Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Współpracujemy z:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. Rosja
  3. USA 
  4. Bułgaria
  5. Polska
  6. Argentyna 
  7. Hiszpania
  8. Serbia 
  9. Portoryko 
  10. Włochy

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   Kuba
     4.   USA
     5.   Rosja
     6.   Chiny
     7.   Serbia
     8.   Japonia
     9.   Polska
   10.   Holandia
  

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Sylwetki Siatkarzy: Grzegorz Szymański

seniorzy 03.02.2007 09:08:50

seniorzy - Sylwetki Siatkarzy: Grzegorz Szymański
"Najczęściej zadawane pytanie po mistrzostwach świata? Najczęściej pytano mnie o mecz z Rosją..." (Uśmiech). Opowieść o "kopaczu", który został siatkarzem, czyli słów kilka o...

„Najczęściej zadawane pytanie po mistrzostwach świata? Najczęściej pytano mnie o mecz z Rosją..." (Uśmiech). 
Opowieść o "kopaczu", który został siatkarzem, czyli słów kilka o...

 


 

Grzegorz Szymański

 

 

Data urodzenia:    12 lipca 1978

Pseudonim:           Gelu

Pozycja:                 atakujący

Wzrost:                 202 cm

Waga:                    89 kg

Zasięg w bloku: 325 cm

Zasięg w ataku: 348 cm

 

Kluby: Ostrovia Ostrowiec Świętokrzyski, Kazimierz Płomień Sosnowiec, AZS Częstochowa, Skra Bełchatów (od września 2001 do lutego 2002), KS Jastrzębski Węgiel SA.

 

Sukcesy:   wicemistrz  świata - 2006, brązowy medal ME kadetów - Barcelona 1995, złoty medal ME juniorów - Izrael 1996, złoty medal MS juniorów - Bahrain 1997, 2002, 2003 - wicemistrz Polski z Galaxia AZS Częstochowa, brązowy medal MP z AZSem Częstochowa 2004, 2006 wicemistrz Polski z Jastrzębskim Węglem.



Chciałem być „kopaczem”

 

- Od najmłodszych lat  chciałem  być „kopaczem”. Zaczynałem od piłki nożnej w klubie w Ostrowcu, gdzie chodziłem do sekcji piłkarskiej, do trampkarzy. Potem te marzenia uległy modyfikacji.  W szkole łapałem się wszystkiego: piłki ręcznej, koszykówki, piłki  nożnej i siatkówki. A że akurat Bozia dała wzrost, to skończyło się na tej ostatniej dyscyplinie. W siódmej klasie zacząłem uczestniczyć   w  międzyszkolnych rozgrywkach  siatkarskich,  później  w mistrzostwach województwa.

 O karierze zadecydował los. Pod koniec szkoły podstawowej  zawieźli mnie z Radkiem  Wnukiem na turniej  Nadziei Olimpijskich do Krakowa. Tam wypatrzył nas trener Mazur i tak dostaliśmy się do reprezentacji Polski kadetów – wspomina początki swojej kariery atakujący reprezentacji Polski.

Po turnieju Nadziei Olimpijskich Szymański trafił  do Szkoły Mistrzostwa Sportowego  w Rzeszowie. Tam  jego kolegami z ławy szkolnej  byli m.in.  późniejsi  reprezentanci Polski seniorów Robert Szczerbaniuk, Marcin Prus oraz Radosław Wnuk. – W klasie było nas ośmiu, z czego połowa trafiła później do kadry.  Teraz to praktycznie już tylko ja zostałem z tego rocznika w reprezentacji  - mówi Gelu. Pod kierownictwem Ireneusza Mazura Grzegorz Szymański odniósł swoje pierwsze sukcesy na arenie międzynarodowej.  W 1995 roku wraz z kadrą kadetów wywalczył   brązowy  medal na mistrzostwach Europy w Barcelonie,   rok później,  już jako junior, zdobył  złoto na mistrzostwach Europy w Izraelu, a  w 1998 roku w Bahrajnie sięgnął po złoty medal mistrzostw  świata.

 

 

Od Ostrovii  do Jastrzębia

 

Pierwszym klubem Grzegorza Szymańskiego  była  II ligowa Ostrovia  Ostrowiec Świętokrzyski. - Trafiłem tam w wieku 16 lat. Dziś już tego klubu nie ma, pozostała tylko sekcja kobiet - mówi. Kolejnym przystankiem  na drodze  sportowej była wspominania  rzeszowska Szkoła Mistrzostwa Sportowego, a później Kazimierz Płomień Sosnowiec.

