Reprezentacja.net:
Jak się Pan czuje?
Sebastian Świderski:
- Czuję się nad wyraz dobrze. Wczoraj miałem kontrolę, wszystko idzie po myśli lekarzy, więc cieszę się z rehabilitacji, którą już powolutku zaczynam. Teraz trzeba po prostu ciężko pracować z rehabilitantami. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.
Czy boli Pana noga?
- Nie, muszę przyznać, że nie mam bólów. Co prawda mam przepisane tabletki przeciwbólowe, ale do tej pory nie musiałem ich zażywać.
Rehabilitacja już się rozpoczęła?
- Tak, wypożyczyłem sprzęt rehabilitacyjny, mam go w domu, więc nigdzie nie muszę chodzić. Codziennie do mnie przychodzi rehabilitant i razem pracujemy. Ta rehabilitacja trwa już od dwóch tygodni, a w nadchodzącym tygodniu na pewno zaczniemy pracować troszeczkę mocniej.
Dalsza rehabilitacja będzie prowadzona w Polsce czy we Włoszech?
- Przez najbliższe cztery tygodnie będzie prowadzona w Polsce. Po tym czasie mam zaplanowany rezonans magnetyczny. To będzie kontrola jak się goi mój Achilles. Wtedy zapadnie decyzja co dalej, czy mogę wrócić do Włoch i tam prowadzić dalej rehabilitację, czy jeszcze trochę czasu muszę spędzić w Polsce.
Jak się Pan czuje obserwując z boku grę kolegów? Jest ciężko?
- Tak, na pewno wolałbym być na boisku niż tutaj. Tym bardziej, że tam mógłbym coś jeszcze zrobić, tutaj nic. Ciężko jest tu siedzieć, ale cóż trzeba zacisnąć zęby i kibicować.
W ostatnim czasie z kadry wypadło kilku podstawowych graczy. Czy uważa Pan, że pozostali zawodnicy zdołali zapełnić te braki?
- Takie jest życie sportowca, kontuzja jest jego nieodzownym elementem. U nas niestety kilka osób naraz wypadło z kadry. Młodzi zawodnicy dostali szansę i ją wykorzystują.
Dziś nasi zawodnicy rozegrali dopiero drugi mecz w tym składzie. Jak Pan oceni ich zgranie?
- Nie jest to drugie spotkanie w tym składzie, bo były jeszcze mecze towarzyskie, chłopcy grali z Czechami. Takie spotkania są potrzebne. Na pewno przydałoby się tych meczów więcej, ale nie ma czasu, gramy więc tym, co mamy.
Jak Pan oceni grę młodych zawodników. Dobrze wkomponowali się w zespół?
- Tak, młodzi pokazali w Lidze Światowej, że potrafią grać w siatkówkę. Brakowało troszeczkę doświadczenia, tych starszych, którzy czasem potrafiliby wylać kubeł zimnej wody na gorące głowy. Teraz Paweł Zagumny urozmaicił grę, częściej wykorzystujemy środki. Widać, że ci zawodnicy są z nim bardzo dobrze zgrani. A młodzi, można powiedzieć, że dokładają rękę do jego wystaw.
*W Gdyni rozmawiała Anna Puch Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
opracowanie: Natalia Lasoń
Do wiadomości napisano 18 komentarzy











