- Zamiast skupić się na kwalifikacjach olimpijskich, musimy pokonywać kolejne przeszkody w drodze na następne mistrzostwa Europy. Ale sami jesteśmy sobie winni - twierdzi Sebastian Świderski. 
Reprezentacja siatkarzy jest o krok od wywalczenia awansu do przyszłorocznych mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w Turcji. -
Sami jesteśmy sobie winni, bo zawaliliśmy ostatni czempionat i teraz mamy pełne ręce pracy, zamiast skupiać się tylko na olimpijskich kwalifikacjach – powiedział nam przyjmujący biało-czerwonych,
Sebastian Świderski.
Po turnieju w Olsztynie, który był jednocześnie pierwszą odsłoną w europejskich kwalifikacjach, a przed turniejem rewanżowym w Tallinie, podopieczni trenera
Raula Lozano otrzymali półtora dnia wolnego.
Sebastian Świderski (fot. Reprezentacja.net)
-
Niektórzy z nas nawet nie zdążą dojechać do rodzinnych domów, ale nikt nie narzeka – mówi popularny „Świder”. -
Tak ma być i tyle oddechu musi nam wystarczyć. Przed nami cały czas ogrom pracy. Wiele trzeba jeszcze poprawić w naszej grze, a czasu jest coraz mniej. Fajnie by było, gdybyśmy turniej w Tallinie rozegrali tym składem, który tydzień później będzie walczył o paszporty do Pekinu. Jednak decyzja będzie należała do lekarzy i trenerów. Nie do końca jeszcze czuję nić porozumienia z Pawłem Woickim, ale to chyba normalne. Przecież nigdy wcześniej razem nie graliśmy. To tyczy się nie tylko mnie. Mecze w Olsztynie były ważnym przetarciem. Treningi to nie to samo, co oficjalne pojedynki. Jest jeszcze czas na dopracowanie szczegółów. Rywale, z którymi przyszło nam się zmierzyć, nie są z najwyższej półki. Czasami ciężko o koncentrację i pełne skupienie, ale najważniejsze na tym etapie, że gładko wygrywamy. Po ciężkim okresie w Spale, efekty treningów mają być widoczne w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk.
Dzisiaj, w godzinach południowych w Warszawie stawi się 16 zawodników, czyli dwunastka z turnieju w Olsztynie, wzmocniona o - narzekających na zdrowie –
Pawła Zagumnego i
Łukasza Kadziewicza, a także
Michała Winiarskiego, który trenował rytmem indywidualnym, odpoczywając lekko po wyczerpującym sezonie we włoskiej Serie A oraz
Wojciecha Grzyba. We wtorek nasi siatkarze mają w planach zajęcia na siłowni, a dzień później będą trenować dwukrotnie na hali, rano i po południu. W środę poznamy też „12”, która w czwartek o 11.00 odleci na turniej do Tallina. Grupę wybrańców trenera Lozano na kwalifikacje do ME poznamy zapewne po drugim treningu.
* Więcej w "Sporcie" źródło: Sport
opracowanie: Anna Puch