seniorki 17.05.2008 14:14:15

Reprezentacja.net
Turniej rozpoczęliśmy od przegranej.
Magdalena Śliwa:
- Na pewno był to jeden z trudniejszych meczów tego turnieju, myślę jednak, że jeszcze nic straconego. Ta porażka nie zamyka nam przecież drogi do awansu. Zespół był wymagający, bo wiadomo jak się gra z Japonkami.
A jak się gra z Japonkami?
- Trzeba być bardzo cierpliwym, bo grają rewelacyjnie w obronie i akcje są zawsze długie. Japonki grają do samego końca, dopóki piłka nie spadnie. Nawet mocny atak , który, wydawać by się mogło, przyniesie punkt, jest obroniony i ta akcja trwa i trwa. Dlatego w czasie gry z Japonią trzeba mieć dużo cierpliwości. Myślę, że w dzisiejszym spotkaniu były momenty dobrej gry, gdy w polskim zespole lepiej funkcjonowała zagrywka, co pozwoliło na odrzucenie troszeczkę Japonek od siatki. Wtedy zagrałyśmy dobrze blokiem, a w pojedynku z tym zespołem największą bronią jest właśnie blok. Później dziewczyny zaczęły grać już od pierwszego tempa, co związane było z tym, że nasze przyjęcie było bardzo dokładne. To dawało nam punkty, jednak zabrakło nam werwy, żeby powalczyć do samego końca.
Od początku spotkania widać było, że w naszym zespole dobrze funkcjonuje blok. Jednak Polki miały chyba problemy z przyjęciem i kończeniem ataków. Japonki broniły świetnie.
- Siłą każdego zespołu jest dobre przyjęcie, z którego rozgrywająca może zagrać wszystko i w ten sposób zgubić blok. Nasza gra była na początku zbyt czytelna, ponieważ przyjęcie było niedokładne i tym samym możliwości rozgrywającej dość ograniczone. Graliśmy mniej kombinacji i w efekcie przeciwnik miał ułatwione zadanie. Z tego też powodu często nasze ataki były przewidywalne i rywalki mogły bez problemu ustawić blok. Tak właśnie wyglądał początek pierwszego seta. My nie kończyłyśmy ataku, a Japonki idealnie kontratakiem „mieszały”. One w odróżnieniu od nas miały idealne przyjęcie i tam rozgrywająca mogła robić praktycznie, co chciała.
W komentarzach pomeczowych pojawiły się głosy, że nasze zawodniczki jeszcze nie do końca zaaklimatyzowały się w Japonii. Czy pięć dni to za mało? Kiedy zaczyna się grać na 100% możliwości?
- Trudno powiedzieć. Ja akurat aklimatyzację przechodziłam dość szybko i dla mnie druga noc, drugi dzień były najgorsze, a potem w miarę upływu czasu było coraz lepiej. Ale wiadomo, że różne są organizmy i dziewczyny różnie przechodzą aklimatyzację. Na pewno w najtrudniejszej sytuacji była Gosia Glinka, bo zaraz po zakończeniu sezonu ligowego wsiadła w samolot, żeby dolecieć do Japonii na czas. Nie miała czasu na to, żeby odpocząć, tylko od razu musiała przygotować się do następnego wysiłku. To nie jest łatwe.
Jutrzejszym rywalem będzie Kazachstan.
- Niestety ten zespół nie jest mi dość dobrze znany, więc trudno mi cokolwiek na temat jutrzejszej konfrontacji powiedzieć. Liczę jednak na to, że jutro nasze dziewczyny zagrają już znacznie lepiej.
* Rozmawiała Katarzyna Biernacka – Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
autor: Anna Bajorek
Do wiadomości napisano 7 komentarzy
Znasz Macromedia Flash?
To ogłoszenie dla Ciebie!