- Działacze Skry Bełchatów nie mogą się obrażać, że ich zawodnikami interesują się włoskie kluby, a ja ułatwiam im kontakt - oświadczył wczoraj selekcjoner reprezentacji Polski Raul Lozano.
Konflikt między trenerami reprezentacji Polski a Skrą Bełchatów trwa w najlepsze. Działacze mistrza Polski zarzucają Alojzemu Świderkowi, drugiemu trenerowi reprezentacji, że namawiał Wlazłego do przejścia [...]
- Działacze Skry Bełchatów nie mogą się obrażać, że ich zawodnikami interesują się włoskie kluby, a ja ułatwiam im kontakt - oświadczył wczoraj selekcjoner reprezentacji Polski Raul Lozano.
Konflikt między trenerami reprezentacji Polski a Skrą Bełchatów trwa w najlepsze. Działacze mistrza Polski zarzucają
Alojzemu Świderkowi, drugiemu trenerowi reprezentacji, że namawiał
Wlazłego do przejścia do włoskiej Modeny. Asystent
Lozano uważa, że to pomówienie, i domaga się przeprosin. Skra przepraszać nie zamierza, więc
Świderek chce pozwać
Konrada Piechockiego, wiceprezesa klubu, do sądu.
Lozano wyjaśniał wczoraj:
-
Wiceprezes Skry Konrad Piechocki niesłusznie oskarża Alojzego Świderka o to, że działa jak menedżer włoskiego klubu - mówił
Lozano. -
Robi to, doskonale wiedząc, że to ja byłem inicjatorem rozmowy z Wlazłym. Atak na Alka jest atakiem na mnie. Spotkaliśmy się z panem Piechockim, by wyjaśnić całą sprawę. Poprosiłem go, by przyznał się do błędu, ale przeprosin dotąd nie było.
-
Jeśli reprezentacja Polski chce cokolwiek osiągnąć na igrzyskach olimpijskich w Pekinie, co najmniej pięciu-sześciu jej graczy powinno grać w lidze włoskiej. Zresztą to jeden z punktów mojego programu, który przedstawiłem Polskiemu Związkowi Piłki Siatkowej, gdy obejmowałem posadę selekcjonera. Działacze z Bełchatowa nie mogą się obrażać, że ich zawodnikami interesują się włoskie kluby, a ja ułatwiam im kontakt.
źródło: gazeta.pl
opracowanie: Anna Więcek