Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. Rosja
  3. USA 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Polska
  7. Hiszpania
  8. Portoryko
  9. Argentyna
  10. Włochy

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   Kuba
     4.   USA
     5.   Japonia
     6.   Serbia
     7.   Chiny
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Agata Mróz: Z każdej porażki trzeba się podnieść

seniorki 29.04.2007 08:14:12

seniorki - Agata Mróz: Z każdej porażki trzeba się podnieść
Agata Mróz to wciąż jedna z najlepszych polskich siatkarek. Chociaż przerywa karierę, to o siatkówce zapominać nie chce. Z walczącą o mistrzostwo ligi hiszpańskiej środkową Murcii, rozmawiamy przed zakończeniem finałowych meczów przeciwko drużynie Spar Tenerife Marichal.

Agata Mróz to wciąż jedna z najlepszych polskich siatkarek. Chociaż przerywa karierę, to o siatkówce zapominać nie chce. Z walczącą o mistrzostwo ligi hiszpańskiej środkową Murcii, rozmawiamy przed zakończeniem finałowych meczów przeciwko drużynie Spar Tenerife Marichal.

 

Reprezentacja.net:

Sezon zasadniczy w lidze hiszpańskiej zakończony, druga faza rozgrywek również. Teraz pozostał do rozegrania finał przeciwko Teneryfie. Spodziewałaś się, że tak właśnie się to rozstrzygnie? (Pierwszy mecz zespół Agaty wygrał 3:1, drugi zaplanowany jest na dziś, niedzielę 10 kwietnia – przyp. red.)

 

Agata Mróz:

- To nie jest dla mnie żadne zaskoczenie. Podejrzewałam, że w meczu finałowym zagramy z Gosią Glinką przeciwko Milenie Rosner. W lidze jak na razie przegrałyśmy z nimi, ale w Pucharze Królowej to już my byłyśmy górą. Dlatego trudno powiedzieć, jaki będzie wynik tej finałowej rywalizacji. Na pewno trenujemy teraz ciężej niż nawet na początku sezonu. Mam nadzieję, że przyniesie to efekt. Pojawił się nowy trener oraz inna rozgrywająca. Już widać, że gramy spokojniej, bardziej precyzyjnie. Jesteśmy bardziej zgrane, postawiłyśmy krok do przodu. Z niecierpliwością czekam na te ostatnie mecze.

 

Agata Mróz w Murcii (fot. Zbiory prywatne Agaty Mróz)


Z hiszpańskim klubem już osiągnęłaś swój pierwszy sukces i to od razu na arenie międzynarodowej. W barwach Murcii wygrałyście Puchar Top Teams. Co dla Ciebie znaczy ten sukces?

 
- Taki tytuł daje dużo satysfakcji, tym bardziej, że zdobyty na arenie europejskiej. Jest tym cenniejszy, że nie przegrałyśmy w tym turnieju nawet seta. Ale teraz nawet nie mamy czasu na radość i świętowanie. Zaraz po wygranym spotkaniu usłyszałyśmy, że to zwycięstwo cieszy, ale teraz trzeba wygrać jeszcze ligę. Wymagania sponsora są wysokie. On chciałby triumfować we wszystkich imprezach, w których bierzemy udział. A to przecież nie możliwe. Jesteśmy tylko ludźmi.

 

Co powiesz o samej atmosferze w drużynie?

 

- Wiadomo, że jak się długo z kimś przebywa, można się sobą znudzić, zmęczyć. Ale miedzy nami relację układają się pozytywnie. Podoba mi się, że wszyscy, włącznie z trenerami i sponsorem, mówimy sobie po imieniu. Choć trzeba przyznać, że czasami atmosfera miedzy sponsorem a trenerem jest napięta. Różnią się zdaniem. Ale to normalna kolej rzeczy. Dużo wymagają i stąd te napięcia.

 

A poziom ligi hiszpańskiej? Jak wygląda on w porównaniu z ligą włoską?

 

- Myślę, że liga włoska jest jeszcze poza zasięgiem pozostałych i trudno się z nią równać. Mówi się, że poziom ligi hiszpańskiej w tym sezonie jest dużo mocniejszy niż przed rokiem i stale się podnosi. Jest kilka mocnych klubów. Reszta zespołów faktycznie pozostaje w tyle, ale wszystkie nadrabiają walecznością i z sercem do gry.

 

Skoro w sezonie macie tak naprawdę kilka cięższych i bardziej wymagających spotkań, to chyba brakuje Ci emocji, a poziom adrenaliny związany z atmosferą meczową jest niski?

