Drugi trener reprezentacji kobiet, znakomity przed laty zawodnik - Ireneusz Kłos odchodzi od siatkówki i przeniósł się do Kotliny Kłodzkiej.
"Wykorzystując długi weekend odszedłem od siatkówki, ale tylko na kilka dni - śmieje się Ireneusz Kłos. - W środę wracam do niej i pojadę do Kalisza na piąty mecz półfinału."
Niestety, w Kotlinie Kłodzkiej [...]
Drugi trener reprezentacji kobiet, znakomity przed laty zawodnik - Ireneusz Kłos odchodzi od siatkówki i przeniósł się do Kotliny Kłodzkiej.
"Wykorzystując długi weekend odszedłem od siatkówki, ale tylko na kilka dni - śmieje się
Ireneusz Kłos.
- W środę wracam do niej i pojadę do Kalisza na piąty mecz półfinału."
Niestety, w Kotlinie Kłodzkiej podobnie jak w praktycznie w całej Polsce pada i wielkich możliwości spędzania wolnego czasu drugi trener reprezentacji nie ma.
"Trochę spacerów z pieskiem w deszczu, a przede wszystkim odpoczynek z rodziną - powiedział Ireneusz Kłos.
- Cięszę się, że będzie piąty mecz. Dlaczego? Nie kibicuję żadnej z tych drużyn, ale będę mógł zobaczyć kadrowiczki w grze pod napięciem, w stresie. W takich sytuacjach można zobaczyć prawdziwą wartość sportowca."
Ireneusza Kłosa, podobnie jak wielu fachowców, zaskoczyła łatwa wygrana Nafty Gazu Piła w play offach.
"Pilanki były moimi faworytkami, ale spodziewałem się bardziej zaciętych meczów w tym półfinale - powiedział II trener reprezentacji.
- Można tylko żałować, że bydgoszczanki, które miały przecież rewelecyjną jesień tak łatwo się poddały. Nie wiodło im się od Final Four w Moskwie, skąd wróciły jakieś rozbite.źródło: lsk.net.pl
opracowanie: Adrian Komorowski