Siatkówka - Juniorki
Klaudia Kaczorowska: Zaskoczona i bardzo szczęśliwa
seniorki, juniorki 05.07.2007 08:06:29

Po wtorkowym wieczornym treningu trener Marco Bonitta podał nazwiska czternastu zawodniczek, które zabiera ze sobą na cykl turniejów World Grand Prix. Największą niespodzianką jest obecność na tej liście 19-letniej Klaudii Kaczorowskiej – przyjmującej Farmutilu Piła.
Powołanie do czternastki było dla mnie ogromnym zaskoczeniem – mówi Klaudia. - Po jednym z treningów trener poprosił mnie z Zuzą (Zuzanna Efimienko – przyp. red.) na bok i powiedział, że znalazłyśmy się w ekipie, która będzie trenowała w Szczyrku do końca lipca jako Kadra A. Kiedy później powiedział mi, że jestem w składzie na Grand Prix, nie mogłam uwierzyć. Tak mnie tym zaskoczył, że nawet nie potrafiłam odpowiedzieć, jak bardzo się z tego cieszę – śmieje się zawodniczka. - Jestem bardzo szczęśliwa! - dodaje.
- Zastanawiałam się, dlaczego trener postawił akurat na mnie. Miał przecież do dyspozycji lepsze, dużo bardziej doświadczone zawodniczki – twierdzi Kaczorowska. - Na treningach daję z siebie wszystko, ale nie potrafię ocenić swojej dyspozycji. Treningi były filmowane, prowadzone też były statystyki. Na podstawie tego wszystkiego zyskałam uznanie w oczach trenera Bonitty.
Siatkarka pracę z włoskim szkoleniowcem ocenia bardzo pozytywnie. Pewna jest, że treningi w Szczyrku wiele wniosą w jej rozwój.
- Wraz z Zuzią jako młode zawodniczki zostałyśmy przyjęte bardzo dobrze. Spodziewałam się, że będzie gorzej – uśmiecha się Klaudia. - Spodziewałam się większego rygoru – uzasadnia. - Jednak dziewczyny okazały się bardzo miłe i koleżeńskie. Po wspólnie spędzonych kilkunastu dniach w ogóle nie widać między nami różnicy wiekowej. Dzięki temu atmosfera jest bardzo sympatyczna – i na treningach, i poza treningami. Cieszę się, że mogę tu być.
Młoda zawodniczka uczy się nie tylko od trenera Bonitty, ale także od bardziej doświadczonych koleżanek.
- Starsze koleżanki bardzo nam pomagają, zwłaszcza na treningach. Zwracają uwagę, jakie błędy popełniamy, starają się przekazywać nam swoją wiedzę i doświadczenie - mówi. - Oczywiście nieocenioną rolę ma w tym wszystkim trener Marco Bonitta. Doskonale zdaje sobie sprawę, że umiemy mniej niż starsze zawodniczki, a mimo wszystko w żaden sposób nas nie faworyzuje, nie ułatwia nam treningów. Trenujemy razem, wykonujemy takie same ćwiczenia, można powiedzieć, że stanowimy jeden team. Jedynie na siłowni z Zuzą pracujemy troszkę lżej. Dostajemy mniejsze ciężary, a przy niektórych ćwiczeniach wykonujemy mniej powtórzeń – tłumaczy Klaudia.
Siatkówka kosztem tańca
Klaudia Kaczorowska siatkówkę trenuje od kilku lat. Zaczynała w rodzinnej Trzciance, kontynuowała w Pile, jednak najwięcej nauczyła się w sosnowieckiej Szkole Mistrzostwa Sportowego. Przez cztery lata reprezentowała Polskę w kategoriach młodzieżowych.
- Według wszelkich planów miałam tańczyć – opowiada nasza młoda reprezentantka. - Trenować siatkówkę zaczęłam przez przypadek. Na jednej z lekcji wychowania-fizycznego, podczas gry w koszykówkę, wypatrzył mnie mój pierwszy trener – pan Zbigniew Szpak. Stwierdził, że jestem wysoka, mam odpowiednie parametry i dlatego zaprosił mnie na zajęcia Szkolnego Klubu Sportowego. Moje pierwsze wrażenia były jak najbardziej pozytywne, spodobało mi się. Zaczęłam więc uczęszczać na treningi częściej. Kiedy byłam w drugiej klasie gimnazjum, otrzymałam propozycję, aby przejść do Piły i grać tam z grupą młodziczek. Przeprowadziłam długą rozmowę z rodzicami, uzyskałam zgodę i przeprowadziłam się do Piły. Z mojej rodzinnej Trzcianki do Piły jest dość daleko, musiałam więc zamieszkać w internacie. W Pile wszystko potoczyło się bardzo szybko. Szybko zostałam zauważona, a moje wysiłki docenione i dalszą naukę podjęłam w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu. Dzięki temu, że mogłam trenować w Sosnowcu, załapałam się do młodzieżowych reprezentacji Polski – najpierw kadetek, następnie juniorek – mówi skromnie Klaudia.