 

- Cieszę się, że teraz zaczyna się walka na najwyższym światowym poziomie. Bywało, że jeszcze zanim spotkanie się rozpoczęło, wiadomo było, jaki będzie wynik końcowy. Czułam, że brakuje mi tych prawdziwych sportowych emocji, których w starciu z Teneryfą na pewno nie zabraknie.

A co z popularnością siatkówki w Hiszpanii? Czy w samej Murcii, która pretenduje do tytułu mistrzowskiego, a zdobyła już Puchar Top Teams, wzbudza ona zainteresowanie?

 

- Szczerze mówiąc popularność tego sportu jest w Hiszpanii niska. Siatkówka nie jest po prostu rozpowszechniona. Podczas meczów mało jest ludzi na trybunach. Tu najważniejsza jest piłka nożna i koszykówka, a na siatkarki nikt nie zwraca uwagi. Sama reprezentacja Hiszpanii nie należy do czołówki, co też wpływa na zainteresowanie tą dyscypliną.

Porozmawiajmy trochę o reprezentacji. Wiemy, że nie zagrasz w niej w tym sezonie, ale powiedz, co sądzisz o zmianach zachodzących w kadrze?

 

- Nie dotyczy mnie to bezpośrednio, więc sprawy reprezentacji nie są mi teraz tak bliskie. Nie myślałam o tym dużo, koncentrowałam się głównie na występach w klubie. Trzeba na pewno dać wszystkim szanse i parę miesięcy poczekać na rezultaty.

 

A co wiesz o samym Marco Bonittcie?

- Wiem o nim tyle, co usłyszałam z plotek od klubowych koleżanek grających kiedyś w lidze włoskiej. Nie znam go osobiście. Sama grałam przeciwko Włoszkom, które wtedy prowadził, ale nie zwracałam większej uwagi na jego osobę. Dlatego ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Na pewno jest to człowiek z dużym doświadczeniem. A to tylko może pomóc, na pewno nie zaszkodzi.

 

Czy można porównać go z Andrzejem Niemczykiem?

 

- Nie mogę porównać go z osobą trenera Niemczyka, bo Bonitty zwyczajnie nie znam. Ale najważniejsze jest to, żeby czuć do niego respekt. Trener może być kolegą, ale trzeba go szanować. Nie oczekujmy, że jak tylko pojawi się nowy trener, to zacznie dokonywać cudów. Nie ma szkoleniowca, który w dwa miesiące zrobi z drużyny zgrany, zwycięski zespół. Trzeba poczekać na pierwsze rozmowy i zgrupowania. Wtedy będziemy mogli powiedzieć coś więcej.

Zeszłoroczne mistrzostwa świata okazały się w naszym wydaniu porażką. Czy Marco Bonitta będzie w stanie podnieść zespół i zmobilizować dziewczyny do walki?

 

- Mam nadzieję, że teraz wszystko się zmieni. Z każdej porażki trzeba się przecież podnieść. Wierzę, że dziewczyny dadzą radę. Stać je na lepszą grę. Udowodniłyśmy to przecież nie raz. Mamy potencjał, potrafimy grać w siatkówkę i chociaż mnie z nimi nie będzie, to powtarzam, wierzę, że ten zespół się odmieni. Choć takie sprawy ciężko przewidzieć.

 

Już podczas mundialu, ale także w minionych sezonach, dało się zauważyć, że nie potraficie regularnie wygrywać z siatkarkami spoza Europy. Chinki czy Brazylijki są wciąż poza Waszym zasięgiem. Z czego wynika ta bezsilność w starciu ze światową siatkówką?

 

- Wciąż za mało z nimi gramy. Jedno Grand Prix i dwa czy trzy mecze w roku to mało. Potrzebujemy więcej gry, turniejów, meczów z takimi zespołami jak Chiny czy Brazylia. Na co dzień nie mamy styczności z siatkówką, jaką one prezentują. Parokrotnie udawało się nam z nimi zwyciężać. Chinki czy Brazylijki grają jednak o wiele szybszą siatkówkę. Inaczej się walczy przeciwko nim, a inaczej w starciach z europejskimi zespołami. Tylko większa ilość rozegranych z nimi spotkań może sprawić, że je dogonimy.


* Z Agatą Mróz rozmawiała Hanna Niełacna – Reprezentacja.net

 

źródło: reprezentacja.net

autor: Hanna Niełacna

Do wiadomości napisano 3 komentarze

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia