Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Współpracujemy z:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. Rosja
  3. USA 
  4. Bułgaria
  5. Polska
  6. Argentyna 
  7. Hiszpania
  8. Serbia 
  9. Portoryko 
  10. Włochy

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   Kuba
     4.   USA
     5.   Rosja
     6.   Chiny
     7.   Serbia
     8.   Japonia
     9.   Polska
   10.   Holandia
  

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Sylwetki Siatkarzy: Piotr Gacek - Siatkówka, druga miłość

seniorzy 22.02.2007 23:51:26

seniorzy - Sylwetki Siatkarzy: Piotr Gacek - Siatkówka, druga miłość
"Kiedy byłem małym chłopakiem, chodziłem na mecze siatkówki w Nysie. Od kiedy pamiętam, zawsze imponował mi jako sportowiec Krzysztof Wójcik. On był niesamowity zarówno w ataku, w przyjęciu, jak i w obronie" - wspomina Piotr Gacek.

„Kiedy byłem małym chłopakiem, chodziłem na mecze siatkówki w Nysie. Od kiedy pamiętam, zawsze imponował mi jako sportowiec Krzysztof Wójcik. On był niesamowity zarówno w ataku, w przyjęciu, jak i w obronie" - wspomina Piotr Gacek. 


"Później przeszedł na libero i przez wiele lat był najlepszym zawodnikiem na tej pozycji w Polsce. To on był tym, którego zawsze podziwiałem” - kontynuuje Piotrek. 
 
Dziś - jako wicemistrz świata - sam jest podziwiany przez młodych chłopców, którzy chcą grać w siatkówkę tak jak on. W kadrze zadebiutował w sezonie 2005/2006 i dokonał rzeczy niezwykłej – przełamał dotychczasowy monopol Krzysztofa Ignaczaka na pozycji libero.


List gończy: Piotr Gacek

 

Data urodzenia:         16 wrzesień 1978

Stan cywilny:             żonaty (żona Agata)

Znak zodiaku:             panna

Pseudonim:                 Gato
Pozycja:                      libero

Numer na koszulce:   15

Waga:                         78 kg
Wzrost:                       185 cm

Zasięg w bloku:          305 cm

Zasięg w ataku:          315 cm

  

Kluby:

- SKS Mechanik Nysa (1993-1998, III liga),

- AZS Opole (1998-2002), 
- GTPS Gorzów (2002-2003),

- NKS Nysa (2003-2004), 
- AZS Częstochowa (od 2004)

 

Sukcesy z klubami:

- awans z II ligi do I B z AZS Opole, 
- brązowy medal sezonu PLS 2004/2005 
   z Pamapolem Domex AZS Częstochowa

 

Reprezentacja:

- debiut w roku 2005 w kadrze Lozano

 

Sukcesy z reprezentacją:

- 4 miejsce w LŚ 2005,

- 5 miejsce na mistrzostwach Europy 2005,

- 2 miejsce na mistrzostwach Świata 2006.


 

Początki

 
„Gato” pochodzi z Nysy, gdzie siatkówka jest wiodącą dyscypliną sportu. To właśnie w rodzinnym mieście stawiał pierwsze kroki na parkiecie. „Będąc w szkole podstawowej chodziłem jako wierny kibic na mecze ówczesnego ZKS Stal Nysa. W Nysie praktycznie każdy młody chłopak chciał grać w siatkówkę i odbijać piłkę z tymi najlepszymi. Chodziłem do szkoły o rozszerzonym profilu sportowym i razem z innymi, uczęszczałem na SKS-y. Tam uprawialiśmy praktycznie każdą dyscyplinę sportu, począwszy od piłki nożnej, poprzez koszykówkę, piłkę ręczną. Liznęliśmy też trochę siatkówki. W szkole podstawowej zaczęliśmy już odnosić sukcesy. Na arenie województwa i makroregionu uzyskiwaliśmy znaczące wyniki” - wspomina Gacek, który wówczas trenował pod pilnym okiem trenera Arkadiusza Hoca: „Pan Arkadiusz Hoc był moim pierwszym trenerem, to on zaraził mnie siatkówką.”- mówi Piotr.

