Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Juniorki


Marta Haładyn: Poprzeczka wyżej

seniorki, juniorki 11.06.2007 08:49:08

seniorki, juniorki - Marta Haładyn: Poprzeczka wyżej
Marta Haładyn ma na swoim koncie ponad czterdzieści występów w młodzieżowych reprezentacjach. Uchodzi za jedną z najzdolniejszych polskich zawodniczek młodego pokolenia. Spalskimi kwalifikacjami do mistrzostw świata juniorek zakończyła juniorski etap w swojej karierze.

 

Teraz przed nią, jak sama twierdzi, dużo trudniejsze zadanie – będzie musiała przebić się w seniorskiej siatkówce.

Zawodniczka jednak miała już kontakt z grą na najwyższym poziomie. W ostatnim sezonie była podstawową rozgrywającą Gwardii Wrocław i występowała na parkietach Ligi Siatkówki Kobiet. Wcześniej, także z Gwardią, dwukrotnie zdobyła wicemistrzostwo Polski kadetek, a z juniorkami wywalczyła tytuł mistrzyń kraju.


Reprezentacja.net:
Marta, jak zaczęła się Twoja przygoda z reprezentacją młodzieżową?


Marta Haładyn: 
- Wszystko zaczęło się od Turnieju Nadziei Olimpijskich. Tam spośród reprezentacji konkretnych województw wybrana została grupa dziewczyn do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu. Później w ramach selekcji połączono najzdolniejsze zawodniczki z SMS-u z dziewczętami z klubów młodzieżowych, które nie zdecydowały się zostać w Sosnowcu. W ten sposób wyłoniona została kadra, która brała udział w międzynarodowych zawodach. I tak reprezentacja ta przez dwa lata grała w kategorii kadetek i przez kolejne dwa lata w kategorii juniorek. Ja do SMS-u przyszłam pod koniec pierwszej klasy i byłam tam dwa i pół roku.

Pierwszym oficjalnym turniejem kadry roczników 88/89 były przegrane eliminacje do mistrzostw Europy w Dąbrowie Górniczej. Przez to ominęły nas mistrzostwa Starego Kontynentu. Następnie wzięłyśmy udział w olimpiadzie młodzieży i tam zajęłyśmy czwarte miejsce. To był wówczas nasz spory sukces. Jednak po tym zmienił się trenerem. Wojciecha Kaszę zastąpił Andrzej Urbański. Z nowym szkoleniowcem pojechałyśmy na turniej EEVZA, nazywany mistrzostwami Europy Wschodniej. Zdobyłyśmy tam srebrny medal, a półtora tygodnia później grałyśmy już turniej kwalifikacyjny do mistrzostw Europy juniorek. Zajęłyśmy w nim drugą lokatę i uzyskałyśmy awans, jednak już na mistorzostwach nie poszło nam tak dobrze. Zostałyśmy sklasyfikowane na miejscach 9-12. Teraz rozegrałyśmy kolejny nieudany turniej, jak się okazało ostatni w naszej karierze w reprezentacji młodzieżowej. Jak widać, kariera ta, jeżeli w ogóle można to tak określić, jest bardzo skromna.


Potrafisz powiedzieć, czym były spowodowane te wszystkie porażki, patrząc na nie z perspektywy czasu? Dużo mówi się o błędach szkoleniowych w reprezentacji roczników 88/89.

- Zawsze twierdzę, że wina leży po środku. Nasze dobre parametry fizyczne nie mają przełożenia na technikę. Trudno jest wyszkolić wyższe dziewczyny w takich elementach jak obrona i przyjęcie. Poza tym dziewczyny z innych reprezentacji grają z dużo starszymi przeciwniczkami, nie są skupione w jednym miejscu, grają w ligach profesjonalnych. U nas wszystko budowane jest na bazie juniorskiej. Jak więc widać wiele czynników wpływa na nasze nieudane występy. Jest nam bardzo przykro, że nie udało się osiągnąć żadnego sukcesu i wyrażamy nadzieję, że następne juniorskie roczniki zaprezentują się w Europie i na świecie z dużo lepszej strony.
Co do wspomnianych błędów szkoleniowych... Trener powinien liczyć się z tym, że jak zespół przegrywa, to on idzie na pierwszy ogień i zawsze jemu najbardziej „się obrywa”. Więcej na ten temat ciężko jest mi powiedzieć, ponieważ jestem osobą z wewnątrz i mogłabym oceniać sprawę nieobiektywnie.


Na turnieju w Spale pokazałyście jednak, że indywidualnie macie duże umiejętności. Problemem okazał się brak zgrania.


- Tak czasem bywa, że jak się czegoś bardzo chce, to nie zawsze wychodzi. Wychodzę z założenia, że w każdym turnieju drużyna ma jeden słabszy mecz i w tym przypadku było to spotkanie właśnie przeciwko Rumunii. Zwycięstwo nad Rumunkami było prawie pewne, jednak zabrakło nam determinacji i koncentracji w niektórych akcjach, a także być może zwyczajnie nie sprzyjało nam szczęście. Porażka zaprzepaściła szanse na awans. Miałyśmy jeszcze dwa mecze, z Serbią i Ukrainą, jednak klasa tych przeciwniczek była dużo wyższa od Rumunek. Obie ekipy po prostu okazały się lepsze. Zabrakło nam kilku dni wspólnych treningów. Gdybyśmy więcej ćwiczyły, miałybyśmy więcej atutów na tak silne przeciwniczki. Terminarz turnieju był ułożony pod nas, jednak i to nie pomogło. Rywalki bardzo łatwo nas rozszyfrowały i przegrałyśmy kolejno z Serbią 0:3 i z Ukrainą 2:3.


Mecz z Serbią, mimo porażki 0:3, był naprawdę wyrównany i zacięty. Po spotkaniu zresztą trener Urbański pochwalił Waszą postawę.

- Zgadza się, trener nas pochwalił, ale ja z tej pochwały nie jestem zadowolona. Na mecz na pewno ładnie patrzyło się z boku. Wydawać się mogło, że zagrałyśmy dobrze, jednak przegrałyśmy. A to spotkanie powinno być wygrane. Poza pierwszym setem, przegranym do 11, pozostałe partie powinniśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść.

Marta Haładyn (fot. Reprezentacja.net)


Po każdym spotkaniu trener Urbański długo z Tobą rozmawiał. Nie sprostałaś jego oczekiwaniom? Bo z perspektywy widza można powiedzieć, że rozegrałaś bardzo dobre zawody.


- Trener Urbański wychodzi z założenia, że rozgrywający jest mózgiem zespołu, jego najważniejszą częścią. Pokładał wielkie nadzieje w moim przyjeździe na zgrupowanie. Twierdził, że w momencie kiedy dołączę do zespołu, gra naszej reprezentacji będzie dużo lepsza. Ja niedawno grałam play-off'y o utrzymanie się w Lidze Siatkówki Kobiet z Gwardią Wrocław i dołączyłam do drużyny tuż przed turniejem. Każdy z trenerów ma swoją wizję siatkówki – inna jest u trenera klubowego Rafała Błaszczyka, a inna u trenera kadry – Andrzeja Urbańskiego. W ciągu jednego dnia bardzo trudno jest się przestawić. Stąd te uwagi po każdym meczu.


Turniej w Spale zakończony, reprezentacja 88/89 przestała istnieć. Co dalej?


- Wakacje! (śmiech) A tak poważnie... Na pewno poprzeczka zostanie podniesiona bardzo wysoko. Ja, grając w Gwardii i podpatrując starsze zawodniczki, miałam możliwość dostrzec ile braków ma każda z nas. Narzeka się na to, co jest teraz, ale później będzie jeszcze trudniej. W siatkówce seniorskiej bardzo trudno będzie się przebić. Wszystkim będę życzyć powodzenia, bo każda z dziewcząt zapracowała sobie na miejsce w składzie, gdziekolwiek by się nie znalazła.

Spalskie kwalifikacje do mistrzostw świata pokazały, że jesteś już bardzo dojrzałą zawodniczką. Nie przejmowałaś się porażkami – każdy następny mecz był lepszy w Twoim wykonaniu.


- Siatkówka to moje życie. Jednak staram się podchodzić do tego z dużym dystansem. Uważam, że trzeba potrafić się śmiać z siebie. Poczucie humoru ułatwia koncentrację, pomaga zwalczać stres. Jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia, porażki przyjmuję z godnością. Uważam je za pewien etap, który prędzej czy później się skończy.


Patrząc na Ciebie na boisku, wydaje się, że obserwuje się już bardzo doświadczoną i ukształtowaną siatkarkę. Skąd ten spokój, nieokazywanie emocji?


- Nauczyłam się tego, że pokazywanie swoich emocji na pozycji rozgrywającej, wpływa niekorzystnie na postawę boiskową. Kiedyś wyglądało to zupełnie inaczej, bardzo krzyczałam na boisku. Zauważyłam jednak, że emocje odbijają się negatywnie na koncentracji. To mnie wyciszyło i teraz na parkiecie praktycznie w ogóle ich nie okazuję.


Na koniec naszej rozmowy zapytam o grę w pierwszej reprezentacji. Prasa pisała, że trener kadry Marco Bonitta zainteresował się Twoją osobą i doszło nawet do rozmowy między Wami.


- Gra w seniorskiej reprezentacji Polski jest marzeniem każdej z zawodniczek. Prawdą jest, że trener Bonitta rozmawiał ze mną podczas Pucharu Polski w Bielsku, ale była to tylko rozmowa. Powołania nie otrzymałam, więc realizację tego marzenia muszę odłożyć na później.


W takim razie trzymam kciuki za jak najszybsze ziszczenia się tego marzenia i dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję bardzo.



*Z Martą Haładyn rozmawiał Adrian Komorowski, Reprezentacja.net.

źródło: reprezentacja.net

opracowanie: Adrian Komorowski

Do wiadomości napisano 0 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

ME Juniorek 2008


5-13 września 2008
Foligno & Perugia (ITA) 
--------------------------

Wyniki

Skład kadry

Mistrzostwa EEVZA juniorek 2007

EEVZA
5-7 listopada 2007
Polska, Władysławowo