1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorki 30.01.2007 12:55:38

Na liście 14 potencjalnych kandydatów do objęcia funkcji trenera polskich siatkarek widnieje nazwisko Arie Selingera. Słynny szkoleniowiec (dwa srebrne medale olimpijskie z drużynami USA i Holandii) twierdzi jednak, że nie zgłosił swojej kandydatury, a jedynie wysłał do PZPS prośbę sprecyzowanie wymagań wobec przyszłego selekcjonera.
– To co dostaliśmy od pana Selingera określiłbym jako list intencyjny – mówi szef komisji ds. wyboru selekcjonera Marek Bykowski. – Zresztą, na razie kompletujemy listę zainteresowanych, a decyzję o dopuszczeniu do zasadniczej fazy konkursu podejmiemy po przejrzeniu ofert. Wszystkich obowiązuje zasada przedstawienia kompletu wymaganych dokumentów. Selinger, jeśli jest zainteresowany, musi jeszcze coś dosłać. My poinformowaliśmy go o zasadach konkursu i nie zamierzamy już nic do niego wysyłać.
Tymczasem, przebywający w Izraelu słynny szkoleniowiec, czeka na maila od PZPS! – Kiedy dowiedziałem się o konkursie, przesłałem do Polski pocztą elektroniczną prośbę o sprecyzowanie, czego wasza federacja oczekuje od trenera kadry i co może mu zaoferować – wyjaśnia Arie. – Nie chodzi o warunki finansowe, ale raczej o organizację pracy, cele stawiane przed zespołem. Prawda jest taka, że Polki są w bardzo trudnej sytuacji na drodze do awansu olimpijskiego. Występ na mistrzostwach świata to była klęska. Które zawodniczki są gotowe grać w kadrze? Do kiedy toczą się rozgrywki polskiej ligi? Czy federacja myśli o tym, by przed igrzyskami ściągnąć kadrowiczki do jednego klubu, jak w Holandii? To są moje pytania i czekam na odpowiedzi od PZPS. Jeśli je otrzymam, przystąpię do konkursu. Na razie przesłałem tylko swoją sylwetkę i pytania. To nie jest oficjalne zgłoszenie.
Niektórzy twierdzą, że Selingerowi trudno byłoby podołać trudnemu wyzwaniu ze względu na wiek. – Za trzy miesiące skończę 70 lat, ale czuję się znakomicie. Ci, którzy wypominają mi wiek, nie wiedzą co mówią – śmieje się urodzony w 1937 roku w Polsce trener. – Poza tym, nigdy nie rzucam słów na wiatr i jeśli obiecam, że awansuję z Polkami do igrzysk, możecie być pewni, że tak będzie. Ale Arie Selinger ma również inny pomysł dla polskiej siatkówki na wyjście z impasu. -Orientuję się w sytuacji panującej wokół waszej kadry – mówi mieszkający w Izraelu Holender. – Wiem, że Andrzej Niemczyk jest odpowiedzialny za to, że Polki nie były dobrze przygotowane do mistrzostw świata. Ale to on był autorem największych sukcesów waszej drużyny. Jeśli zawodniczki chcą z nim współpracować – powinien wrócić. To byłoby najlepsze rozwiązanie.
*Autorem tekstu jest Rafał Bała, Przegląd Sportowy
źródło: Przegląd Sportowy
autor: Natalia Starosta
Do wiadomości napisano 29 komentarzy