- Kto będzie chciał wygrać Memoriał Wagnera, będzie musiał nieźle się namęczyć - mówi Jerzy Mróz, organizator turnieju eliminacyjnego do mistrzostw Europy. W Uranii wystąpią reprezentacje Polski, Węgier, Estonii i najprawdopodobniej Czarnogóry.
Dokładnie za tydzień (16-18 maja) rozpoczyna się siatkarski VI Memoriał im. Huberta Wagnera. W porównaniu do poprzednich edycji odbędzie się tylko w Olsztynie, ale jego stawka będzie niebagatelna.
Jerzy Mróz, prezes Fundacji Huberta Wagnera:
-
Na rozegranie naszego memoriału w innym terminie nie było nawet szans, bo na wszystkim rękę trzymają władze europejskiej federacji CEV. Szczęśliwie się jednak złożyło, że u nas odbędą się eliminacje do mistrzostw Starego Kontynentu, bo tym samym nieporównanie wzrośnie prestiż imprezy.
Można więc wnioskować, że emocje podczas meczów także będą większe...
-
Oczywiście, że tak. Nie można też zapominać o nagrodzie pieniężnej dla zwycięzców turnieju w Olsztynie, czyli o 50 tys. dolarów.
Czy przygotowanie turnieju eliminacyjnego do mistrzostw Europy okazało się trudniejsze od poprzednich towarzyskich edycji zawodów?
- Zdecydowanie trudniejsze. Jest wiele wymogów federacji CEV, które trzeba spełnić. Z wieloma z nich zetknęliśmy się po raz pierwszy. Dotyczą one m.in. reklam, gdzie można je nakleić w hali i pod jakim kątem. Wszystko jest ściśle wytyczone, np. publiczność nie może mieć bezpośredniego kontaktu z siatkarzami. Zawodnicy muszą mieć wyznaczoną specjalną wolną strefę. Organizacja w hali Urania także będzie wyglądała inaczej. VIP-y zasiadający na małej trybunie będą mieli swoje toalety, żeby nie było konieczności przechodzenia przez całą halę. Nie zabraknie więc innowacji.
Pod względem frekwencji nic się chyba jednak nie zmieni i Urania przez trzy dni przez liczbę kibiców będzie pękała w szwach?
-
Sprzedaż biletów idzie dobrze, choć oczywiście chciałbym, aby wszystkie już znalazły nabywców. Trochę ich jednak jeszcze zostało [w internetowej przedsprzedaży i w kasie Uranii, która czynna jest od środy, rozeszło się niemal 70 proc. wejściówek - red.].
Jedyna niewiadoma co do obsady memoriału to fakt, czy zagra w nim reprezentacja Czarnogóry, czy Norwegii, które walczą między sobą o miejsce w olsztyńskim turnieju (w pierwszym meczu Czarnogóra pokonała u siebie Skandynawów 3:0, rewanż w najbliższą sobotę).
- Jeżeli zdecydowany faworyt wygrywa pierwsze spotkanie gładko w trzech setach, to moim zdaniem kwestia awansu jest już rozstrzygnięta. Jestem w stałym kontakcie z trenerem Norwegów Dariuszem Marszałkiem, który powiedział mi, że nie mają szans z Czarnogórcami. Przestrzegał także naszą reprezentację, by uważała na tę drużynę. Chociaż moim zdaniem Estonia też może być pozytywnym zaskoczeniem podczas memoriału.
Radość Polaków po udanej akcji (fot. Reprezentacja.net)
Czyli turniej w Olsztynie nie będzie dla podopiecznych Raula Lozano przysłowiowym spacerkiem?
- Na pewno nie. Kto będzie chciał wygrać memoriał, będzie musiał nieźle się namęczyć. Nie można lekceważyć żadnego przeciwnika. Zresztą nasi siatkarze sami są sobie winni, że muszą grać w eliminacjach. Gdybyśmy wypadli lepiej podczas ostatnich mistrzostw Europy w Moskwie, teraz nie byłoby takiego problemu [by awansować muszą wygrać zawody w Uranii i rewanżowy turniej, który tydzień później odbędzie się w Estonii - red.].
Tegoroczny Memoriał to jednak nie tylko rywalizacja o mistrzostwa Starego Kontynentu...
- Będzie wiele imprez towarzyszących, w tym pierwsze oficjalne mistrzostwa siatkarskich trójek na trawie [mecze rozgrywane będą na błoniach przy Uranii - red.]. Nie zabraknie też kapel, które będą przygrywać, czy zaplanowanego na sobotę wieczorem pokazu sztucznych ogni. Niewątpliwie będzie świetna zabawa.
Rozmawiał Michał Koronowski, Gazeta Wyborcza Olsztyn
źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn/sport.pl
autor: Katarzyna Biernacka