Dziewiętnastoletnia siatkarka być może już za kilka tygodni zadebiutuje w seniorskiej reprezentacji. Wcześniejsze występy w kadrze w kategoriach młodzieżowych powinny jej ułatwić zadanie i chociaż odrobinę przyczynić się do zmniejszenia tremy.
- W tej chwili nie potrafię nawet wyobrazić sobie swojego debiutu. Ale dużej tremy raczej odczuć nie powinnam. Jeżeli trener wpuści mnie na parkiet, zrobię wszystko, żeby tę szansę wykorzystać – zapewnia Klaudia.
Trenerzy o Klaudii
Andrzej Urbański, trener reprezentacji Polski juniorek roczników 88/89:
"Klaudia to zawodniczka, która mimo zaledwie dziewiętnastu lat bardzo dużo potrafi. Każdy element siatkarskiego rzemiosła opanowała wyśmienicie. Jej bardzo silną stroną jest dobre wyszkolenie techniczne. Jeżeli miałbym znaleźć jakiś mankament, to wskazałbym jedynie na blok. Do tego jest sumienna i zdyscyplinowana, nie boi się ciężkiej pracy. Ma przed sobą wielką przyszłość.
Gra na pozycji przyjęcie z atakiem, ma bardzo dobre warunki fizyczne, jej zaletą jest dynamika. Jeżeli będzie się rozwijać w tak szybkim tempie to reprezentacja już wkrótce będzie miała z niej pożytek.
W mojej drużynie Klaudia przez ostatni rok była kapitanem. Miała bardzo dobry kontakt ze wszystkimi dziewczynami, dawała im świetny przykład. Można powiedzieć, że była łącznikiem między zespołem a trenerem. W trudnych momentach potrafiła dziewczyny podnieść na duchu. Kiedy na boisku nie szło, brała na siebie odpowiedzialność, atakowała trudne piłki.
Turniej World Grand Prix na pewno będzie dla Klaudii trudny. Zderzenie z seniorską siatkówką może się okazać dla niej dość bolesne. Jednak ostatnimi czasy Klaudia umocniła się psychicznie. Oprócz umiejętności typowo siatkarskich stała się silniejsza psychicznie. Już nie ma u niej momentów załamań, jak to kiedyś miało miejsce."
Magdalena Śliwa, asystentka trenera Marco Bonitty:
"Klaudia weszła bardzo odważnie do drużyny. Może się podobać to co robi. Pracuje z dużym zaangażowaniem. Nie sprawia wrażenia dużo słabszej od bardziej doświadczonych koleżanek. Można być zadowolonym z jej postawy."
Zaskoczona i szczęśliwa
Powołanie do czternastki było dla mnie ogromnym zaskoczeniem – mówi Klaudia. - Po jednym z treningów trener poprosił mnie z Zuzą (Zuzanna Efimienko – przyp. red.) na bok i powiedział, że znalazłyśmy się w ekipie, która będzie trenowała w Szczyrku do końca lipca jako Kadra A. Kiedy później powiedział mi, że jestem w składzie na Grand Prix, nie mogłam uwierzyć. Tak mnie tym zaskoczył, że nawet nie potrafiłam odpowiedzieć, jak bardzo się z tego cieszę – śmieje się zawodniczka. - Jestem bardzo szczęśliwa! - dodaje.
- Zastanawiałam się, dlaczego trener postawił akurat na mnie. Miał przecież do dyspozycji lepsze, dużo bardziej doświadczone zawodniczki – twierdzi Kaczorowska. - Na treningach daję z siebie wszystko, ale nie potrafię ocenić swojej dyspozycji. Treningi były filmowane, prowadzone też były statystyki. Na podstawie tego wszystkiego zyskałam uznanie w oczach trenera Bonitty.
Siatkarka pracę z włoskim szkoleniowcem ocenia bardzo pozytywnie. Pewna jest, że treningi w Szczyrku wiele wniosą w jej rozwój.
- Wraz z Zuzią jako młode zawodniczki zostałyśmy przyjęte bardzo dobrze. Spodziewałam się, że będzie gorzej – uśmiecha się Klaudia. - Spodziewałam się większego rygoru – uzasadnia. - Jednak dziewczyny okazały się bardzo miłe i koleżeńskie. Po wspólnie spędzonych kilkunastu dniach w ogóle nie widać między nami różnicy wiekowej. Dzięki temu atmosfera jest bardzo sympatyczna – i na treningach, i poza treningami. Cieszę się, że mogę tu być.
Młoda zawodniczka uczy się nie tylko od trenera Bonitty, ale także od bardziej doświadczonych koleżanek.
- Starsze koleżanki bardzo nam pomagają, zwłaszcza na treningach. Zwracają uwagę, jakie błędy popełniamy, starają się przekazywać nam swoją wiedzę i doświadczenie - mówi. - Oczywiście nieocenioną rolę ma w tym wszystkim trener Marco Bonitta. Doskonale zdaje sobie sprawę, że umiemy mniej niż starsze zawodniczki, a mimo wszystko w żaden sposób nas nie faworyzuje, nie ułatwia nam treningów. Trenujemy razem, wykonujemy takie same ćwiczenia, można powiedzieć, że stanowimy jeden team. Jedynie na siłowni z Zuzą pracujemy troszkę lżej. Dostajemy mniejsze ciężary, a przy niektórych ćwiczeniach wykonujemy mniej powtórzeń – tłumaczy Klaudia.
