Skra Bełchatów dokonała kolejnego supertransferu, pozyskując najlepszego rozgrywającego ostatniego Pucharu Świata i mistrza Europy 2007, reprezentanta Hiszpanii Miguela Angela Falascę. Za sezon w Polsce siatkarz rodem z Argentyny ma zarobić 250 tysięcy euro.

Czemu wybrał pan Polskę, zamiast spokojnie grać szósty sezon na Majorce?
- Właśnie zdobyłem trzeci z rzędu tytuł mistrzowski z Portolem Palma, wcześniej był Puchar Hiszpanii i niezła gra w europejskich pucharach. Ale chciałoby się czegoś więcej. Liga Mistrzów to inna bajka. Skrze na tym zależy, mnie też marzą się wyższe cele.
- Dobrze sprawdził pan Skrę przed podpisaniem kontraktu. Rok temu wysłał pan do Polski kolegę z klubu, Stephane'a Antigę...
- Bez przesady, Stephane sam podjął decyzję. Kiedy w barwach Portolu graliśmy w Bełchatowie, zaimponowała nam otoczka, kibice, atmosfera. Antigę tak zachwyciła, że bez wahania przyjął propozycję. Na mnie też to zrobiło wówczas wrażenie. Wygraliśmy wtedy ze Skrą, wyeliminowaliśmy ją z Ligi Mistrzów, a ludzie bili nam brawo. Byłem w szoku, to najdziwniejsze doświadczenie z obcą publicznością w mojej karierze.
Antiga bardzo pana zachęcał?
- Chwalił trenera Daniela Castellaniego i organizację klubu. Mówił, że nie ma tu olbrzymiej presji wyniku, pracuje się spokojnie i konsekwentnie. Jadę do Polski bez obaw, spotkam starego kumpla Stephane'a oraz Castellaniego i Raula Lozano. Daniela podziwiałem w roli zawodnika, kapitana reprezentacji, był prawdziwą gwiazdą. A Lozano uwielbiam, bo w czasie pracy z kadrą Hiszpanii zrobił ze mnie siatkarza, pokazał, co to znaczy gra na najwyższym poziomie.
Zdobyliście mistrzostwo Europy 2007. To był chyba dla was szok?
- Pewnie. W finale wygraliśmy przecież z Rosją na jej terenie. Ale od początku celowaliśmy w medal, po udanym półfinale wiedzieliśmy, że możemy zrobić wszystko. Teraz mamy taki sam cel jak Polska - awans do igrzysk. A w Pekinie chcemy powalczyć o medal, chociaż Brazylia jest poza konkurencją, a wy też macie wielki zespół.
*Rozmawiał Marek Żochowski
źródło: Super Express
opracowanie: Katarzyna Biernacka