Mariusz Wlazły obok Dawida Murka grał dziś pierwsze skrzypce w bełchatowskiej orkiestrze. Obaj zdobyli po 13 punktów psując sporo krwi rywalom. Jeśli tak dobra dyspozycja obu zawodników utrzyma się do przyszłego weekendu, Skra nie powinna mieć problemów ze zdobyciem kolejnego z rzędu Mistrzostwa Polski.
Polsat Sport:
Możesz powoli szykować się na początek sezonu w Wieluniu?
Mariusz Wlazły:
- Jeżeli wygramy chociaż jedno spotkanie w Rzeszowie, będzie to możliwe. Jedziemy tam z nastawieniem żeby wygrać. Jednak wiemy, że będzie ciężko.
Dzisiaj Twoje dwa efektowne ataki zakończyły pierwszy i drugi set, ale finał pokazuje, że cała drużyna gra jako grupa ...
- Wszyscy się uzupełniamy. Jeżeli jeden z nas ma gorszy dzień, drugi stara się odrabiać straty lub zdobywać dodatkowe punkty. Prawdą jest, że gra cała drużyna i gry nie ciągnie tylko jeden zawodnik. Cały zespół istnieje na parkiecie i każdy zdobywa punkty.
Nie jesteś zaskoczony, że ten finał zdecydowanie należy do Twojej drużyny?
- Drużyna z Rzeszowa gra momentami bardzo dobrze. Doskonale było to widać w dzisiejszym spotkaniu - napędzili nam trochę strachu. Objęliśmy prowadzenie na początku spotkania, ale w dalszej części na parkiecie widoczna była walka. Dzisiejszy mecz zakończył się korzystnie dla nas, jednak w tych dwóch spotkaniach Resovia pozytywnie nas zaskoczyła, bo widać było wolę walki w jej szeregach. Jest to zdecydowanie walka na dobrym poziomie.
Dziś było kilka świetnych akcji, ale jedna superefektowna w Twoim wykonaniu. Twój pad siatkarski okazał się wystawą do Stephane Antigi.
- Było to zupełnie niezamierzone. Chciałem tą piłkę jedynie podbić, a nie wystawiać. Piłka w tym momencie była pozostawiona na parkiecie "bez opieki". Szczęście nam dopisało i Stephane sobie z nią poradził. Cieszę się, że ta akcja tak wyszła.
Może właśnie w takich momentach widoczna jest przewaga Skry i klasa poszczególnych zawodników?
- Przy tej akcji mieliśmy dużo szczęścia. Na pewno w innych elementach to szczęście też jest potrzebne. Jednak żeby pomóc losowi trzeba mieć również umiejętności. Każdy z nas, czy to w klubie czy w reprezentacji dąży do tego, żeby poprawiać i udoskonalać te umiejętności i grać jak najlepiej.
Kto Twoim zdaniem w szeregach Skry poczynił największe postępy w tym sezonie?
- Każdy z nas poczynił jakieś postępy. Jedni większe, inni mniejsze. Zawodnicy, którzy przyszli w tym roku do Bełchatowa doszli do pewnego porozumienia z trenerem a ich forma i umiejętności rosły. My pracujemy z Danielem Castellanim przez długi czas, ale każdy z nas coś tam w tym sezonie w sobie poprawił.
* Rozmawiał Marcin Lepa, Polsat Sport
źródło: Reprezentacja.net /Polsat Sport
opracowanie: Anna Bajorek
Do wiadomości napisano 3 komentarze