 - Z SMS-u w wieku 19 lat trafiłem od razu do Sosnowca do pierwszej ligi. Pierwszy sezon w ogóle nie grałem.  Podstawowym atakującym drużyny  był wówczas dobrze spisujący się  Szymon Żurawski, a  ja praktycznie nie  pojawiałem się na parkiecie  – wspomina Szymański - W Sosnowcu grałem trzy lata.  Po zakończeniu  dość udanego dla mnie sezonu  1999/2000 zainteresował się mną klub z Częstochowy, tam spędziłem kolejne 5 lat z krótkim epizodem na  grę w Bełchatowie. 

W barwach częstochowskiego AZS-u Szymański  dwukrotnie sięgał po tytuł wicemistrza  Polski, a w 2005 roku wraz z akademikami wywalczył medal brązowy.  Po pięciu latach spędzonych pod Jasną Górą przyszedł wreszcie czas na zmianę. Przed sezonem 2005/2006 Grzesiek przyjął propozycję z klubu K.S. Jastrzębski Węgiel, z którym kilka miesięcy później  wywalczył  wicemistrzostwo Polski. 

 

 

Na rezerwie

 

W reprezentacji Polski seniorów  wystąpił po raz pierwszy w 1998 roku, podczas  debiutu Polski w rozgrywkach  Ligi Światowej  - Miałem wtedy 19 lat, za rywali mieliśmy silne zespoły: Rosję, Brazylię i Jugosławię. Byłem zawodnikiem wchodzącym.  Co z tych meczów najbardziej zapamiętałem? Przede wszystkim wspaniała atmosferę w polskich halach -wspominał w jednym z wywiadów Gelu.

Do kadry Polski powoływany był również w latach 2000 i 2001, jednak  prawie zawsze na parkiet  wchodził z ławki rezerwowych.  Choć czasami zdarzały się też miłe wyjątki.

Gdy w 2000 roku w Opolu Polska reprezentacja rozgrywała eliminacje do Mistrzostw Europy 2001. Szymański był wyróżniającym się zawodnikiem na boisku podczas najtrudniejszego spotkania przeciwko Bułgarom. Polacy wygrali wtedy 3:0 sprawiając ogromna radość nie tylko sobie, ale również zgromadzonym w hali kibicom. Doskonały atak oraz asy serwisowe, którymi popisywał się nasz bohater nie mogły przejść bez echa. Polacy zajmowali wtedy 19 miejsce w rankingu FIVB, więc wygrana ze sklasyfikowana na pozycji dziewiątej Bułgaria była sensacją.

 

W 2001 znalazł się w szerokiej reprezentacji na Ligę Światowa, również na rozgrywki finałowe, które odbyły się w katowickim Spodku. Na boisku pojawiał się jednak sporadycznie lub prawie wcale.

- Chciałbym pograć w tej reprezentacji i widzę dla siebie szanse nawet na podstawową szóstkę– mówił w tamtym czasie. Za kadencji trenerskiej  Waldemara Wspaniałego, gdy polska reprezentacja przygotowywała się do mistrzostw świata 2002, Szymański znalazł się w szerokiej kadrze. Do Argentyny jednak nie pojechał.

Później kariera reprezentacyjna Gela uległa zawieszeniu, przyszedł okres spadku formy.  – Wypadłem na kilka lat z kadry – mówi o tym okresie Szymański. - Tak naprawdę to nie wiem, czym to było spowodowane, ta słabsza forma. Jakoś nie mogłem się przełamać psychicznie, żeby grać dobrze, na równym poziomie. Nie mogłem się odnaleźć na boisku. Trenerzy kadry powoływali wówczas innych. Był Prygiel, Rybak, Papke, Piotrek Gruszka... Przez ostatnie dwa lata w Częstochowie powoli zacząłem dochodzić do dobrej dyspozycji. W zasadzie to dużo dały mi ciężkie przygotowania przed sezonem z trenerem Skorkiem dwa lata temu. Mieliśmy wtedy miarę poukładaną drużynę i trenerzy zaczęli stawiać na mnie. Jak poczułem, że mam szansę na grę w kadrze, zacząłem starać się jeszcze bardziej.

 

 

Drugie podejście

 

Ciężka praca dała efekty. W 2005 roku Grzesiek znów znalazł się w szerokiej kadrze na rozgrywki Ligi Światowej, którą powołał nowy szkoleniowiec biało-czerwonych -Raul Lozano. - Powołanie do kadry jest dla mnie wielkim zaszczytem i wyróżnieniem - mówił wtedy. – Mam świadomość, że jest to ostatni dzwonek, żeby pograć w reprezentacji, a nie tylko być statystą. To nie jest dobra rola.

Szymański swoją szansę wykorzystał w 100% procentach. Dobre występy podczas dwóch sezonów reprezentacyjnych dały mu stałe miejsce w kadrze Lozano, z którą na początku października 2006 roku pojechał na mistrzostwa świata do Japonii.

