Drużyna Doroty Świeniewicz zapisała wczoraj na swoim koncie dotkliwą porażkę z Busto Arsizo. - Bardzo żałuję tego meczu. Mogłyśmy go spokojnie wygrać 3:0, a przegrałyśmy 1:3. - powiedziała Polka komentując spotkanie.
Tena Santeramo Doroty Świeniewicz przegrała wczoraj w czterech partiach z Yamamay Busto Arsizo. Jak Polka ocenia to spotkanie? - Bardzo żałuję tego meczu. Mogłyśmy go spokojnie wygrać 3:0, a przegrałyśmy 1:3. W pierwszej partii zaprezentowałyśmy się dobrze i pewnie wygrałyśmy do 21. Początek drugiego i trzeciego seta też wyglądał całkiem nieźle w naszym wykonaniu. W ostatnim secie natomiast zostałyśmy zupełnie zdeklasowane przez rywalki, które zwyciężyły pewnie do 12.
W czym Świeniewicz upatruje przyczyn tej dotkliwej porażki? - Zabrakło nam determinacji, sportowej złości i zimnej krwi, szczególnie w końcówkach, przez co nie wykorzystałyśmy nadarzających się okazji.
Mimo nie najlepszego występu swojej drużyny Dorota Świeniewicz zaprezentowała się na boisku bardzo dobrze, zapisując na swoim koncie 17 punktów. - Co prawda ze swojego występu mogę być zadowolona, ale rezultat, jaki uzyskał cały zespół, nie pozwala mi się z tego cieszyć – powiedziała Polka.
Przypomnijmy, że polska przyjmująca zdecydowała się w tym sezonie na zmianę barw klubowych - hiszpańską Majorkę zamieniła na włoską Tenę Santeramo. Jak niedawna reprezentantka Polski ocenia dotychczasową postawę swojej nowej drużyny w rozgrywkach włoskiej ligi kobiet? - Wypadamy zdecydowanie poniżej oczekiwań. Włodarze klubu nie są zadowoleni z naszej gry. Po dzisiejszym meczu odbyliśmy poważną rozmowę i już wiemy, że w stosunku do zespołu zostaną wyciągnięte pewne konsekwencje i wprowadzone zostaną określone zmiany personalne.
Już w środę Santeramo otrzyma możliwość zrehabilitowania się za swoją nie najlepszą postawę we wczorajszym meczu. Wtedy to zawodniczki Teny czeka pojedynek z Bergamo w ramach Pucharu Włoch. Jednak, jak mówi Dorota Świeniewicz, łatwo nie będzie. - Bergamo jest lepszą drużyną. U nas podstawowym problemem jest brak prawdziwej atakującej, która byłaby w stanie atakować zarówno z pierwszej jak i z drugiej linii. Oprócz tego brakuje nam trochę skutecznej gry na skrzydłach. Nie ukrywam, że jest ciężko. W momencie, kiedy podpisywałam umowę z klubem, Santeramo miało walczyć o miejsca od czwartego do szóstego. Kiedy przyjechałam na przygotowania okazało się jednak, że będziemy walczyć o utrzymanie się w lidze. Jeżeli będziemy dalej grały tak jak teraz, to nawet ten cel będzie nam bardzo trudno zrealizować.
Co musi się wydarzyć, żeby Tena zaczęła prezentować się zgodnie z oczekiwaniami? Czego tej ekipie brakuje najbardziej? - Oprócz wzmocnienia składu bardzo potrzebna jest nam cierpliwość i jeszcze trochę czasu na zgranie. Nie zapominajmy o tym, że ta drużyna wystartowała właściwie od zera. Z reguły jest tak, że każdy zespół z poprzedniego sezonu zostawia sobie jakąś bazę. Tu natomiast mamy do czynienia z sytuacją, w której z zeszłorocznego składu została tylko jedna środkowa i libero. Tworzymy więc zupełnie nowy zespół. Potrzeba nam przede wszystkim czasu na zgranie, bo musimy dopiero wykształcić na treningach pewne automatyzmy, które mogłyby być stosowane w trakcie spotkań.
* Rozmawiała Anna Puch - Reprezentacja.net




