Reprezentacja.net
Jakie wrażenia po meczu?
Sebastian Świderski:
- To były wielkie emocje. Rozegraliśmy dwa wspaniałe sety, potem przyszedł moment załamania. Jednak wszystko dobrze się skończyło. Zdobyliśmy złoty medal i teraz powinniśmy się cieszyć i świętować. Zawodnicy wykonali wielką pracę i to świętowanie im się należy.
Czy po trzecim secie nie miał Pan obaw, że to spotkanie może się skończyć tie breakiem?
- Trzeci set Francuzi zagrali bardzo dobrze. My mieliśmy wielkie problemy w przyjęciu, a potem to pociągnęło za sobą problemy w ataku. Czwarty set zaczęliśmy dobrze od samego początku. Może nie tyle kontrowaliśmy grę, co graliśmy pewniej, spokojniej i było widać, że to, co się stało w trzecim secie, było „wypadkiem przy pracy”. Zawodnicy grali do samego końca skutecznie.
Czy finał Polska – Francja był dla Pana zaskoczeniem, bo oba zespoły nie były faworytami tego turnieju?
- Kolejny raz się okazało, że faworyci na papierze nie zawsze wygrywają w rzeczywistości. Tym razem stało się tak samo. Cieszę się bardzo, że akurat Polska była tą drużyną, która wykorzystała słabsze chwile wielkich faworytów. To, że akurat w finale zagraliśmy z Francuzami, pokazało, że wcale ta nasza grupa nie była taka łatwa, bo dwie drużyny znalazły się w wielkim finale i zajęły dwa pierwsze miejsca. Można się tylko z tego cieszyć i bić brawo.
Nie ma Pan żalu, że zabrakło Pana na podium?
- Nie, nie mam żalu, ale chciałbym być tam z chłopakami chociażby nawet na trybunach. Niestety takie jest życie. Teraz będę miał dodatkowy bodziec do tego, żeby wrócić szybciej do gry, formy i walczyć o dwunastkę i powrót do reprezentacji. Żeby być w dwunastce, to muszę wygryźć jakiegoś mistrza Europy, a to nie będzie łatwe.
Paweł Zagumny miał na sobie koszulkę z numerem 13 …
- Bardzo się z tego cieszę i bardzo mu dziękuję. Dziękuję całej drużynie, bo cała drużyna zagrała rewelacyjny turniej. Paweł tym gestem pokazał, że gdzieś tam jestem w głowach tych zawodników i to będzie dla mnie dodatkowa motywacja, żeby wrócić do tej reprezentacji i dołączyć do tej grupy ludzi, którzy zaczęli świetnie grać i przede wszystkim wygrywać.
Na tych ME pokazaliśmy, że nie tylko potrafimy pięknie grać w meczach „o stawkę”, ale również je wygrywać...
- Wierzę, że to nie był wypadek przy pracy, tylko teraz na stałe znajdziemy się w czołówce tych drużyn, które będą walczyły o medale. Pokazaliśmy, że mimo problemów mamy zawodników, którzy potrafią wejść i grać jeszcze lepiej. Ci młodzi siatkarze są wielką przyszłością polskiej siatkówki. Wierzę w to, że teraz będziemy się liczyć w każdym turnieju.
* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - Reprezentacja.net
Zobacz zdjęcia z finałowego pojedynku!
źródło: Reprezentacja.net
opracowanie: Anna Bajorek
Do wiadomości napisano 15 komentarzy











