seniorzy, ligaswiatowa2008 16.07.2008 09:03:22

Reprezentacja.net:
Jakie są Twoje wrażenia z pierwszych spotkań rozegranych w Lidze Światowej?
Zbigniew Bartman:
- Jestem bardzo zadowolony z tego trzytygodniowego tourne. Grałem więcej niż się spodziewałem. Nie przypuszczałem, że wejdę na boisko w pięciu spotkaniach na sześć, na których byłem. Jestem więc bardzo zadowolony. Każdy taki występ w reprezentacji, nawet jeśli to jest tylko krótka zmiana, jest dla mnie w tej chwili bezcenny. Daje doświadczenie, którego na parkietach klubowych nie zdobędę.
Czy jesteś zadowolony ze swojej formy? W jakich elementach spisywałeś się dobrze, a które trzeba jeszcze według Ciebie poprawić?
- Każdy element powinienem poprawić. W żadnym nie jestem perfekcjonistą i wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną. Wydaje mi się, że podczas tych spotkań najbardziej raziła moja zagrywka i to jest rzecz priorytetowa do poprawy.
Jak się czujesz w reprezentacji seniorskiej?
- Czuję się świetnie, zostałem dobrze przyjęty. Jest tu dobra atmosfera do pracy, dobra atmosfera poza boiskiem, bardzo się cieszę ze współpracy z trenerem Lozano i z tego, że mogę tutaj być.
Po trzech tygodniach Liga Światowa przeniosła się do Polski. W Katowicach i Łodzi nie grałeś. Dostałeś wolne czy trenowałeś z kolegami w Spale?
- Wróciliśmy z Japonii w poniedziałek, a już w środę była zbiórka w Katowicach. Cała „19” jest przy zespole przez cały czas, wszyscy trenujemy do czwartkowego popołudnia, kiedy trener podaje „12” na mecz. Ci, którzy są poza tym składem, w piątek po południu, po treningu na siłowni dostają wolne.
Spotkanie z Japonią w Łodzi oglądałeś z trybun, jako kibic. Jak Twoim zdaniem prezentuje się gra reprezentacji?
- Ciężko jest ocenić te mecze ponieważ nie było przeciwnika, który by nam postawił jakiekolwiek wymagania. Nie oszukujmy się – w słabej czy w dobrej formie z Japonią czy z Chinami zawsze wygramy przynajmniej dziewięć na dziesięć spotkań. Nie oceniałbym więc formy reprezentacji Polski na podstawie tych meczów. Brakuje nam jeszcze troszeczkę do „życiowej” formy, która powinna pojawić się na igrzyskach. Mam nadzieję, że te niuanse, które jeszcze nie są zgrane, szybko zniwelujemy i „piłka będzie latać po sznurku”.
W najbliższy weekend w Poznaniu i Bydgoszczy gramy z Egiptem. Pierwsza konfrontacja na początku rozgrywek nie wypadła najlepiej. Jak będzie tym razem?
- To prawda. Przegraliśmy pierwsze spotkanie, ale trzeba pamiętać, że zespół był wówczas na innym etapie przygotowań. Wtedy mieliśmy dziesięciodniową przerwę, która wpłynęła na jakość naszej gry. Poza tym byliśmy niezgrani. Można powiedzieć, że porażki z Egiptem nic nie tłumaczy, ale jednak złożyło się na nią parę różnych czynników. Teraz na pewno będzie lepiej. Jak to się mówi w siatkarskim żargonie „godzina z kąpielą” i do hotelu (śmiech).
Kto wyjdzie w meczowej "dwunastce"?
- Prorokiem ani trenerem nie jestem, więc ciężko mi odgadnąć, ale wydaje mi się, że będzie to ta "żelazna" dwunastka, która była na turnieju w Espinho. Wydaje mi się, że podobna dwunastka będzie także w Brazylii i w Pekinie. Jedyny znak zapytania pojawia się chyba na pozycji trzeciego środkowego. Myślę, że rywalizacja toczy się pomiędzy Możdżonkiem i Grzybem.
Czy w sprawie Twojej przyszłości klubowej już coś wiadomo?
- Z chęcią bym powiedział, gdybym wiedział (śmiech). Najbliższe dwa tygodnie wyjaśnią sytuację. Przed 24. lipca nic nie będę w stanie powiedzieć.
* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
autor: Natalia Starosta
Do wiadomości napisano 36 komentarzy

5-13 września 2008
Foligno & Perugia (ITA)
--------------------------
Wyniki