Siatkówka - Juniorki
Andrzej Peć: Nie jest nam pisane 11 miejsce w Europie
juniorki 31.03.2008 08:10:44
Reprezentacja. net:
Czy spodziewał się Pan, że już w Izraelu uda się wywalczyć awans na ME?
Andrzej Peć – II trener polskiej reprezentacji juniorek:
- Po cichu liczyliśmy na to, że tak właśnie się stanie, że uda się tę kwalifikację wywalczyć. Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to trudne zadanie, bo wiedzieliśmy, że Belgijki to klasowy zespół. Na zeszłorocznych mistrzostwach Europy kadetek odgrywały jedną z głównych, ról zdobywając czwarte miejsce, a na mistrzostwach świata były szóstym zespołem. Mieliśmy świadomość, że Belgia będzie główną i największą przeszkodą, jaką w tych kwalifikacjach będziemy musieli pokonać. Wystartowaliśmy, jeśli można tak to określić, z pozycji „kopciuszka”. Mieliśmy nadzieję, że Belgijki, z racji tego, że tak dobrze prezentowały się na ME i mistrzostwach świata, podejdą do meczu z nami lekcewarząco, licząc na to, że łatwo wygrają. Liczyliśmy na element zaskoczenia, zakładając, że zmobilizowani „na maksa” zdołamy odnieść zwycięstwo. To była nasza nadzieja. Niemniej jednak, kiedy przeanalizuje się statystyki z tych izraelskich kwalifikacji, biorąc pod uwagę poszczególne elementy gry widać, że to my – a nie Belgia, byliśmy lepsi. I właśnie na ten fakt zwróciliśmy na odprawie przedmeczowej naszym dziewczynom uwagę. Pokazaliśmy im, że statystycznie to my jesteśmy lepsi i pozostaje nam tylko udowodnić to jeszcze na boisku. To był nasz główny cel przed meczem.
Jak prezentowały się pozostałe zespoły uczestniczące w kwalifikacjach?
- Trzeba powiedzieć, że pierwsze mecze każdy zespół grał na maksimum swoich możliwości. Zarówno Izrael, Hiszpania czy Szwajcaria, chciały na początku turnieju pokazać się z jak najlepszej strony. W ich przypadku, maksymalna koncentracja nastąpiła w początkowej fazie rozgrywek. Polski zespół natomiast wygrywał poszczególne mecze minimalnym nakładem sił – aż do spotkania ze Słowenią, gdzie dziewczyny musiały faktycznie wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Słowenia to bardzo dobry zespół, bardzo waleczny, nieźle grający w polu, z mocnym atakiem. Zespół, który mógł sprawić niespodziankę. Słowenki zresztą mają jeszcze szansę na awans do mistrzostw Europy.
Mieliśmy kilka zmian w składzie drużyny. Jak nowe dziewczyny sprawdziły się w reprezentacji?
- Trzon zespołu w porównaniu do mistrzostw Europy kadetek pozostał ten sam. Pojawiły się nowe twarze, choć nie wszystkie debiutowały w Izraelu. Przykładowo Tamara Kaliszuk, zaistniała w reprezentacji już w Belgradzie, a tu w Izraelu była już jedną z podstawowych zawodniczek. Na pozycji libero grała Iza Śliwa, która zastąpiła Andżelikę Bulbak i doskonale sobie radziła, więc na pozycji libero czeka dziewczyny naprawdę ostra walka. Dziewczyny, które grały drużynie wcześniej, dobrze wywiązały się ze swoich zadań. Natomiast te, które pojechały po raz pierwszy na turniej tej rangi, czyli Agata Skiba, Agnieszka Sikorska czy Natalia Kurnikowska, wchodziły na boisko w tych nieco łatwiejszych spotkaniach i dobrze wypełniały swoje role. Ale i w tych trudniejszych dawały sobie radę, jeżeli więc będą nadal ciężko pracowały i zechcą rywalizować dziewczynami, które na co dzień występują w SMS-sie, mają szansę na to, żeby w reprezentacji występować.
Czy dzięki temu turniejowi polskie siatkarki stały się bardziej odporne psychicznie? Czy są silniejsze pod względem mentalnym, niż chociażby w zeszłym roku?
