Czego zabrakło w Maceracie, by osiągnąć wszystkie wyznaczone przed sezonem cele?
Sebastian Świderski:
- Zabrakło kilku rzeczy. Na koniec na pewno wyniku. Natomiast hala jest tematem numer 1 na dzień dzisiejszy. Bardzo głośno się o tym mówi, niby zaczęto budowę dużej hali, bo nie mogliśmy rozgrywać spotkań na własnym obiekcie, ze względu na jego pojemność. Przepisy mówią, że musi być bodajże trzy i pół tysiąca miejsc, natomiast na naszej hali jest około dwóch i pół, więc jest to troszeczkę dziwny przepis. Tym bardziej, że w pierwszym meczu na hali w Anconie policzono, że było 2,200 kibiców. Zabrakło może także troszeczkę zdrowia. Pod koniec nie było już czasu na leczenie, na trenowanie. Można powiedzieć, że Piacenza miała podobną sytuację. Natomiast Piacenza miała wielkie problemy w trakcie sezonu. To, czego nam się udało uniknąć, oni zapłacili w Lidze Mistrzów, przegrywając między innymi z Częstochową, gdzie kilku zawodników nie było obecnych, kilku było zaraz po kontuzji i ta forma nie była najwyższa. Natomiast później w play offach grali bardzo dobrze, zagrali lepiej od nas i to na nas wystarczyło.
Jak Pan widzi swoją przyszłość w Maceracie po podpisaniu kontraktu z Murilo?
- Nie mam z Murilo żadnego problemu. Jesteśmy znajomymi. Mieliśmy okazję, by się poznać na meczu gwiazd w tym roku. Bardzo sympatyczny i dobry zawodnik. Na pewno nasza rywalizacja pozytywnie wpłynie na wynik całego zespołu. O tym, kto będzie grał, zadecyduje trener. Wierzę w to, że jeżeli zostanę w Maceracie, to i ja i on będziemy mogli zaprezentować swoje umiejętności na boisku.
Trzynastego maja w naszym programie, emitowanym w Lookr.tv gościliśmy podporę polskiej reprezentacji, Sebastiana Świderskiego. Sebastian nie mógł być obecny osobiście w studio, jednak znalazł czas na to, by odpowiedzieć na pytania przygotowane wcześniej przez czytelników naszego serwisu. W pierwszej części Sebastian opowiedział o atmosferze, jaka panowała pod koniec sezonu w Maceracie, której niestety nie udało się wywalczyć awansu do finału włoskiej Serie A. Rozważał swoją przyszłość we włoskim klubie oraz oceniał uważaną za najsilniejszą na świecie ligę włoską. Mogliśmy również posłuchać rad, jakie doświadczony i ograny na wielu parkietach zawodnik dał młodym i dopiero zaczynającym karierę reprezentacyjną polskim siatkarzom.
W drugiej części rozmowy Sebastian odpowiadał na pytania związane z reprezentacją Polski. Oceniał szanse dość eksperymentalnego składu, jaki powołał Daniel Castellani na Ligę Światową. Rozważał również, czy zbyt długa przerwa między sezonem ligowym a reprezentacyjnym nie wpłynie negatywnie na postawę i formę starszej generacji polskich siatkarzy w kwalifikacjach do mistrzostw świata i Mistrzostwach Europy. Mogliśmy też usłyszeć, czy według Sebastiana Świderskiego różni się starsze pokolenie polskich siatkarzy i siatkarek od młodszego.
Jak ocenia Pan szanse w Lidze Światowej eksperymentalnej kadry Daniela Castellaniego?
- Mamy dosyć ciekawą grupę. Wenezuela i Finlandia na pewno są w naszym zasięgu. Młodzi zawodnicy pokazali, że potrafią grać w siatkówkę na arenie międzynarodowej, chociażby w Lidze Mistrzów. Tutaj szukałbym tych punktów, które można wywalczyć i które mogą później pomóc, jeżeli nie zajęlibyśmy pierwszego miejsca, w dostaniu „dzikiej karty”. Natomiast mecze z Brazylią będą bardzo ciekawe, ponieważ wierzę w to, że ci młodzi zawodnicy będą się chcieli pokazać z jak najlepszej strony, zagrać z Brazylią na 120% swoich możliwości, pokonać ich. Czasami właśnie takie dodatkowe napędzanie się pomaga. Ja wierzę, ze właśnie to spowoduje, że ta Liga Światowa nie będzie stracona i jakieś doświadczenie ci młodzi zawodnicy wyniosą.
Czy nie obawiasz się, że długa przerwa, jaką daje wam Castellani, odbije się na waszej formie w kwalifikacjach do MŚ i ME?
- Lozano działał inaczej, zaczynaliśmy zaraz po sezonie, ale było to spowodowane tym, że chciał nas przygotować jak najlepiej. Natomiast trener Castellani przyjął troszeczkę inną formę naszego przygotowania. Daje nam przede wszystkim czas na odpoczynek, na wyleczenie się, bo wie, że tak naprawdę ze zdrowego zawodnika można wyciągnąć 100%. Ja wierzę w to, że trener Castellani wie, co robi i że ta forma będzie. Mamy sześć, siedem tygodni, więc to nie jest na pewno krótki okres czasu. Będziemy mogli „wyzerować się”, „naładować baterie” i wystartować tego 22 czerwca pełni animuszu i wiary w to, że te kwalifikacje przejdziemy.
Sebastian Świderski zdradził również , jak spędza czas wolny, którego jak sam przyznaje, nie ma zbyt wiele. Mogliśmy poznać rytuały, jakie stosuje polski przyjmujący przed meczami oraz dowiedzieć się, czym różni się kibicowanie w piłce nożnej i siatkówce.
Podobno istnieje pewna rywalizacja pomiędzy Panem a Michałem Winiarskim?
- Ja akurat z nim nie rywalizuję. Jesteśmy obaj przyjmującymi, gramy w różnych klubach. Natomiast w reprezentacji każdy z nas chce dać z siebie wszystko. Są dwa miejsca na boisku, więc zawsze możemy grać we dwóch. O Michale we Włoszech mówią, że jest zawodnikiem kompletnym i każdy chciałby z takim siatkarzem grać. Ja również cieszę się z tego powodu. Nie traktuję go jako rywala, ale jako kolegę z zespołu. Natomiast rzeczywiście, jeżeli on mnie traktuje jako rywala, to cieszę się, widocznie się czegoś boi.
Czy czuje się Pan spełniony jako sportowiec?
- Nie, bo chyba nikt się nie czuje spełniony jako sportowiec. Każdy wraca, przykład Lance’a Armstronga, który wygrał wszystko, zakończył karierę. Jednak zawsze człowieka ciągnie do tego sportu, do zabawy, do rywalizacji. Co najwięksi mistrzowie też kiedyś wracają. Sportowiec nie może powiedzieć, że jest spełniony w 100%.
Kryteria: komunikatywność, dobra prezencja, kretywnośc, zainteresowanie nowymi mediami i tendencjami w sieci, ukończony 18 rok życia.
Jeśli spełniasz powyższe kryteria - przyślij swoje CV. Zgłoszenia można nadysłać do 25.05.2009 do godziny 15.00 na adres casting@lookr.tv
Spośród otrzymanych zgłoszeń LOOKR.TV wtbierze najciekawsze, a kandydaci zostaną zaproszenie na casting. W jury zasiądzie redakcja lookr.tv i osobowości telewizyjne
źródło: Reprezentacja.net
opracowanie: Tomasz Kowalik
Do wiadomości napisano 75 komentarzy