 
„Po szkole podstawowej zainteresował się mną trener z technikum mechanicznego, pan Henryk Bejczuk. W klubie SKS Mechanik Nysa prowadził mnie przez następne pięć lat. Była to liga międzywojewódzka i byliśmy zgłoszeni do trzeciej ligi. Wówczas rozpoczęły się pierwsze poważniejsze mecze w moim życiu i w mojej karierze. Następnie trzeba było wybrać jakąś uczelnię wyższą. Najbliżej było Opole, zresztą tamtejszy AZS Opole miał aspirację awansować do drugiej ligi i bardzo mnie to zainspirowało. Chciałem podnosić swoje umiejętności w wyższej lidze i dlatego zdecydowałem się na studia w Opolu. Nie żałuję tego, ponieważ poznałem wspaniałego człowieka, jakim jest trener Paweł Czerepok, dzięki któremu dalej gram w siatkówkę”
- wspomina Piotr.

 
W tym momencie zaczyna się początek kariery Piotra Gacka jako libero, gdyż to właśnie trener Czerepok podjął decyzję o przesunięciu siatkarza na tę pozycję: „Na początku nie byłem z tego zadowolony, bo wiadomo - każdy chce zdobywać punkty. Jednak, gdyby nie pan Czerepok to dzisiaj nie wiem, co bym robił.” Wcześniej Piotrek grał na przyjęciu z atakiem, jednak jego przygoda z grą na tej pozycji skoczyła się na poziomie drugiej ligi.

 

 

Liga


Podczas studiów, w latach 1998- 2002, Gacek związany był z AZS Opole: „Z Opolem awansowaliśmy najpierw z trzeciej ligi do drugiej, potem do serii I B.”

Wraz z zakończeniem studiów przyszła kolej na zmianę barw klubowych: „Gdy kończyłem uczelnię, zauważono moje umiejętności w Gorzowie Wielkopolskim i tam grałem przez następny sezon. To był mój debiut w ekstraklasie. Niestety nie był to debiut udany, ponieważ spadliśmy z ligi, ale te pierwsze przetarcie na ligowym parkiecie miałem z najlepszymi w Polsce.” Po roku Gacek wrócił w rodzinne strony, by na sezon (2003/04) związać się z NKS Nysa. Tym razem siatkarz trenował pod okiem trenera Włodzimierza Madeja. „Bardzo dobrze wspominam trenera Madeja. Świetny fachowiec z dobrym warsztatem trenerskim.”


Od 2004 roku Piotr jest zawodnikiem jednego z najlepszych i najstarszych klubów Polskiej Ligi Siatkówki – AZS-u Częstochowa: „Częstochowa to bardzo dobry klub posiadający wieloletnią tradycję. Sprawy organizacyjne są poukładane od początku do końca. Tu jest po prostu duży profesjonalizm. Miałem okazję współpracować z trenerami Gościniakiem i Skorkiem. To naprawdę wielka klasa trenerska i życzę każdemu młodemu zawodnikowi, żeby przewinął się przez ich palce, bo można się wiele nauczyć oraz dowiedzieć jak grać, by zostać zawodnikiem na wysokim poziomie.” 

W sezonie 2006/2007 Piotr dalej gra w częstochowskim klubie, choć wiele się zmieniło od czasu jak rozpoczynał swoją przygodę z tym klubem. „Nowy trener Harry Brokking jest dobrym fachowcem, ma dobry warsztat szkoleniowy. Ufamy mu, ale ocenimy go dopiero po lidze. W drużynie porozumiewamy się po angielsku. Z Brookiem i Philem można już porozmawiać po polsku, robią jeszcze błędy, ale widać postępy” – mówi Gacek o pochodzącym z Holandii nowym trenerze swojego klubu i dwóch zagranicznych zawodnikach, reprezentantach Stanów Zjednoczonych.

