Kilka dni temu w mediach pojawiły się spekulacje, iż w przypadku przyznania Polsce dodatkowego miejsca w Lidze Mistrzów, PZPS zwróci się z odpowiednią propozycją do wicemistrza kraju – Jastrzębskiego Węgla. Okazuje się jednak, iż jest to niezgodne z obowiązującymi przepisami.
Odpowiedni fragment regulaminu CEV wyjaśnia, w sposób bezdyskusyjny, cały problem. „W przypadku dwóch [...]
Kilka dni temu w mediach pojawiły się spekulacje, iż w przypadku przyznania Polsce dodatkowego miejsca w Lidze Mistrzów, PZPS zwróci się z odpowiednią propozycją do wicemistrza kraju – Jastrzębskiego Węgla. Okazuje się jednak, iż jest to niezgodne z obowiązującymi przepisami.
Odpowiedni fragment regulaminu CEV wyjaśnia, w sposób bezdyskusyjny, cały problem.
„W przypadku dwóch zespołów z jednego kraju (...). Miejsca przypadają mistrzowi kraju i zdobywcy krajowego pucharu. W sytuacji, gdy jeden zespół zdobędzie oba trofea, kwalifikacje otrzymuje finalista krajowego pucharu. Narodowa federacja może wystąpić do CEV z prośbą o umożliwienie gry w LM wicemistrzowi kraju, ale pismo powinno zostać przekazane do CEV jeszcze przed zakończeniem pierwszych rozgrywek (tych, które kończą się wcześniej)” – czytamy.
Zgodnie zatem, z zacytowanym powyżej fragmentem regulaminu CEV, w Lidze Mistrzów – o ile otrzymamy drugie miejsce w tych rozgrywkach, zagrają siatkarze Wkręt-Metu Domexu AZS Częstochowa.
Jastrzębianie mogliby zagrać, ale tylko w przypadku, gdyby działacze PZPS zgłosiliby wcześniej taką właśnie propozycję do CEV. A tego nie zrobili... –
„Regulamin nie jest do końca jasny” – twierdzi
Wojciech Czayka, specjalista ds. międzynarodowych w PZPS. –
„Moim zdaniem należy poczekać do 11 maja. Wówczas powinna wyjaśnić się kwestia liczby polskich ekip w Lidze Mistrzów” – dodaje.
źródło: sportowefakty.pl/Sport
opracowanie: Adrian Komorowski