- Nikt się chyba nie spodziewał, że na półmetku rozgrywek Ligi Światowej polscy siatkarze będą mieli trzy porażki i nie ma znaczenia tutaj z kim graliśmy- mówi były trener kadry juniorów Grzegorz Ryś.
- Nie ma natomiast powodów do niepokojów. Trzeba zrozumieć, że jesteśmy na etapie przygotowań do igrzysk, nie graliśmy we wszystkich spotkaniach w najsilniejszym składzie - dodał.
Grzegorz Ryś uważa, że na tym etapie reprezentacyjnego sezonu wychodzą słabości i lepiej, że dzieje się tak teraz.
"Jest jeszcze czas na poprawienie wszystkich elementów. Gorzej gdyby tak się działo na dwa tygodnie przed igrzyskami olimpijskimi. Nie ma sensu wystawiać indywidualnych ocen" - powiedział.
Reprezentacja Polski doznała po jednej porażce z zespołami Egiptu, Chin i Japonii. Wygrała też po jednym spotkaniu z tymi przeciwnikami. Kolejnych sześć meczów odbędzie się w Polsce. Reprezentacja wróci do kraju w poniedziałek wieczorem. Zawodnicy otrzymają kilkadziesiąt godzin wolnego. Od środy mają być w Katowicach. Najbliższe mecze odbędą się w piątek i sobotę z Chinami w tamtejszym Spodku..
"Warto zagrać w finałowym turnieju w Rio de Janeiro - powiedział Grzegorz Ryś. -
Będą tam zespoły, które awansowały do turnieju olimpijskiego. Na pewno lokalizacja i czas zawodów nie jest zbyt szczęśliwy. Wszyscy, poza Brazylią, na dwa tygodnie przed igrzyskami muszą pokonywać strefy czasowe. Najpierw polecą do Ameryki Południowej, a następnie do Azji."
Zdaniem trenera Rysia trudno jest wyobrazić sytuację, żeby Polska nie zajęła pierwszego miejsca w grupie D.
"Nawet jak nam się trafi jakaś przypadkowa porażka, to powinniśmy znaleźć się w turnieju finałowym Ligi Światowej" - powiedział. Podkreślił on, że "
wiele innych zespołów postępuje podobnie z ustalaniem składu na mecze jak polski sztab szkoleniowy. Nie zawsze grają wszyscy najlepsi."
"Takie zespoły jak Hiszpania, które nie mają olimpijskiego awansu, chcą przy okazji Ligi Światowej udowodnić sobie i innym, że ich nieobecność w Pekinie jest tylko przypadkiem" - zakończył Grzegorz Ryś.
źródło: pls.pl
opracowanie: Natalia Starosta