Bartosz Kurek karierę w kadrze Polski rozpoczynał od gry na ataku. Historia, jak widać, lubi się powtarzać i po okresie gry w przyjęciu powrócił na pozycję, od której wszystko się zaczęło. Dziś w rozmowie z portalem Reprezentacja.net opowiada o swoich szansach na wyjazd na IO i nierozwiązanych sprawach, które spędzają mu sen z powiek.
Bartosz Kurek jest jednym z najmłodszych zawodników reprezentacji Polski przebywających na zgrupowaniu w Spale. Popularny "Bambino", jak nazwał zawodnika
Raul Lozano, wraz z
Piotrem Gruszką od pewnego czasu trenują głównie na pozycji po przekątnej z rozgrywającym. Argentyński szkoleniowiec ma bowiem zamiar obu przyjmujących "przestawić" na atak i uczynić zastępcami Mariusza Wlazłego, jedynego nominalnego atakujacego w "19" na Ligę Światową.
-
Mnie osobiście to akurat nie przeszkadza, wielokrotnie zresztą powtarzałem, że w kadrze mógłbym grać na każdej pozycji - deklaruje Kurek. -
Poza tym przez ten okres kiedy jestem w Spale moje przyjęcie na pewno nie zostało zaniedbane. Przy takiej ilości ćwiczeń jaką tutaj wykonujemy da się popracować nad dwoma elementami naraz.
Dla młodego zawodnika ta zmiana roli w zespole nie powinna być większym problemem, gdyż większość swojej kariery juniorskiej spędził właśnie na pozycji atakującego. Kariera w reprezentacji seniorów stoi więc dla niego otworem, a zmiana "specjalizacji", może wręcz okazać się swoistym błogosławieństwem, zważywszy na to, jaką konkurencję miałby na pozycji przyjmującego.
- Tak, można na to spojrzeć również z tej strony - śmieje się Bartek. -
Trzeba jednak pamiętać, że pozycja atakującego jest bardzo odpowiedzialna i szczerze mówiąc nie wydaje mi się, żeby trener Lozano na najważniejszej imprezie, jaka czeka nas w czasie całej jego współpracy z reprezentacją Polski, postawił na dziewiętnastolatka.
Bartosz Kurek w Spale (fot. Reprezentacja.net)
Mimo tych wątpliwości Bartosz nie rezygnuje z walki o miejsce w kadrze i, podobnie jak inni zawodnicy, ciężko pracuje na zgrupowaniu. -
Na brak zaufania trenera Lozano nie mogę narzekać. Wiem jednak, że i Piotrek i przede wszystkim Mariusz, lepiej radzą sobie z presją, jaka towarzyszy grze na tej pozycji - wyjaśnia swoje wątpliwości Kurek.
- Mimo to będę walczył o miejsce dla siebie w zespole, ale mam również świadomość, że będzie o nie bardzo ciężko.
Na razie jednak, zawodnikowi trudno jest skupić się w 100% na walce o miejsce w dwunastce. Myśli Bartka zaprząta niewyjaśniona sprawa kontraktu z kędzierzyńskim klubem.
- Nic się w tej kwestii jeszcze nie wyjaśniło. Nadal jest konflikt w interpretacji punktów w kontrakcie i nie ukrywam, że trudno mi się przez to w stu procentach skoncentrować na treningu, gdyż w pewnym stopniu martwię się o swoją przyszłość - przyznaje Kurek. -
Chciałbym, żeby to wszystko już się skończyło i wyjaśniło w najbliższych dniach. Moi menadżerowie podjęli już działania, żeby to rozwiązać i mam nadzieję, że w końcu będę mógł skupić się wyłącznie na treningu i reprezentacji.
* Rozmawiała Natalia Starosta - Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
autor: Natalia Starosta