Grześki Kalisz - Muszynianka Fakro (sobota, 18.30 i niedziela, 14.30) i Centrostal Fokus Park Bydgoszcz - Nafta Gaz Piła (sobota i ew. niedziela, 18.30). To kolejne półfinałowe mecze Ligi Siatkówki Kobiet.
Bardziej zacięta jest rywalizacja w pierwszej parze. Kaliszanki przegrały jedno z dwóch spotkań w Opatówku i losy awansu do finału mogą [...]
Grześki Kalisz - Muszynianka Fakro (sobota, 18.30 i niedziela, 14.30) i Centrostal Fokus Park Bydgoszcz - Nafta Gaz Piła (sobota i ew. niedziela, 18.30). To kolejne półfinałowe mecze Ligi Siatkówki Kobiet.
Bardziej zacięta jest rywalizacja w pierwszej parze. Kaliszanki przegrały jedno z dwóch spotkań w Opatówku i losy awansu do finału mogą rozstrzygnąć się w Muszynie. Dla gospodyń byłoby to podwójnie korzystne rozwiązanie. -
Gdyby przyszło nam rozgrywać piąty mecz w czwartek, a potem od razu w sobotę i niedzielę przystępować do rywalizacji o pierwsze lub trzecie miejsce, nie wiem, czy dziewczyny wytrzymałyby to fizycznie - zastanawia się trener Muszynianki,
Bogdan Serwiński. Problem dotyczy przede wszystkim skrzydłowych jego drużyny:
Joanny Mirek i
Mileny Rosner, które cierpią na kontuzje przeciążeniowe barku. -
To urazy przyczepów mięśni: nie pogłębiają się, ale są bardzo dokuczliwe - wyjaśnia Serwiński. -
W trakcie meczów dziewczyny muszą podczas ataków walczyć z bólem. Później przez dwa dni przechodzą zabiegi rehabilitacyjne, dzięki którym opuchlizna się zmniejsza.
Muszynianki mają dwie dyrektywy taktyczne, które przyniosły im powodzenie: dokładnie przyjmować serwis z wyskoku rywalek, własną zagrywką zneutralizować akcje środkiem Grześków i ustawić blok na ich skrzydłowe. Kaliszanki przez cały mijający tydzień przebywały na obozie w Szczyrku, rozegrały tam też sparing z BKS Bielsko-Biała, który zakończył się remisem 2:2.
W Muszynie na pewno odbędą się dwa mecze, za to już w sobotę może zakończyć się rywalizacja w Bydgoszczy, bo Nafta prowadzi 2:0 z Centrostalem. -
Nie jesteśmy w komfortowej sytuacji, ale wierzę w swoje zawodniczki. Naszym celem jest finał. Gramy już ósmy miesiąc, zawodniczki mogą się czuć nieco zmęczone, ale jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa - mówi trener bydgoskich siatkarek
Piotr Makowski.
źródło: Przegląd Sportowy
opracowanie: Karolina Kosek