Siatkówka kosztem tańca
Klaudia Kaczorowska siatkówkę trenuje od kilku lat. Zaczynała w rodzinnej Trzciance, kontynuowała w Pile, jednak najwięcej nauczyła się w sosnowieckiej Szkole Mistrzostwa Sportowego. Przez cztery lata reprezentowała Polskę w kategoriach młodzieżowych.
- Według wszelkich planów miałam tańczyć – opowiada nasza młoda reprezentantka. - Trenować siatkówkę zaczęłam przez przypadek. Na jednej z lekcji wychowania-fizycznego, podczas gry w koszykówkę, wypatrzył mnie mój pierwszy trener – pan Zbigniew Szpak. Stwierdził, że jestem wysoka, mam odpowiednie parametry i dlatego zaprosił mnie na zajęcia Szkolnego Klubu Sportowego. Moje pierwsze wrażenia były jak najbardziej pozytywne, spodobało mi się. Zaczęłam więc uczęszczać na treningi częściej. Kiedy byłam w drugiej klasie gimnazjum, otrzymałam propozycję, aby przejść do Piły i grać tam z grupą młodziczek. Przeprowadziłam długą rozmowę z rodzicami, uzyskałam zgodę i przeprowadziłam się do Piły. Z mojej rodzinnej Trzcianki do Piły jest dość daleko, musiałam więc zamieszkać w internacie. W Pile wszystko potoczyło się bardzo szybko. Szybko zostałam zauważona, a moje wysiłki docenione i dalszą naukę podjęłam w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu. Dzięki temu, że mogłam trenować w Sosnowcu, załapałam się do młodzieżowych reprezentacji Polski – najpierw kadetek, następnie juniorek – mówi skromnie Klaudia.
Dziewiętnastoletnia siatkarka być może już za kilka tygodni zadebiutuje w seniorskiej reprezentacji. Wcześniejsze występy w kadrze w kategoriach młodzieżowych powinny jej ułatwić zadanie i chociaż odrobinę przyczynić się do zmniejszenia tremy.
- W tej chwili nie potrafię nawet wyobrazić sobie swojego debiutu. Ale dużej tremy raczej odczuć nie powinnam. Jeżeli trener wpuści mnie na parkiet, zrobię wszystko, żeby tę szansę wykorzystać – zapewnia Klaudia.
Trenerzy o Klaudii
Andrzej Urbański, trener reprezentacji Polski juniorek roczników 88/89:
"Klaudia to zawodniczka, która mimo zaledwie dziewiętnastu lat bardzo dużo potrafi. Każdy element siatkarskiego rzemiosła opanowała wyśmienicie. Jej bardzo silną stroną jest dobre wyszkolenie techniczne. Jeżeli miałbym znaleźć jakiś mankament, to wskazałbym jedynie na blok. Do tego jest sumienna i zdyscyplinowana, nie boi się ciężkiej pracy. Ma przed sobą wielką przyszłość.
Gra na pozycji przyjęcie z atakiem, ma bardzo dobre warunki fizyczne, jej zaletą jest dynamika. Jeżeli będzie się rozwijać w tak szybkim tempie to reprezentacja już wkrótce będzie miała z niej pożytek.
W mojej drużynie Klaudia przez ostatni rok była kapitanem. Miała bardzo dobry kontakt ze wszystkimi dziewczynami, dawała im świetny przykład. Można powiedzieć, że była łącznikiem między zespołem a trenerem. W trudnych momentach potrafiła dziewczyny podnieść na duchu. Kiedy na boisku nie szło, brała na siebie odpowiedzialność, atakowała trudne piłki.
Turniej World Grand Prix na pewno będzie dla Klaudii trudny. Zderzenie z seniorską siatkówką może się okazać dla niej dość bolesne. Jednak ostatnimi czasy Klaudia umocniła się psychicznie. Oprócz umiejętności typowo siatkarskich stała się silniejsza psychicznie. Już nie ma u niej momentów załamań, jak to kiedyś miało miejsce."
Magdalena Śliwa, asystentka trenera Marco Bonitty:
"Klaudia weszła bardzo odważnie do drużyny. Może się podobać to co robi. Pracuje z dużym zaangażowaniem. Nie sprawia wrażenia dużo słabszej od bardziej doświadczonych koleżanek. Można być zadowolonym z jej postawy."
Dane zawodniczki:
| Imię: | Klaudia |
| Nazwisko: | Kaczorowska |
| Data urodzenia: | 20 grudnia 1988 |
| Pozycja: | Przyjmująca |
| Wzrost: | 184 cm |
| Zasięg w ataku: | 305 cm |
| Zasięg w bloku: | 294 cm |
| Klub: | Farmutil Piła |
źródło: reprezentacja.net
opracowanie: Adrian Komorowski
Do wiadomości napisano 33 komentarze





