespół nie zrealizowaliśmy w całości założeń i celów, które sobie postawiliśmy. Mieliśmy między innymi awansować do finałowej czwórki w fazie play-off Polskiej Ligi Siatkówki, ale niestety nam się to nie udało. Można powiedzieć, że Resovia przegrała trochę z kontuzjami, bo w finałowej fazie rozgrywek zabrakło nam jednego przyjmującego, który uzupełniłby lukę i być może pomógłby nam pokonać zespół z Olsztyna, a może nawet z Modeny (uśmiech). Można chyba powiedzieć, że byliśmy bliscy osiągnięcia nieba, a znaleźliśmy się w piekle. Po raz kolejny zagraliśmy o piąte miejsce i zrealizowaliśmy plan minimum. Ostatecznie trzeba jednak powiedzieć, że sezon ten dla zespołu nie był zbyt udany. Można nas nieco usprawiedliwić tą plagą kontuzji, o której wspomniałem, jak również roszadami w składzie oraz zmianą trenera. To wszystko nie pozostało bez wpływu na naszą drużynę. Jedyną pozytywną rzeczą w tym wszystkim jest fakt, że nasz zespół odzyskał dzięki temu ducha sportowej walki. Po pewnych krokach, jakie zostały podjęte, atmosfera w drużynie wróciła do normy i pod koniec naprawdę byliśmy zespołem, monolitem.
W prasie wciąż pisze się o kolejnych wzmocnieniach Resovii. Czy to znaczy, że budujecie drużynę, która ma powalczyć o mistrzostwo Polski w przyszłym sezonie?
- Na pewno po tym sezonie zarząd doszedł do pewnych wniosków i nie chce popełnić kolejnych błędów w kolejnych latach. Budowany jest rzeczywiście bardzo mocny ośrodek, a Rzeszów ma niewątpliwie piękne siatkarskie tradycje. Wokół Resovii pracuje wiele osób chcących tam stworzyć zespół, który ma być siłą na kilka lat, ma osiągać najwyższe cele nie tylko w Polsce, ale również na arenie międzynarodowej. Działacze poczynili już pierwsze kroki sprowadzając do Rzeszowa takie osoby jak Marcin Wika czy Krzysztof Gierczyński. To są niewątpliwie spore wzmocnienia dla drużyny, ale zapewne zmienią się też cele zespołu – już nie będzie to awans do finałowej czwórki, ale walka o medale. Jeśli dodatkowo dojdzie Paweł Woicki to obraz Resovii jako zespołu zmieni się całkowicie. Na pewno będziemy w kolejnym sezonie silną drużyną.
Wzmacnia się również Skra Bełchatów. Jak Pan przyjął wiadomość o transferze Piotr Gacka?
- Generalnie zmiany klubów wpisane są w ten sport. Nasze życie na tym właśnie polega, że do pewnego momentu gramy w jednym klubie, a następne się przenosimy. Piotrek dostał ofertę z Bełchatowa i przeniósł się do jednego z najsilniejszych, jeśli nie najsilniejszego zespołu polskiej ligi. Skra po raz kolejny została mistrzem Polski, zapewniła sobie udział w Lidze Mistrzów i myślę, że Piotr będzie dla nich wzmocnieniem.
Jak Pan generalnie ocenia poziom zawodników występujących na pozycji libero?
- Wydaje mi się, że na to pytanie lepiej odpowiedziałby sztab szkoleniowy, ludzie zajmujący się oceną gry zawodników niż ja. Jestem zawodnikiem, który bardziej koncentruje się na poprawianiu własnych umiejętności i na tym, żeby jak najbardziej pomóc swojemu zespołowi niż na ocenianiu gry innych.
Porozmawiajmy zatem o Panu. Co może Pan powiedzieć o swojej obecnej formie?
- Fizycznie czuję się bardzo dobrze, a forma cały czas się utrzymuje i poniżej pewnego poziomu już nie schodzi. Ciężka praca, jaką wykonujemy tutaj pod okiem trenera Lozano, na pewno wkrótce zaprocentuje. Jesteśmy wprawdzie trochę przybici, bo mamy za sobą ciężki sezon, sporo rozegranych spotkań i każdy z nas odczuwa tego trudy. Nie ma takiego zawodnika, którego by nic nie bolało. Przy takim natłoku meczów mikrourazy, których doznajemy nawarstwiają się , a to powoduje ból. Ale tu są twardzi mężczyźni, którzy potrafią zacisnąć zęby i trenować z takimi drobnymi urazami (uśmiech). W końcu gramy o wysoką stawkę. Mamy tutaj dobry sztab medyczny, bardzo dobrą opiekę i te urazy są na bieżąco rehabilitowane. Zresztą trener Raul Lozano również jest człowiekiem, który potrafi zrozumieć zawodnika i dostosować trening do stanu zdrowia podopiecznego. Myślę, że to zaowocuje tym, że wszyscy będziemy gotowi na najważniejsze mecze. Wracając zaś do mojej formy, to pewnie też należałoby zapytać o nią trenera, on potrafiłby ją ocenić najlepiej.
Życzę zatem jak najmniej urazów i dziękuję za rozmowę.
* Rozmawiała Joanna Majtyka – Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
autor: Joanna Majtyka
Do wiadomości napisano 34 komentarze

5-13 września 2008
Foligno & Perugia (ITA)
--------------------------
Wyniki