 

 

Reprezentacja


Jak grom z jasnego nieba spadło na Piotra powołanie do reprezentacji, które otrzymał w 2005 roku od trenera Lozano: „Byłem bardzo zaskoczony. Moim marzeniem było grać w reprezentacji i to marzenie się spełniło. Byłem zaskoczony, że trener Lozano i sztab szkoleniowy zauważyli właśnie mnie. Przez to powołanie nabrałem dużej pewności siebie. Trenowałem ostro przez cztery miesiące z kadrą. Mogłem podnieść swój poziom sportowy, za co jestem trenerowi Lozano wdzięczny i nie ukrywam, że jestem z tego faktu bardzo, bardzo zadowolony.”

 
Piotr co prawda dołączył do zespołu w którym niekwestionowanym liderem na pozycji libero wydawał się być Krzysztof Ignaczak, ale w spotkaniach Ligi Światowej przeciwko Argentynie w Bydgoszczy, przeciwko Grecji w Łodzi oraz w Belgradzie przeciwko Serbii i Czarnogórze wychodził w podstawowym składzie. Gacek zagrał także w sparingach z Czechami w Spale, w Memoriale Huberta Wagnera oraz w sparingach z Chinami.


„Myślę, że nie zawiodłem tych, którzy na mnie liczyli”
- mówi Gacek. „Mam nadzieję, że zaprezentowałem się z dobrej strony. Jeżeli parę meczów wyszło mi trochę słabiej to przepraszam. A tak naprawdę było to dla mnie prawdziwe przetarcie i to z najlepszymi zawodnikami na świecie. Móc grać i widzieć po drugiej stronie siatki takie sławy jak zawodnicy reprezentacji Włoch czy Rosji, to naprawdę jest niesamowite przeżycie i życzę każdemu, kto o tym marzy, aby takie pragnienie się spełniło, tak samo jak mi.”


Praca z kadrą okazała się dla Piotra ciekawą lekcją: „Nie ukrywam, że dobrze mi się współpracuje z trenerem Lozano, który przekazał kilka nowinek trenerskich oraz szkoleniowych. Naprawdę widać u tego trenera bardzo dużą fachowość.” Co reprezentacyjny libero sądzi o duecie szkoleniowym Lozano – Świderek? „To grono dobrych fachowców. Oni doskonale się rozumieją, w końcu obaj mówią po włosku. Myślę, że trener Świderek miał ogromy wkład w to, co się działo w kadrze i w to, co osiągnęliśmy. Myślę, że ten duet doprowadzi reprezentację do tego, by odniosła sukces na Olimpiadzie.”

 

 

Mistrzostwa Europy


Trudny sprawdzian dla naszego libero nadszedł wraz z dniem otrzymania powołania na Mistrzostwa Europy. Po kilkunastu tygodniach od debiutu w kadrze zagrać jako podstawowy libero reprezentacji w najważniejszej imprezie roku, to nie lada wyzwanie. Przed wyjazdem Piotr wysoko postawił poprzeczkę: „Naszym celem przed ME był medal” - wspomina. „Osiągnięcie tego było by spełnieniem marzeń nas wszystkich. Moim osobistym dążeniem było zaprezentowanie się z jak najlepszej strony. Miałem świadomość, że jest to pierwsza tak ważna impreza, na której występuję i wiedziałem, że dużo zależało tam ode mnie. Moim celem było nie zawieść.” 

Niestety naszym zawodnikom nie udało się spełnić zakładanego przed wyjazdem zadania. Drogę do sfery medalowej biało – czerwonym zamknęły porażki z reprezentacjami Włoch i Rosji. I to właśnie mecz z Rosjanami był dla Piotra najtrudniejszą konfrontacją w turnieju: 

„Po pierwszym wygranym secie prowadziliśmy w drugim bodajże 16-12 i nastąpiła ta niefortunna zmiana w polu zagrywki na Baranova. Baranov zaserwował chyba 6 asów z rzędu. Rosjanie doszli nas, zrobiło się nerwowo, gra nie układała się po naszej myśli. Myślę, że ten moment najbardziej utkwił w pamięci chłopaków i mojej, no i przede wszystkim kibiców, którzy do dnia dzisiejszego jak gdzieś tam z boku przechodzą, potrafią mi szepnąć do ucha o Baranovie.

