1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy, ligaswiatowa2008, pekin2008 29.07.2008 11:34:42

Andrea Zozri:
Bernardo Rezende:
- To była świetna impreza: publiczność, cała organizacja były wspaniałe, ale niestety nasza drużyna grała słabo. Mieliśmy porażkę w ciężkim półfinale z USA, ta drużyna zagrała świetnie, nie udźwignęliśmy tego w meczu o brąz. Jesteśmy więc bardzo rozczarowani naszym występem, ale mamy nadzieję, ze ta porażka wiele nas nauczy i że pomoże nam poprawić się, znaleźć nowe rozwiązania gry.
Jak zareagowali zawodnicy na tą porażkę po latach zwycięstw?
- To jest trudne: grać źle i przegrać przed własną publicznością - jest to dla nich bardzo frustrujące. Oni cierpią, są przygnębieni, sfrustrowani, ale to rodzaj bólu, który pcha cię do przodu. Nie jest to pozytywna rzecz, ale musimy wykorzystać ją w pozytywny sposób. Patrzę na to jak na lekcję, jak na ciężki moment. Wyjeżdżamy stąd patrząc w przyszłość, w stronę Pekinu.
Przegraliście przed własną publicznością, przerwaliście zwycięską passę. Jak trudne to jest?
- Nie powiem, że byłem zaskoczony... Byłem... brakowało nam powtarzalności, ciągłości. Mieliśmy nasze wzloty i upadki, brakowało tej ciągłości, co było frustrujące. Mieliśmy takie momenty, ale to był najdłuższy taki czas chwiejnej, słabszej gry od siedmiu lat.
Zawodnicy ciężko trenowali. Wydawali się mniej dynamiczni, czy to prawda?
- Myślę, ze wszystkie drużyny ciężko pracowały. Nie chcę szukać wymówki. Pracowaliśmy ciężko, zaraz po meczu o brązowy medal chłopcy poszli na trening. Szukamy formy, tak. Ale nie graliśmy z tego powodu słabo. Coś przegapiliśmy. Może była to zbyt duża odpowiedzialność aby iść dalej? Pierwszy set z USA wykreował problemy, mieliśmy swoje szanse, ale nie wykorzystaliśmy ich, nie udźwignęliśmy tego wszystkiego. Konsekwencją tej porażki był mecz z Rosją.
Grupa sześciu drużyn należy do grona faworytów IO. Zgadza się pan z tym stwierdzeniem?
- Myślę, że jest to grupa siedmiu drużyn: Brazylia, Rosja, Włochy, USA, Bułgaria, Serbia, Polska. Każda z nich w swoim dobrym dniu może wygrać. Każdy może wygrać z każdym w swoim dobrym dniu i w złym dniu przeciwnika.
Jaka jest pana opinia o nowej piłce?
- To inna piłka. To będzie dobra piłka. Nie musimy się martwić. Mamy mało czasu, by się przyzwyczaić. Nie myślę, że to dobra decyzja, by dwa turnieje w tak niewielkim odstępie czasu rozgrywać innymi piłkami. Powinniśmy grać tą samą piłkę. To piękna piłka, myślę, że jest dobra, ale jest inna. Mamy najmniej czasu czasu, bo w Final Six graliśmy starą piłką, musimy się więc szybko dostosować do nowych warunków.
Jakie podstawy gry najbardziej zmieni nowa piłka?
- Na pewno wpłynie to na zagrywkę oraz przyjecie.
To będzie ostatni taki turniej tej grupy?
- Tak, to prawda. To później nie będzie już ta sama drużyna. Nie wiem dokładnie, kto zrezygnuje, kto zostanie. Ale na pewno niektórzy nas zostawią. Będziemy musieli coś wymyślić. Mamy, Brazylia ma, zdolnych, młodych zawodników, którzy wchodzą w wielką siatkówkę, drużyna będzie uzupełniona. To był cykl siedmiu lat, ale potem też będziemy walczyć, aby wygrywać z najlepszymi. Świetna praca jest wykonywana, szczególnie przez naszą federację, więc myślę, że będziemy ciągle się liczyć w walce o medale.
Co z panem?
- Nie wiem jeszcze. Mój horyzont to Pekin. Przede wszystkim muszę trochę zwolnić tempo życia. Podwójna praca z drużyną klubową i reprezentacją trwa tak długo, to bardzo męczące, 15 lat takiej pracy zabrakło mi wiele zdrowia, czasu. Będę musiał pomyśleć o tym, o rodzinie. Nie wiem. Jeśli przegramy, nie zrezygnuję na pewno, bo nie jestem człowiekiem, który ucieka po porażce, ale jeśli wygramy, pomyślę na poważnie nad powrotem do domu.
Czy to pierwszy raz w pana życiu, kiedy musi pan zwolnić tempo?
- Może już wcześniej tego potrzebowałem. To jak jazda kolejką górską, bez postoju, zatrzymania. Myślałem, że ludzie mnie potrzebują, że mogę im pomóc w osiągnięciu sukcesów, próbowałem więc pomóc, drużyna potrzebowała przywódcy, potrzebowała mnie. Moja rola, pozycja zależała od sukcesów zespołu. Widziałem to wszystko , więc jaki był wybór? Teraz chciałbym zrobić krok do tyłu.
Jaki będzie nowy Bernardinho?
- Będzie trenerem tylko jednej drużyny. Nie chcę być daleko od boiska siatkarskiego. Nie widzę siebie w innej pracy, muszę być przy boisku. To moje życie, mój świat, to miejsce, gdzie lubię być.
źródło: FIVB/Reprezentacja.net
opracowanie: Dominika Chorzępa
Do wiadomości napisano 30 komentarzy

Kadetki:
Włochy, Zocca
8-12 stycznia 2009r.
----------------------
Kadeci:
Polska, Rewal
6-10 stycznia 2009r.
Skład kadry
Wyniki