Maria Liktoras jest jedną z najlepszych polskich środkowych. Wczoraj wieczorem razem z kadrą Polski wyleciała do Japonii, gdzie od soboty Złotka walczyć będą o bilet do Pekinu. W rozmowie z serwisem Reprezentacja.net podsumowuje swój ostatni sezon w Rosji i ocenia szanse Polski na awans do IO.
Dynamo Moskwa, zespół, którego barw, w zakończonym niedawno sezonie, broniła
Maria Liktoras wywalczył srebrny medal w mistrzostwach Rosji. Patrząc na gwiazdy w szeregach Dynama (Tom, Gamova, Godina czy właśnie polska środkowa) można było spodziewać się czegoś więcej. W klubie nikt jednak nie uznaje srebrnego medalu za porażkę.
- Wszystko wskazywało na to, że w rywalizacji z Zarieczem Odincowo będzie właśnie taki, a nie inny wynik - przyznaje
Maria Liktoras.
- Miałyśmy w tym roku bardzo dużo różnych kłopotów w klubie i efekt końcowy dla nikogo nie był zaskoczeniem. Już na początku sezonu dopadły nas kontuzje, które niestety „trzymały się” nas niemal przez cały sezon, uniemożliwiając osiągnięcie wyznaczonych celów. Zwyczajnie, zabrakło nam osób, które mogłyby grać.
Masza Liktoras (fot. reprezentacja.net)
Na wiadomość, czy Liktoras przedłuży kontrakt z Dynamem na kolejny sezon będziemy musieli jednak jeszcze poczekać. Sama zawodniczka twierdzi bowiem, że nie zaprząta sobie tym teraz głowy.
-
Mam różne oferty, nie tylko z Dynama, ale na razie o tym wszystkim nie myślę. Z decyzją wstrzymam się do powrotu z kwalifikacji - dodaje. Podkreśla jednak, że jest otwarta na wszystkie propozycje, także te z polskiej ligi.
- Wszystko zależeć będzie od tego jakie cele będzie stawiał sobie klub, który chciałby mnie pozyskać i jaką złoży mi propozycję - wylicza. Istnieje więc szansa, że środkową reprezentacji Polski ponownie zobaczymy na rodzimych parkietach.
Zanim jednak temat ligowy powróci na dobre, kibice z niecierpliwością czekają na pierwszy i jeden z najważniejszych w tym sezonie sprawdzian Złotek - kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich. Biało - czerwone odleciały wczoraj wieczorem do Japonii. Mimo krótkich przygotowań humory dopisywały wszystkim.
-
Chcemy zagrać jak najlepiej i zakwalifikować się na igrzyska, nic innego nas nie interesuje - podkreśla Liktoras. -
Lecimy do Japonii w składzie bardzo podobnym do tego, który był w Halle. Jeśli tylko będziemy grały równo, damy sobie radę z każdym przeciwnikiem - kończy Liktoras.
*Rozmawiała Natalia Starosta - Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
opracowanie: Natalia Starosta