seniorzy 15.05.2008 09:00:32

Reprezentacja.net:
Sparkling zakończył pierwszy sezon po powrocie do Serie A na 9. miejscu. Czy władze klubu skomentowały w jakiś sposób wasze tegoroczne wyniki?
Łukasz Kadziewicz:
- Szczerze mówiąc, nie wiem, jak oni to przyjęli, gdyż ja dzień po meczu zwyczajnie spakowałem się i wróciłem do domu. To, co oni o tym sądzą, tak naprawdę mnie nie interesuje. Wydaje mi się jednak, że nikt tego nie komentował, bo nikt nie miałby odwagi tego zrobić. W Sparklingu pracowało kilka osób, które kompletnie nie miały pojęcia o pewnych rzeczach.
W trakcie sezonu udawało Wam się wygrywać z drużynami z tzw. "górnej półki" jak chociażby z Treviso, a potem przegrywaliście z zespołami o wiele słabszymi od siebie. Z czego wynikały wahania Waszej formy?
- Te wahania brały się tylko i wyłącznie stąd, że nie dostawaliśmy pieniędzy, a grać żeby grać nie każdy miał ochotę. Ja naprawdę grałem w bardzo dobrej drużynie, z wysoką jakością treningów. Potrafiliśmy dwa razy pokonać wielkie Sisley Treviso, wygraliśmy z Cuneo, z Maceratą, z chłopakami, którzy naprawdę mieli pojęcie o siatkówce i nie były to przypadkowe zwycięstwa. Później jechaliśmy do ostatniej drużyny i przegrywaliśmy. W naszym zespole panowała po prostu ogromna frustracja i cieszę się, że mam to już za sobą.
Czy problemy finansowe, o których mówiło się w trakcie sezonu, wreszcie się rozwiązały?
- Trafiłem do niezłego bajzlu i nie ukrywam, że mam traumę po tym sezonie! A problemy finansowe? Tak, chyba już się rozwiązały, bo wiem, że na pewno nie otrzymam swoich pieniędzy. No cóż, jeden sezon można grać za darmo.
Patrząc na statystyki ostatnich meczów, w których grałeś wychodzi na to, że jesteś w niezłej formie. Jak sam oceniłbyś swoją dyspozycję?
- Ja zawsze jestem w niezłej formie. Jestem na tyle ukształtowanym zawodnikiem, że jeśli dałem sobie radę w takim świecie, w jakim byłem przez ostatni rok we Włoszech, to jestem w stanie przetrwać każdą sytuację i grać w każdych warunkach. Na Syberii, w Korei, gdziekolwiek. Jeżeli wytrzymałem sezon w Mediolanie, w takim burdelu, jaki był dookoła, to wytrzymam na pewno wszystko.
Czy ten rok zniechęcił Cię do gry za granicą?
- Nigdy nie wyjeżdżałem z kraju dla pieniędzy. Jeśli wyjeżdżałbym dla pieniędzy, to pojechałbym rok temu do Rosji. Zdecydowałem się wyjechać do Włoch przede wszystkim po naukę i zawsze będę chciał grać za granicą, bo uważam, że można tam naprawdę poprawić swoje umiejętności. Jeśli jednak trafi się ciekawa oferta z Polski, a kluby zagraniczne stwierdzą, że nie pasuję do ich koncepcji, na pewno się nie obrażę i z wielką chęcią podpiszę kontrakt z polskim klubem.
Jak wygląda sprawa z Twoją stopą? Odczuwasz jeszcze jakieś dolegliwości czy już absolutnie wszystko z nią w porządku?
- Na szczęście te problemy są już za mną. Właśnie we Włoszech spotkałem kilka osób, które bardzo mi pomogły. Jedną z nich był przyjaciel Raula Lozano, u którego także byłem na wizycie w Mediolanie i dzięki temu dziś mogę powiedzieć, że z moimi stopami wszystko jest już w porządku.
Skończyliście zgrupowanie w Spale. Wszyscy zawodnicy w wywiadach podkreślają, że w tym roku w kadrze panuje wyjątkowa atmosfera. Jak to wygląda z Twojego punktu widzenia?
- Sam jestem w szoku. Nie widziałem nigdy grupy ludzi, która tak podchodzi do swojego grania. W tej reprezentacji były różne czasy, śmiechu i dobrej zabawy, a teraz jest to grupa profesjonalistów, takich z krwi i kości. Liczę, że cała polska siatkówka dostosuje się do profesjonalizmu prezentowanego przez reprezentację.
W piątek zaczyna się pierwszy turniej kwalifikacyjny do ME. Tydzień później rozegrany zostanie kolejny, a za dwa tygodnie walczycie o awans na igrzyska. W zasadzie nie ma kiedy trenować. Czy jest szansa, żeby do Igrzysk w Pekinie nasza kadra była przygotowana na takim poziomie jak na MŚ?
- Wydaje mi się, że tak. Raul jest doświadczonym trenerem, ma również doświadczonych współpracowników. Dla wielu z nas są to „igrzyska ostatniej szansy” i chcielibyśmy na nich zaistnieć. Jesteśmy profesjonalistami, znamy swoją wartość. Owszem, potrzebujemy dużo pracy, jednak mając taki napięty terminarz, jesteśmy w stanie przepracować ten okres owocnie.
* Rozmawiał Tomasz Kowalik - Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
autor: Natalia Starosta
Do wiadomości napisano 24 komentarze
IO Pekin 2008
|
Seniorzy |