- Powiem tak, po ME mieliśmy „kaca siatkarskiego”, po tym jak mimo wcześniejszych założeń nie udało się nam awansować do pierwszej ósemki, co dawało kwalifikację do mistrzostw świata. Zajęliśmy tam dopiero 11 miejsce. To w konsekwencji sprawiło, że dziewczyny czuły się takim „europejskim kopciuszkiem”. I właśnie to przez cały czas staraliśmy się w nich zmienić. Chcieliśmy im uświadomić, że sytuacja z zeszłego roku wcale nie musi się znowu powtórzyć. Przez cały okres przygotowawczy, pobyt w Niemczech i kwalifikacje, chcieliśmy im udowodnić, że są naprawdę dobrze wyszkolone, a ich wysokie umiejętności należy tylko potwierdzić na boisku. Dziewczyny same sobie udowodniły, że są mocne i mogą walczyć z każdym zespołem w Europie.
O jakie cele w Europie mogą powalczyć nasze dziewczyny, w takim składzie, w jakim grają obecnie?
- Jeszcze w okresie kiedy były kadetkami, patrząc na realne możliwości dziewczyn, a nie na wynik, jaki osiągnęły na ME, uważam że plasowały się na szóstej, siódmej pozycji w Europie. A teraz, po pokonaniu Belgijek, dziewczyny poczuły się naprawdę pewnie. Wynik tych kwalifikacji popchnął je na wyższy poziom i myślę, że dzięki temu zawodniczki poczuły się bardziej wartościowe. Uważam, że nie jest nam pisane 11 miejsce w Europie i postaramy się powalczyć o czołowe lokaty.
Czym będzie wypełniony czas przed mistrzostwami Europy, które są dopiero we wrześniu?
- Dzięki temu, że udało nam się zdobyć kwalifikację do mistrzostw już w pierwszym etapie, dziewczyny będą mieć więcej wolnego i otrzymają wakacje. Gdyby nie to już w lipcu musielibyśmy grać w kolejnej turze kwalifikacji. Natomiast bezpośredni awans z turnieju w Izraelu pozwala nam dać dziewczynom dwa do maksymalnie trzech tygodni wytchnienia, zanim zaczniemy przygotowania do mistrzostw Europy. Teraz, po powrocie wszystkie zawodniczki będą dalej trenowały w swoich klubach. Te, które są w SMS-ie będą trenowały w szkole. Mamy przed sobą jeszcze finały mistrzostw Polski kadetek i juniorek, ogólnopolską olimpiadę młodzieży. Pod koniec czerwca jest organizowany międzynarodowy turniej juniorek w Goleniowie, i tym turniejem zakończymy etap „siatkarskiego roku szkolnego”. Dziewczyny dostaną wolne a przygotowania do ME rozpoczniemy w połowie lipca.
* Rozmawiała Katarzyna Biernacka – Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
autor: Katarzyna Biernacka
Do wiadomości napisano 7 komentarzy
Zobacz także:
- Marco Bonitta: Jestem zadowolony z postawy moich reprezentantek (6.04.2008)
- Zoran Gajic: Przystanek Polska (4.04.2008)
- PP siatkarek: Marco Bonitta w Poznaniu (2.04.2008)
- Andrzej Peć: Cały zespół czuje się wspaniale! (29.03.2008)
- Andrzej Niemczyk: Europa patrzy na Łódź (28.03.2008)
- jest nam pisane 1 miejsce
- Brawo dziewczyny, brawo trenerzy. Mam nadzieję, że teraz wszystko pójdzie już z górki i na ME nie będzie żadnego zwątpienia w swoje możliwości :)
- no proszę, a jak jechały to nikt na nie nie stawiał... brawo dziewczyny, oby tak dalej!! :)
- Brawo dziewczyny! Trzymamy kciuki z ME :)
- Nie wiedziałam, że dziewczyny tak dobrze sobie radzą:D Brawo!
- ile one maja lat???? 18?
- te stroje adidasa są fatalne...mam nadzieje że na olimpiadę..wymyślą jakiś nowy krój chociaż dla kobiet...bez rękawów z paskami na boku wzdłuż talii tak jak mają kubanki...


