- Kenijki zaprezentowały radosną grę, a siatkówka nie zmieniła się od czasu gdy prowadziłem Gwardię Wrocław, a w jej składzie był m.in. Irek Kłos. Trzeci set jest dalej bardzo trudny przy prowadzeniu 2:0 - mówi nester polskich trenerów Władysław Pałaszewski. - Irkowi i drużynie musi się udać. Sępów krążących nad tą reprezentacją nie brakuje.

-
Kenijki zaprezentowały radosną grę, a siatkówka nie zmieniła się od czasu gdy prowadziłem Gwardię Wrocław, a w jej składzie był m.in. Irek Kłos. Trzeci set jest dalej bardzo trudny przy prowadzeniu 2:0 - mówi nester polskich trenerów Władysław Pałaszewski. - Irkowi i drużynie musi się udać. Sępów krążących nad tą reprezentacją nie brakuje.
Zdaniem
Władysława Pałaszewskiego w grze Kenijek było widać "
rękę trenera japońskiego, który ich wiele nauczył."
"Nasze dzisiejsze rywalki pokazały radosną grę, a siatkówka właśnie taką jest - powiedział trener Pałaszewski. -
Kenijki biegały, cieszyły się, wzajemnie dopingowały i mobilizowały. Widać było ich zespołowość. Nie można stać na parkiecie ze smutną twarzą i patrzeć czy piłka spadnie czy nie."
Polskie siatkarki z nisko notowanym afrykańskim zespołem przegrały trzeciego seta.
"W czasach gry prowadziłem Gwardię nie bałem się Legii Warszawa czy Hutnika Kraków - mówi Władysław Pałaszewski. -
Wiedziałek, że Irka, Maćka Jarosza czy Lecha Łaskę przeciw tym zespołom nie nałeżało mobilizować. Oni robili to sami. Bardziej bałem się słabych ligowych drużyn. Zdawałem sobie sprawę, że w głowach chłopaków tkwi myśl: opędzimy ich jedną ręką. Pewnie coś takiego było dzisiaj z naszymi dziewczynami. Po dwóch setach być może poczuły się zbyt pewnie."
Władysław Pałaszewski podkreślił, że ważne byłoby gdyby "
był w zespole sportowy duch, gdyż ostatnio ta drużyna przechodziła za dużo zakrętów."
"Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie wyszli z grupy - powiedział były trener Gwardii. -
Nie sposób nie pokonać Kostaryki. Jutro zagramy bardzo ważny mecz z Koreą, być może najważniejszy w tej fazie mistrzostw."
Władysław Pałaszewski dodał, że
"po odejściu trenera Andrzeja Niemczyka był za tym, żeby jego obowiązki przejął Ireneusz Kłos."
"
Zagraniczny zanim by się zorientował o co chodzi, to byłoby za późno - mówi
Władysław Pałaszewski. -
Irek kontunuuje pracę swego poprzednika. Był znakomitym rozgrywającym i swoją wiedzę przekaże zawodniczkom. Przypomnę, że Hubert Wagner jak został trenerem reprezentacji nie prowadził żadnej klubowej drużyny. Życzę, żeby Irkowi udało. Sępy krążą i w przypadku niepowodzenia rzucą się na niego."źródło: LSK
opracowanie: Anna Sówka