Dla reprezentacji siatkarek sezon jeszcze trwa. Złoty medal wywalczony w Zagrzebiu umożliwił naszym "Złotkom" występ w listopadowym Pucharze Mistrzów, gdzie zagrają Brazylia, Korea Południowa, Japonia, Chiny i USA. Czy to będzie kolejny szczyt formy? - Zobaczymy. – mówi trener Niemczyk.
- Będę się cieszył, jeżeli do formy dojdzie Kamila Frątczak, która po [...]
Dla reprezentacji siatkarek sezon jeszcze trwa. Złoty medal wywalczony w Zagrzebiu umożliwił naszym "Złotkom" występ w listopadowym Pucharze Mistrzów, gdzie zagrają Brazylia, Korea Południowa, Japonia, Chiny i USA. Czy to będzie kolejny szczyt formy? - Zobaczymy. – mówi trener Niemczyk.
-
Będę się cieszył, jeżeli do formy dojdzie Kamila Frątczak, która po kontuzji już trenuje w klubie, a w sierpniu była z nami na zgrupowaniu przed Chorwacją. Zobaczymy jak będzie z Maszą Liktoras, która jest po operacji. To była artroskopia kolana, więc uważam, że przez miesiąc, jeżeli rehabilitacja będzie odpowiednia, ma szanse wrócić do kadry. Masza była ostatnio naszą najlepszą środkową, a Kamila - najlepszą przekątną. Dlatego uważam, że możemy być jeszcze mocniejsi. - mówi trener biało-czerwonych.
-
Największy problem będziemy mieć z Chinkami, na które - w przeciwieństwie np. do Włoszek - nie mamy recepty. To też paradoks: my ogrywamy Włoszki, Włoszki zwyciężają Chinki, a my z Chinkami sobie poradzić nie możemy. Natomiast na Kubanki i Brazylijki jest już pomysł, ale czegoś innego jeszcze troszkę brakuje.
Możemy spodziewać się zmian w składzie?
-
U mnie na pewno będą, bo nie mam sentymentów: zawsze biorę te dziewczyny, które są w najlepszej formie. - podkreśla Andrzej Niemczyk
źródło: Trybuna
opracowanie: Katarzyna Biernacka