Reprezentacja.net:
Polscy juniorzy w ostatnim meczu turnieju kwalifikacyjnego do MŚ pokonali Włochów 3:0. Patrząc na rezultat, wydaje się, że nie było chyba to trudne spotkanie.
Sebastian Świderski:
- Gratulacje dla chłopaków, bo zagrali dobre spotkanie. Rzeczywiście kontrolowali cały mecz. Może na początku pierwszego seta troszeczkę nerwowo zaczęli, przegrywali bodajże 4:6. Natomiast później w każdym elemencie byli lepsi. Nawet w trzecim secie, gdy prowadzili wysoko i pozwolili sobie na rozprężenie, stracili kilka punktów z rzędu, szybko tą sytuację opanowali i bezproblemowo zwyciężyli trzeciego seta i całe spotkanie.
Jak Pan ogólnie ocenia naszą kadrę juniorów? Chyba pierwszy raz widział Pan ich w takim zestawieniu.
- Przede wszystkim są to zawodnicy, którzy grają już w polskiej lidze, i zbierają tam pierwsze szlify. To później procentuje w reprezentacji. Widać spokój grania, w nerwowych momentach nie ma „zawieruchy” na boisku. Wiedzą, że trzeba się skupić na następnej piłce i grają dalej. Osobiście znam kilku chłopaków, przede wszystkim Krzywieckiego, bo pochodzimy z jednego miasta, Gorzowa Wielkopolskiego, natomiast w tym roku mogłem poznać się z chłopakami, którzy są w kadrze A, czyli Zatorskim i Drzyzgą. Są to zawodnicy, którzy mają wielką przyszłość przed sobą. Wcześnie zaczynają tą reprezentacyjną karierę i na pewno będzie z nich pożytek w przyszłości.
Jak wypadli reprezentanci Włoch w tym meczu? Czy oni grają na co dzień w lidze włoskiej?
- Wypadli poniżej oczekiwań, natomiast sami sobie zdawali sprawę z tego, że są słabszą reprezentacją. Przed meczem miałem okazję porozmawiać chwilkę z Lucą Cantagallim, drugim trenerem, bardzo znanym zawodnikiem. On sam przyznał, że będzie im bardzo ciężko wygrać z naszą drużyną, bo znają swoje miejsce, umiejętności i swój poziom, ale na pewno będą walczyć i łatwo się nie poddadzą. Boisko to zweryfikowało. Co do zawodników, to praktycznie żaden z nich nie gra w pierwszej lidze. Co więcej ci zawodnicy, którzy grają, są czwartą zmianą, czwartym zawodnikiem na przyjęciu, na środku. Są to więc siatkarze, którzy nie mają większego doświadczenia ligowego. Wiadomo, trening daje dużo, natomiast w grze jest to troszeczkę inaczej. Tym bardziej, że to był dla nich bardzo ważny mecz, bo o być albo nie być i tutaj nie można sobie było pozwolić na błędy. Było widać, że jest różnica między zawodnikami obydwu reprezentacji.
Czy to właściwa polityka kadrowa nie wpuszczać młodych w klubach na boisko? Sami skazują się na taką, a nie inną dyspozycję reprezentacji kraju.
- Reprezentacja juniorów czy kadetów nie jest docelowym miejscem dla zawodnika. Docelowym miejscem jest, wiadomo, reprezentacja seniorów. Ci zawodnicy, co zresztą po nich widać, nie są tak przygotowani fizycznie jak chociażby reprezentacja Polski, ponieważ to jest etap ich rozwoju i tutaj ci młodzi siatkarze mają przede wszystkim podnosić swoje umiejętności , spokojnie przygotowywać się do seniorskiej siatkówki i rozwijać budowę ciała. Niestety często w Polsce jest tak, że młodzi zawodnicy zakładają już na sztangę 150, 200 kilogramów i robią z nią przysiady. Rozbudowują masę mięśniową, natomiast wcale nie rozwijają stawów, przyczepów, ścięgien. Niestety to później w seniorskiej siatkówce wychodzi, bo są kontuzje, przewlekłe problemy zdrowotne. Natomiast we Włoszech jest troszeczkę inna polityka. Ci zawodnicy ciągle ćwiczą, rozwijają się, natomiast jest mniejszy nacisk jest na to, jakie sukcesy zawodnik będzie zdobywał w wieku juniora.
Polacy awansowali na MŚ juniorów. W 2003 roku osiągnęliśmy na tej imprezie spory sukces, zdobyliśmy złoty medal. Patrząc na tą kadrę, uważa Pan, że ta reprezentacja może powalczyć o medal?
- Ja na siatkówce juniorskiej się aż tak bardzo nie znam, z tego względu, że na ten temat jest bardzo mało informacji. Natomiast widać u tych zawodników przede wszystkim ogranie ligowe i spokój. Mam nadzieję, że to zaprocentuje i że powalczą o dobry wynik na mistrzostwach świata. Patrząc z perspektywy czasu, to tak co sześć lat wypada złoty medal na mistrzostwach świata i mam nadzieję, że ta dobra passa zostanie podtrzymana, a to by oznaczało, że właśnie ci zawodnicy przywiozą medal, najlepiej złoty.
* Rozmawiała Katarzyna Biernacka Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
opracowanie: Natalia Lasoń
Do wiadomości napisano 30 komentarzy











