Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Jak ojciec z synem

seniorzy 08.10.2008 09:47:18

seniorzy - Jak ojciec z synem
Bernardo stworzył potęgę reprezentacji Brazylii. Bruno ma być przyszłością canarinhos. Po olimpijskim finale w Pekinie Rezende junior opłakiwał porażkę z Amerykanami w ramionach taty-trenera. Czy ojciec i syn spotkają się jeszcze na wspólnym treningu reprezentacji Brazylii?

 

Lista dokonań Bernardo Rocha de Rezende w siatkówce jest naprawdę imponująca. Jego zasług nie umniejsza bynajmniej fakt, że w ostatnich rozgrywkach Ligi Światowej zajął z reprezentacją Brazylii dopiero czwarte miejsce, a z Pekinu przywiózł „zaledwie” srebrny medal. Wielu trenerów za taki wyczyn dałoby się pokroić. Jednakże nie Bernardinho. On liczył na więcej, tym bardziej, że ma już na koncie olimpijskie srebro.


Bruninho, jako dziecko byłej znanej brazylijskiej siatkarki Very Mossa i Bernardo Rezende, miłość do siatkówki ma we krwi. – Czasem żartuję, że urodziłem się na boisku – mówi brazylijski rozgrywający. – O tym, że będę siatkarzem, zadecydowałem sam, ale czy mogło być inaczej, skoro całe dzieciństwo spędziłem w halach sportowych? – retorycznie pyta młody zawodnik, który od najmłodszych lat towarzyszył  mamie i tacie na treningach oraz meczach. Po rozwodzie rodziców mały Bruno został z mamą. Razem przeprowadzili się do Campinas, gdzie grał w tamtejszym klubie. W brazylijskiej Superlidze zadebiutował z Unisulem w 2003 roku.

 

– Pierwszy rok w ekstraklasie był dla mnie bardzo trudny. Presja ciążąca na mnie z powodu sławnego taty była naprawdę duża. Wszyscy patrzyli na każdy mój ruch i mnie do niego porównywali – przywołuje wspomnienia młody zawodnik, który w 2005 roku postanowił zmienić barwy klubowe i przeniósł się do Cimedu. – O wyborze klubu także decyduję sam – zapewnia siatkarz. – Zdarza się oczywiście, że pytam się o zdanie mamy albo taty. To przecież naturalne, że przy ważnych wyborach zasięgasz rady rodziców. Poza tym oni mają ogromne doświadczenie i zawsze dobrze mi doradzają. Między innymi to dzięki nim moja kariera, która trwa stosunkowo krótko, rozwija się bardzo dobrze.

 

Rzeczywiście, kariera Brunihno rozwijała się w ekspresowym tempie. Już w 2004 roku 17-letni siatkarz otrzymał powołanie do kadry juniorów, by niespełna dwa lata później założyć żółty trykot najlepszej drużyny świata. – Pamiętam jak podczas igrzysk w Atenach mocno ściskałem kciuki za naszą reprezentację. Giba, Gustavo, Sergio – ci wszyscy zawodnicy byli moimi idolami i nagle miałem okazję grać z nimi w jednej drużynie. To było niesamowite! – ekscytuje się młody Rezende, który o swoim powołaniu do składu na Ligę Światową 2006 dowiedział się z… prasy. – Byłem zszokowany, gdy zobaczyłem swoje nazwisko na liście. Co prawda miałem za sobą bardzo dobry sezon, zwyciężyliśmy w rozgrywkach ligowych, ale powołania kompletnie się nie spodziewałem – zapewnia Bruninho.

 

 

Brazylia (fot. FIVB)

 

Dla obu panów Rezende rozpoczął się tym samym nowy rozdział w ich życiu. Zaczęli funkcjonować jednocześnie w dwóch równoległych światach: w reprezentacji oraz w rodzinie. Obaj przyznają, że nie jest to prosty układ. – Zapewniam, że nie jest łatwo być trenerem własnego syna – mówi Rezende senior. – Czasami przestaję się kontrolować i wywieram na Bruno zbyt dużą presję, która i tak jest większa niż w przypadku pozostałych graczy. – To prawda, tata jest dla mnie surowszy niż dla pozostałych zawodników – przyznaje Rezende junior. – Na szczęście po powrocie do domu wszystko wraca do normy. Zachowuje się jak normalny rodzic. Jednakże wraz z powołaniem do kadry brzemię sławnego nazwiska zaczęło ciążyć na synu selekcjonera jeszcze bardziej. Wielu ludzi mówiło, że znalazłem się w reprezentacji tylko dlatego, że mój tata jest selekcjonerem. Rok po roku byłem wybierany najlepszym rozgrywającym brazylijskiej Superligi, ale jakoś każdy starał się o tym nie pamiętać. Z czasem nauczyłem się radzić sobie z ciążącym na mnie obciążeniem. Powiem więcej, stało się ono dla mnie dodatkową motywacją – zaznaczył siatkarz Cimedu, który z powodu stresu w trakcie swojego debiutu w reprezentacji nie był w stanie utrzymać piłki w ręku.

 

– Mój premierowy występ odbył się w Fortalezie. Pamiętam tamtą chwilę doskonale. Liga Światowa, fanatyczni brazylijscy fani na trybunach, a ja zostałem wezwany do wejścia na boisko. Wykonałem zagrywkę, ale sam do końca nie wiem jak tego dokonałem, bo z nerwów strasznie trzęsły mi się ręce! – śmieje się najlepszy rozgrywający Superligi. – Wraz z kolejnymi występami stałem się jednak bardziej pewny siebie i w konsekwencji spokojniejszy. Nauczyłem się zostawiać nerwy oraz stres poza boiskiem.

 

* Więcej w Super Volley'u

 

źródło: Super Volley

opracowanie: Anna Bajorek

Do wiadomości napisano 0 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia