Siatkówka - Juniorki
Zbigniew Krzyżanowski: Trzeba wygrać z Belgijkami
juniorki 15.03.2008 08:15:09

Reprezentacja. net:
Kilka dni temu reprezentacja Polski juniorek rozegrała mecze sparingowe ze Słowaczkami. Jaki były cel tych konfrontacji?
Zbigniew Krzyżanowski:
- Ze Słowacją rozegraliśmy trzy mecze towarzyskie. Jeden nieoficjalny u nas w SMS-ie oraz dwa oficjalne w Dąbrowie Górniczej i Kozach. Skład polskiego zespołu w dużej mierze opierał się na uczennicach z SMS-u. Nie miałem bowiem możliwości ściągnąć wszystkich zawodniczek spoza szkoły, którymi byłem zainteresowany. Przy okazji rozgrywania tych meczów udało mi się jednak sprawdzić przydatność do kadry trzech skrzydłowych spoza SMS-u: Agaty Sikorskiej, Patrycji Polak oraz Agaty Skiby. Mecze ze Słowacją pokazały, że można na te dziewczyny liczyć. Te zawodniczki wniosły do zespołu trochę ożywienia, a także poprawiły przyjęcie. Generalnie jestem zadowolony z ich postawy i myślę, że będą dobrym nabytkiem dla reprezentacji.
Czasu na przygotowania do kwalifikacji pozostało już niewiele. Większość reprezentantek niedawno zakończyła udział w rozgrywkach pierwszej ligi. W ten weekend dziewczyny uczestniczą w półfinałach mistrzostw Polski juniorek. Gdzie w tym napiętym terminarzu miejsce na przygotowania do kwalifikacji ME?
- Prawda jest taka, że nie ma czasu na przygotowania do kwalifikacji, ponieważ w przeciwieństwie do chłopców, którzy jeszcze będą mieli czas na zgrupowanie, my te kwalifikacje będziemy grali praktycznie „z marszu”. Dziewczyny po półfinale mistrzostw Polski juniorek przyjeżdżają w poniedziałek do Sosnowca, tam jesteśmy dwa dni, a w środę wyjeżdżamy na turniej towarzyski do Niemiec. Wracamy z Niemiec i od razu lecimy na kwalifikacje do Izraela. Na przygotowania będziemy mieli zaledwie pięć dni, ale nie mamy innego wyjścia. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że grupa zawodniczek trenujących w Szkole, cały sezon przygotowywała się do kwalifikacji. Te, które są spoza SMS-u już wcześniej uczestniczyły w zgrupowaniach kadry, więc są w jakiś sposób z tym zespołem związane. Liczę na to, że po tych kilku dniach uda im się wniknąć w tę drużynę i zgrać się z pozostałymi zawodniczkami.
Część reprezentantek w barwach SMS-u Sosnowiec uczestniczyła w rozgrywkach 1. ligi kobiet. Jak ocenia pan poczynania dziewcząt na ligowych parkietach?
- Początek był dość trudny, bo dziewczyny grały po raz pierwszy na tym szczeblu rozgrywek i poniosły wiele porażek, czasami udawało im się wygrywać jedynie pojedyncze sety. Liczyłem na to, że ta gra będzie coraz lepsza i że w końcówce ligi będziemy sporo wygrywać. Rzeczywiście z tygodnia na tydzień radziliśmy sobie coraz lepiej, wygraliśmy kilka ważnych meczów, kilka przegraliśmy w stosunku 2-3 po zaciętej walce. Brakowało nam jednak przyjęcia oraz "mocnych skrzydeł" i tego nie mogliśmy przeskoczyć. Nie wszystkie dziewczyny były wystarczająco zdeterminowane do walki. Te, które zawiodły w lidze, zostały odsunięte od gry w reprezentacji. Mimo że uczestniczyły w ME kadetek, jako juniorki nie będą grały, ponieważ nie wykazały w lidze takiego zaangażowania, jakiego możnaby się po nich spodziewać. Dla niektórych dziewczyn liga była sprawdzianem „być albo nie być w kadrze”.
Czy w porównaniu z ubiegłym sezonem w kadrze pojawiły się jakieś nowe twarze?
- Jest kilka nowych dziewczyn. Jeśli chodzi o przyjęcie będą to Agata Sikorska i Agata Skiba oraz Natalia Kurnikowska. Ponadto w kadrze znajdą się Iza Śliwa i Tamara Kaliszuk, które nie grały na mistrzostwach Europy kadetek w Brnie. Praktycznie połowa zespołu jest wymieniona. Wychodzę z założenia, że jeżeli tamten zespół nie odniósł sukcesu, to granie teraz tym samym składem pozbawia nas szansy awansu. Stąd też wynikają zmiany kadrowe.
Co wiemy o naszych rywalkach? Kto będzie naszym najtrudniejszym przeciwnikiem w Izraelu?
- Większość drużyn, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć, nie grała na ME kadetek. Najgroźniejszym rywalem w naszej grupie będzie z całą pewnością Belgia, która urosła do rangi jednego z najlepszych zespołów Europy w tej kategorii wiekowej. Z tego co słyszałem należy też uważać na Hiszpanki i zawodniczki ze Słowenii. Również Szwajcarki „zbroją” się na te kwalifikacje. W Szwajcarii co prawda nigdy nie było dobrych drużyn w kategorii juniorek, ale podobno teraz trenuje tam grupa dziewczyn, które prezentują całkiem przyzwoity poziom. Takim słabeuszem naszej grupy wydaje się być Izrael, z którym gramy pierwszy mecz na tym turnieju.
Chcemy wygrać z Belgijkami. Obserwujemy ten zespół już od pewnego czasu, staramy się analizować ich grę. Spotkamy się z nimi w ostatnim meczu, więc będziemy mieli czas na zapoznanie się z ich słabymi i mocnymi stronami. Najważniejsze jednak będzie nastawienie psychiczne naszych zawodniczek. Będę starał się stworzyć taką atmosferę, żeby dziewczyny uwierzyły, że są w stanie z nimi wygrać. Chcę, żeby grały z pełnym zaangażowaniem i wiarą w swoje umiejętności. Jeżeli uda nam się wygrać z Belgijkami, to wygramy z każdym w Europie.
* Rozmawiała Katarzyna Biernacka - Reprezentacja.net
źródło: reprezentacja.net
autor: Katarzyna Biernacka
Do wiadomości napisano 4 komentarze


