seniorzy, seniorki 30.03.2007 08:50:04

Światowa i europejska federacje siatkarskie szykują zmiany, szczególnie jeśli chodzi o kwalifikacje do wielkich turniejów. Czy będą korzystne dla naszych reprezentacji? Jeśli wejdą w życie, Polacy stracą szansę na dziką kartę w PŚ.
Europejska Konfederacja (CEV) postanowiła rozbudować eliminacje do najważniejszych imprez. W większości przypadków nie będzie to dotyczyło Polski, bo – jeśli nasze drużyny zajmą czołowe miejsca w turniejach mistrzowskich (np. mistrzostwa Europy) – nie będą musiały przebijać się przez prekwalifikacje. A właśnie nad systemem wstępnych rund pracuje CEV.
– W tym roku rozegrana zostanie pierwsza taka faza na drodze do Grand Prix 2008 – mówi prezydent CEV Andre Mayer. – We wrześniu, w decydującej rundzie kwalifikacji wystąpią czterej półfinaliści z poprzedniego turnieju eliminacyjnego z Warny: Rosja, Holandia, Włochy i Polska. Dodatkowo jest miejsce dla gospodarza, jeśli będzie nim zespół spoza tej czwórki. Zostaną więc trzy lub cztery pozycje w turnieju wrześniowym, które zajmą najlepsze ekipy z prekwalifikacji: dwóch grup po cztery drużyny, rywalizujących w czerwcu.
– To system pasujący do obecnego sezonu – dodaje szef komisji organizacyjnej CEV Pierre Mulheims. – W przyszłym roku być może znów uwzględnimy lokaty z mistrzostw Europy.
Jeszcze bardziej skomplikowany będzie system eliminacji olimpijskich. Kontynentalne turnieje w styczniu i światowe w maju to końcowa faza rozgrywek. Wcześniej wiele zespołów przejdzie gęste sito wstępnych kwalifikacji.
– Mamy ponad 30 zgłoszeń drużyn żeńskich i tyle samo męskich z Europy, które chcą rywalizować o awans do igrzysk w Pekinie – mówi Andre Mayer. – Dlatego w listopadzie odbędą się trzy turnieje prekwalifikacyjne. Ich zwycięzcy dołączą do pięciu najlepszych drużyn mistrzostw Europy, które będą już czekały, pewne udziału w styczniowych zawodach kontynentalnych.
Oczywiście, jeśli nasze ekipy awansują na olimpiadę wcześniej z Pucharu Świata, zwolnią miejsca w kwalifikacjach dla kolejnych zespołów z ME.
– Staramy się o organizację obu turniejów styczniowych, zarówno żeńskiego jak i męskiego – zapewnia prezes PZPS Mirosław Przedpełski.
Kolejna nowość dotyczy Pucharu Świata. Do tej pory udział w tych zawodach zapewniony mieli: gospodarz (w tym roku Japonia), dwa najlepsze zespoły mistrzostw poszczególnych kontynentów (z Afryki jedynie mistrz) oraz szczęśliwcy, którym przyznano dzikie karty. W maju, podczas posiedzenia komisji i zarządu w Lozannie, FIVB ma zdecydować, że owe dzikie karty zostaną zlikwidowane. Wolne miejsca dostaną ci, którzy spełnią odpowiednie wymogi.
– Jedno otrzyma federacja kontynentalna, której przedstawiciele są najwyżej w rankingu światowym. Na dziś wygląda więc, że będzie to Europa – mówi pracownik biura prasowego FIVB Maurizio Morralis. – Drugie przypadnie zapewne drużynie z Azji lub strefy Norceca. A zatem w Pucharze Świata wystąpią wszyscy medaliści, a nie tylko finaliści mistrzostw tych kontynentów.
– Informacja o trzecim miejscu w PŚ dla Europy jest bardzo dobra – mówi trener Polek Marco Bonitta, który zamierza przylecieć do Warszawy przed Pucharem Polski (20–22 kwietnia). W najbliższym czasie CEV i FIVB planują wprowadzenie także innych zmian (m.in. powiększenie Ligi Mistrzów z 24 do 32 zespołów i przejęcie niektórych wzorców z rozgrywek piłkarskich). Wszystko dla uatrakcyjnienia formuły, zainteresowania telewizji i wciągnięcia do gry kolejnych sponsorów.
Jeśli FIVB zatwierdzi przepis o trzecim miejscu dla Europy w Pucharze Świata okaże się, że „wystarczy” stanąć w tych zawodach na podium.
– To paradoksalnie może być trudniejsze niż podczas mistrzostw świata. Polska, Rosja, Włochy, Bułgaria, Francja, Serbia to zespoły, które są na podobnym poziomie – mówi drugi trener męskiej kadry Alojzy Świderek. Dla kadry Raula Lozano zmiana dotycząca PŚ wcale nie musi być dobra. Tajemnicą poliszynela jest, że PZPS prowadził negocjacje z FIVB w sprawie przyznania Polakom dzikiej karty. Wciąż niejasna jest sytuacja odnośnie dzikiej karty w tegorocznej i kolejnej edycji finałów Ligi Światowej.
– Istotny głos w tej sprawie ma organizator turnieju. Jeśli więc my w tym sezonie zrobimy ukłon w kierunku jakiejś drużyny, może ona za rok nam się odwdzięczy… – mówi prezes Mirosław Przedpełski, mając zapewne na myśli Włochów.
– Jest mnóstwo turniejów, kwalifikacji. Nie można jednak zapominać, że do dobrego przygotowania jest potrzebny czas na spokojny trening – puentuje Alojzy Świderek.
* Rafał Bała – Przegląd Sportowy
źródło: Przegląd Sportowy
autor: Anna Sówka
Do wiadomości napisano 4 komentarze

5-13 września 2008
Foligno & Perugia (ITA)
--------------------------
Wyniki