Staram się wyrzucić to wspomnienie z pamięci” - stwierdza stanowczo Piotr. „Podczas takiej imprezy można nabrać sporo doświadczenia. I na pewno im więcej człowiek będzie grał takich spotkań, tym będzie czuł się pewniej na boisku, aż dojdzie do takiego momentu, gdzie nie będzie różnicy czy na zagrywce stać będzie Baranov, czy inny zawodnik, który dysponuje piorunującym uderzeniem.”


Piąte miejsce, które udało się naszym siatkarzom wywalczyć na Mistrzostwach, nie jest spełnieniem marzeń, choć jak przyznaje nasz libero:

 „Ogólnie nie czuję zawodu. Na przykład Łukasz Żygadło, który tak jak ja w ostatniej chwili pojechał na te zawody i moim zdaniem zagrał wyśmienicie. Myślę, że wszyscy zagraliśmy dobrze. Ja ewentualnie mogę mieć żal do siebie, że w pewnych momentach zjadła mnie trema i pojawiły się błędy, no ale każdy robi błędy.”

„Sezon 2005 był naprawdę fajny, ponieważ zżyliśmy się z chłopakami, stworzyliśmy niezłą paczkę. Mieliśmy zgrany kolektyw i te cztery miesiące bardzo dobrze nam się ze sobą pracowało” - przyznaje nasz reprezentant.

 

 

Srebrne Mistrzostwa Świata 2006


Po udanym występie na mistrzostwach Europy 2005, w kolejnym sezonie reprezentacyjnym Piotr w naturalny sposób znalazł się w szerokiej kadrze. A rok 2006 był rokiem mistrzostw świata i tej właśnie imprezie od początku podporządkowane były całe przygotowania kadry. „Szybko zrozumieliśmy, że praca, którą wykonujemy z trenerem Lozano może doprowadzić nas do sukcesu, bo była to inna praca niż ta, którą wykonywaliśmy do tej pory na treningach – mówił Gacek, który jak w poprzednim sezonie znowu musiał o miejsce na boisku rywalizować z Krzysztofem Ignaczakiem. 
 
O ile jednak jego reprezentacyjne występy w roku poprzednim były w pewnym sensie efektem szczęśliwych zbiegów okoliczności, to tym razem miejsce w samolocie do Japonii Piotr Gacek wywalczył sobie dobrą swoją postawą podczas całego sezonu. Według Raula Lozano nie było żadnych poza sportowych aspektów przy podejmowaniu decyzji, kto z dwójki Ignaczak – Gacek będzie reprezentował Polskę na mistrzostwach świata 2006. Na krótko przed wylotem do Japonii, Piotr Gacek jeszcze nie wierzył, że to właśnie on, a nie Krzysztof Ignaczak znajdzie się w kadrze Raula Lozano na mistrzostwa. „Byłem bardzo mile zaskoczony. Po cichu marzyłem o tym i to, czego tak bardzo chciałem, ziściło się. Szczerze mówiąc byłem święcie przekonany, że mundial obejrzę przed telewizorem” - mówił Piotr Gacek.

 
Kiedy wreszcie rozpoczął się azjatycki turniej, z radością dopisywaliśmy na konto biało – czerwonych kolejne zdobywane sety. Pierwszą rundę podopieczni Lozano zakończyli z kompletem punktów. Prawdziwym sprawdzianem był dopiero pojedynek z Rosją. „Pierwsze dwa sety były niezwykle ciężkie. Rosjanie po prostu nas bili, ale pokazaliśmy charakter, podnieśliśmy się praktycznie z kolan. W piątym secie widziałem strach w oczach Rosjan, oni wiedzieli, że nie wygrają z nami. Myślę, że kluczowe znaczenie miały zmiany Grzesia Szymańskiego i Piotrka Gruszki, oni zagrali rewelacyjnie” – wspominał Piotr Gacek tuż po przylocie do Polski. Po tym boju, wszystkie kolejne wydawały się łatwiejsze, chociaż im bliżej finału, tym nerwy były większe. Przed meczem z Bułgarią o wejście do finału, nasz reprezentacyjny libero mówił: „To będzie najważniejszy mecz w mojej karierze, zrobię wszystko, by dołożyć się do zwycięstwa, wierzę, że wystąpimy w wielkim finale”. Biało – czerwoni zagrali rewelacyjnie w meczu półfinałowym otwierając sobie tym samym drogę do wielkiego finału, o którym tak marzyli.