 

 

 

Droga do medalu

 

Na mistrzostwach świata Grzegorzowi Szymańskiemu przypadła rola zmiennika Mariusza Wlazłego. – W meczach pierwszej fazy nie było potrzeby, żebym go zastępował – mówi. - W tej fazie zagrałem tylko półtora seta z Portoryko. Chłopcy wszystko wygrywali po 3:0, a kiedy dobrze idzie, to nie trzeba kombinować.

Mecz życia rozegrać miał dopiero w fazie drugiej turnieju, z Rosją. Grzesiek wszedł na boisko w połowie trzeciego seta w jednym z najtrudniejszych momentów dla polskiego zespołu. Szybko okazało się, że ta zmiana Raula Lozano była strzałem w „10”. Grzegorz w tym meczu zdobył 16 punktów i walnie przyczynił się do zwycięstwa zespołu polskiego. - Bardzo chciałem dokopać Rosjanom za dwa pierwsze przegrane sety, tym bardziej, że poczuli się bardzo pewni siebie – mówił o tym meczu kilka dni po przyjeździe do Polski - Nie czułem na sobie żadnej presji. Były nerwy, ale przede wszystkim sportowa złość. Mogę powiedzieć, że był to mój „mecz życia”. Udało się pomóc drużynie w bardzo ważnym i trudnym momencie. Bardzo się z tego cieszę.

Mecz z Rosją dla reprezentacja Polski był przełomowym. Wygrana z podopiecznymi Zorana Gajicia praktycznie zagwarantowała Polakom udział w półfinałach turnieju. Po zwycięstwie nad Bułgarią, w finale Polacy stoczyli bój o złoto z Brazylią.

Polakom nie udało się wygrać z Brazylijczykami, lecz jak podkreśla Szymański - Będzie jeszcze okazja do rewanżu na Brazylijczykach. Na razie interesuje nas to, co się dzieje tu i teraz. Przyjdzie czas na kolejny mecz z Brazylią.

 

 

 

Miłe chwile po Japonii 

 

Pierwszego dnia po wywalczeniu  mistrzostwa świata zapanowała moda na siatkarzy. Każdy z nich witany był jak bohater narodowy. Nie inaczej było z Grześkiem, który miał kilka miłych „incydentów z kibicami”.  - Jeden pan z Kluczborka  powiedział, że jak mu dam koszulkę to w jego restauracji w centrum będę do końca życia jadł obiady za darmo. Innym razem, gdy jechałem taksówką kierowca powiedział:„Nie  mistrzu,  nie będzie Pan płacił...”-  mówi  Gelu i dodaje z uśmiechem. - I tak zapłaciłem.

 

 Co dalej?

 

Po wywalczeniu wicemistrzostwa świata „akcje” reprezentantów znacznie wzrosły. Całkiem możliwe, że po zakończeniu sezonu Grześkiem zainteresują się działacze z zagranicznych klubów. Szymański jednak na razie nie zastanawia się nad zmianą klubu, bo jak twierdzi,  teraz najważniejsze dla niego są  występy z drużyną  w lidze i  Pucharze CEV.   

 

Na razie nie myślę o tym, co  będzie w maju czy czerwcu. Staram się skoncentrować   na tych czterech miesiącach ligi  i grać jak najlepiej. Podejrzewam, że za niedługo  przyjdzie taki okres że o tym trzeba będzie pomyśleć. A czy chciałbym wyjechać? Nie wiem, zależy gdzie. Jak dostanę jakąś propozycję to  dopiero wtedy będę się nad tym zastanawiał.

 

 

Katarzyna Biernacka, reprezentacja.net

 

Tekst pierwotny: Anna Więcek

 

----------

** Niniejszy tekst w wersji rozszerzonej, uzupełniony o materiały fotograficzne, dostępny jest w formacie *.pdf (Acrobat Reader) w prawym menu naszej strony, w dziale Sylwetki. Znaleźć tam można również sylwetki innych zawodników, zawodniczek i trenerów.

 

źródło: reprezentacja.net

autor: Katarzyna Biernacka

Do wiadomości napisano 8 komentarzy

Zobacz także:

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

Relacje LIVE



Kwalifikacje do ME 2009 
Olsztyn, Memoriał Wagnera

Polska-Czarnogóra 
piątek 15 maja 2008
godz. 17:00

Kwalifikacje do ME 2009

 
Olsztyn, Memoriał Wagnera
16-18 maja 2008r. 
-------------------
Tallin
 
23-25 maja 2008r.
--------------------
Program i Wyniki
Program transmisji TV
  

Kwalifikacje do IO 2008


17-25 maja 2008
Tokio, Japonia

----------------------

Wyniki
Program transmisji TV


Szukamy grafika

 Znasz Macromedia Flash?

To ogłoszenie dla Ciebie!

Sylwetka