"Życie Warszawy" podało, że to Marco Bonitta prawdopodobnie zostanie następcą Andrzeja Niemczyka. Prowadząc polską reprezentację, słynny włoski szkoleniowiec zarabiałby 10 tysięcy euro miesięcznie."Życie Warszawy" podało, że to Marco Bonitta prawdopodobnie zostanie następcą Andrzeja Niemczyka. Prowadząc polską reprezentację, słynny włoski szkoleniowiec zarabiałby 10 tysięcy euro miesięcznie.
Wczoraj przedstawiciele Polskiego Związku Piłki Siatkowej (PZPS) prowadzili rozmowy z dwoma kandydatami do objęcia reprezentacji siatkarek:
Alessandro Chiappinim i
Marco Bonittą.
Chiappini był przesłuchiwany od godziny 15.
Bonitta przyleciał do Warszawy o godz. 18. Z szefami związku spotkał się dwie godziny później.
Wersja (nie)oficjalna
Prezydium PZPS zaproponuje dziś zarządowi związku tylko jednego kandydata. Musi on jednak jeszcze uzyskać większość głosów jego członków. Jeśli tak się nie stanie, zarząd PZPS ma zadecydować o innej formie poszukiwań nowego selekcjonera dla mistrzyń Europy z 2003 i 2005 roku. To wersja oficjalna.
Nieoficjalnie już wczoraj wszystko było jasne – nowym trenerem „Złotek” będzie
Bonitta. Rozmowy z nim były burzliwe. Kością niezgody okazały się pieniądze.
Bonitta za pracę z naszymi siatkarkami żądał 12 tys. euro miesięcznie. Działacze związku proponowali 10 tys. Włoch w końcu się na te warunki zgodził.
Precz z telefonami!
Bonitta jest znany z niekonwencjonalnych metod treningowych. W siatkarskim środowisku uznawany jest za wybitnego fachowca i znakomitego taktyka. Jest jednak także wyjątkowo wymagający. Oczekuje od zawodniczek bezwzględnego podporządkowania. Podczas zgrupowań zabrania nawet używania telefonów komórkowych. Zresztą wszystko w tej kwestii wyjaśnia jego motto –
„Trening to nie miejsce dla demokracji – gdy zaczyna się praca, kończą się dyskusje”.
* Więcej w Życiu Warszawyźródło: Życie Warszawy
autor: Barbara Kuziemska