Dobrze spisujący się przez cały turniej Piotr Gacek nie mógł jednak pomóc swoim kolegom w walce z wielką Brazylią. Wyeliminowała go kontuzja. Skręcony staw skokowy uniemożliwił Piotrowi efektywnego udziału w finale. Raul Lozano, w końcówce pierwszego seta, wpuścił na pozycję libero Michała Bąkiewicza. „Misiek zastąpił mnie bardzo dobrze. Jestem niezmiernie szczęśliwy z tego, że zdobyliśmy tytuł wicemistrzów świata. To fantastyczne przeżycie. W tej chwili chcę się cieszyć tylko z tego, nie chcę rozpamiętywać, że było mi dane zagrać tylko niewielką część finałowego pojedynku” - mówił Gacek. Polacy nie sprostali doskonale spisującym się tego dnia Brazylijczykom, którzy we wcześniejszych meczach mistrzostw specjalnie nie zachwycali. Jednak w zgodnej opinii fachowców, żaden zespół na świecie nie byłby w stanie pokonać Brazylijczyków grających tak, jak w meczu z Polakami. Jednak srebrny medal Polaków to i tak ogromny sukces, największy od trzydziestu lat, a to oznacza, że żaden z grających na boisku zawodników nie mógł go pamiętać.

 

 

Najbliższe plany...


Nasi srebrni medaliści po powrocie z mistrzostw świata, kiedy tylko udało im się wyzwolić z objęć zakochanych w nich kibiców, szybko rozjechali się do swoich klubów. Piotr Gacek wspólnie z kolegami z Częstochowy ma spore szanse na odegranie istotnej roli w PLS w sezonie 2006/2007. Po dwóch sezonach pracy z Lozano, współpraca z nowym zagranicznym trenerem nie powinna dla Piotra stanowić żadnego problemu.


Tymczasem w trzecim sezonie pracy Lozano w Polsce „Gato” i „Igła” zostali ponownie powołani do kadry na Ligę Światową 2007. Selekcjoner kadry na krótko przed rozpoczęciem pierwszego pojedynku ponownie stanie przed dylematem wyboru reprezentacyjnego libero. Żaden z nich nie może być pewny pierwszego miejsca w składzie. „Dobrze, że tak właśnie jest. Sportowa rywalizacja stymuluje nas do ciężkiej pracy nad siatkarskim rzemiosłem, dzięki temu stajemy się coraz lepsi” – tłumaczy Piotr.

 
 

O konkurencji...


Konkurent numer jeden - Krzysztof Ignaczak. „Z Krzyśkiem jesteśmy przyjaciółmi” - przyznaje Piotr. „Mieszkamy obaj w Częstochowie, klatka w klatkę. Często się spotykamy i widzimy się praktycznie codziennie. Tak więc poza boiskiem jesteśmy przyjaciółmi, ale na parkiecie jest między nami rywalizacja, lecz tylko sportowa. Krzysiek bardzo dużo mi pomógł podczas zgrupowań kadry. Widział pewne braki u mnie. Podpowiadał mi, jak mam robić ten czy tamten element, żeby było dobrze. Po prostu pomógł mi swoim doświadczeniem, za co mu dziękuję.”

 
W chwili obecnej mamy kilku kandydatów zgłaszających swoje aspiracje do gry w reprezentacji. Na pozycji libero oprócz Krzysztofa Ignaczaka i Piotra Gacka na parkiecie pojawiło się dwóch młodych i ambitnych zawodników. Jak „Gato” zapatruje się na tą sytuację? „Jest Michał Ruciak, jest Paweł Rusek, oni zaczynają sobie doskonale radzić – no cóż to jest sport i tu wygrywa lepszy. Konkurencja mobilizuje do cięższego treningu, do ciężkiej pracy. Mam nadzieję, że sprostam tym zadaniom i że będę mógł reprezentować barwy narodowe. Mam nadzieję, że podołam.”

Nie można zapominać też o Michale Bąkiewiczu, którego wielu fachowców widzi w przyszłości grającego na tej pozycji. A to że byłby dla wszystkich groźnym konkurentem, pokazał w finałowym meczu mistrzostw świata w Japonii, kiedy to musiał zastąpić na boisku Piotra Gacka.

 
 

Prywatnie


„Wolny czas spędzam przede wszystkim z małżonką Agatą”
- wyznaje Piotr. „Nie mam za dużo tego wolnego czasu. Ale jeżeli już mam okazję, to wybieram się na rajdy samochodowe. To jest moja druga pasja, ale nie od strony kierowcy, tylko raczej od strony kibica. Jeżeli tylko mam wolne, a jest jakiś rajd Mistrzostw Polski, to bardzo chętnie się wybieram i oglądam z zachwytem.”

 

Piotr ukończył studia na Wydziale Wychowania Fizycznego i Fizjoterapii w Opolu. Jak przyznaje: „Staram się śledzić różne dyscypliny sportu, ale uprawiam tylko siatkówkę. Czasami na treningach również z dużym zaangażowaniem gramy z chłopakami w piłkę nożną.” Choć Gacek ma już kilkanaście lat kariery sportowej za sobą, nie myśli jeszcze o tym, co będzie robił po jej zakończeniu.
„Na pewno trzeba by było już powoli zacząć myśleć o tym, choć na razie jeszcze się nad tym nie zastanawiałem. Chciałbym grać jak najdłużej, o ile zdrowie mi na to pozwoli. Siatkówka to moje hobby, pasja i tak jakby druga miłość, bo pierwszą jest moja żona. Chciałbym jeszcze przy siatkówce spędzić trochę czasu, gdyż jest to wspaniała dyscyplina.”

 

 

Epilog

 

„Gra w reprezentacji Polski jest priorytetem” - przyznaje Piotr bez cienia wątpliwości. „To cel nadrzędny, spełnienie marzeń każdego sportowca, nie tylko w siatkówce, ale w każdej innej dyscyplinie sportu. Jeżeli ktoś może założyć koszulkę z orłem na piersi i wysłuchać, przy na przykład 9 tysięcznej publiczności hymnu, to jest to naprawdę niesamowite przeżycie.”

 

Co „Gato” robiłby dziś, gdyby w jego życiu nie było siatkówki? „Przez myśl mi nie przeszło, że mógłbym robić coś innego. Oddaję całe serce temu, co robię nie dlatego, że muszę to robić, tylko dlatego, że to kocham.”

 

Największe marzenie Piotra Gacka? Teraz to już pojechać na Olimpiadę - odpowiada.

 

 

Tekst pierwotny:

Karina Kilińska - Reprezentacja.net

 

Aktualizacja:

Małgorzata Mauer – Reprezentacja.net

(luty 2007r.)


---------------------

**Niniejszy tekst w wersji rozszerzonej, uzupełniony o materiały fotograficzne, dostępny jest w formacie *.pdf (Acrobat Reader) w prawym menu naszej strony, w dziale Sylwetki. Znaleźć tam można również sylwetki innych zawodników, zawodniczek i trenerów.


 

źródło: reprezentacja.net

autor: Małgorzata Mauer

Do wiadomości napisano 0 komentarzy

Zobacz także:

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

Relacje LIVE


Kwalifikacje do IO seniorek
Tokio, Japonia
 
Polska-Japonia 
sobota 17 maja 2008
godz. 11:00

-----------------------------
Kwalifikacje do ME seniorów
Olsztyn, Polska
Polska-Czarnogóra 
piątek 16 maja 2008
godz. 17:00

Kwalifikacje do ME 2009

 
Olsztyn, Memoriał Wagnera
16-18 maja 2008r. 
-------------------
Tallin
 
23-25 maja 2008r.
--------------------
Program i Wyniki
Program transmisji TV
  

Kwalifikacje do IO 2008


17-25 maja 2008
Tokio, Japonia

----------------------

Wyniki
Program transmisji TV


Szukamy grafika

 Znasz Macromedia Flash?

To ogłoszenie dla Ciebie!

Sylwetka