Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Juniorki


Autor: Natalia Kaminska

Data: 27-12-2006

Polskie reprezentacje w roku 2006:Juniorzy

Rok 2006 był dla podopiecznych Zdzisława Gogola okresem poświęconym przygotowaniom, kwalifikacjom i wreszcie wrześniowemu występowi w kazańskich mistrzostwach Europy. W reprezentacji Polski juniorów (rocznik 87 i 88) zagrali głównie zdobywcy złotego medalu ME w kategorii kadetów, obok nich zadebiutowali również inni utalentowani zawodnicy. 



Turniej w Raciborzu, dwumecz we Włoszech


Bezpośrednie przygotowania do kwalifikacji ME w słowackim Bardejovie rozpoczął międzynarodowy turniej o Puchar Prezydenta Miasta Raciborza z udziałem Polski A, Polski B, Czech i Egiptu. Na turniej zostali powołani:

Polska A: Krzysztof Antosik, Michał Kamiński, Jakub Jarosz, Bartosz Kurek, Piotr Nowakowski, Arkadiusz Świechowski, Bartosz Sufa (libero). 

 Polska B: Grzegorz Łomacz, Paweł Kaczorowski, Michał Błoński, Bartosz Janeczek, Andrzej Wrona, Dawid Gunia, Jakub Prochera (libero).
 

- W ostatnim czasie pojawiło się w kadrze kilku nowych zawodników, takich jak Piotr Nowakowski czy Andrzej Wrona z Metra Warszawa. Poza tym jest Krzysiek Antosik rozgrywający SMS-u i środkowy Dawid Gunia. Sprawdzani będą między innymi Krzysiek Wierzbowski, Maciej Zajder. Każdy z zawodników będących na liście będzie miał okazję zaprezentowania się podczas turnieju - mówił trener reprezentacji Polski juniorów Zdzisław Gogol.

Pierwsze miejsce w raciborskim turnieju zajęła Polska A wygrywając 3:0 w finale z drugim zespołem biało-czerwonych. Brązowy medal wywalczyli Egipcjanie. Najlepszym zawodnikiem turnieju został Jakub Jarosz.

Po zakończeniu turnieju w Raciborzu polskich juniorów czekał wyjazd do Włoch. W planach było rozegranie dwóch meczów kontrolnych z tamtejszą reprezentacją.

- Do Włoch chcemy pojechać w tym najsilniejszym zestawieniu, być może zagra Bartman, który na co dzień trenuje w barwach Werony. Po tym turnieju wracamy do kraju i chłopcy zaczynają przygotowania do matury- zapowiadał selekcjoner.

Ostatecznie trener wziął ze sobą następującą dwunastkę zawodników: 

Rozgrywający: 
Waldemar Kaczmarek, Krzysztof Antosik; 

Przyjmujący: 
Jakub Jarosz, Zbigniew Bartman, Bartosz Kurek, Bartosz Janeczek; Atakujący: Michał Kamiński, Paweł Kaczorowski; 

Środkowi: 
Andrzej Wrona, Dawid Gunia, Arkadiusz Świechowski; 

Libero: 
Bartosz Sufa.

12 kwietnia w Castione della Presolana Polacy pokonali Włochów 3:2 (14:25, 25:16, 24:26, 25:23, 15:5). Chłopcy zagrali w składzie: Kaczmarek, Kurek, Bartman, Jarosz, Kamiński, Świechowski, Sufa (libero) oraz Wrona, Gunia.

Dzień później nasi kadrowicze musieli uznać wyższość podopiecznych Angela Lorenzettiego. Polska przegrała w trzech setach do 20, 13 i 19. Tym razem na boisku można było zobaczyć Krzysztofa Antosika, Zbigniewa Bartmana, Bartosza Kurka, Andrzeja Wronę, Dawida Gunię, Pawła Kaczorowskiego, Bartosza Sufę (libero).
Na zmiany wchodzili: Waldemar Kaczmarek i Jakub Jarosz.

- To, co zagraliśmy było z pewnością na niższym poziomie, niż gra, którą prezentowaliśmy w zeszłym roku na mistrzostwach Europy. Włosi też nie byli w pełnym składzie, brakowało bodajże czterech czy pięciu zawodników z podstawowej szóstki. Porażka 0:3 i zwycięstwo 3:2 to wynik zdecydowanie poniżej naszych możliwości, na pewno nas nie satysfakcjonujący – mówił po spotkaniu przyjmujący Zbigniew Bartman.


Matura a zgrupowanie

Niemalże wszystkich zawodników kadry Zdzisława Gogola od początku maja czekały zmagania maturalne. Zgodnie z planem 14 maja rozpoczęło się w Spale ostatnie zgrupowanie przed wyjazdem na Słowację. Trudno było zebrać komplet zawodników, jedni przyjeżdżali, inni wyjeżdżali do domu by podejść do egzaminu.

- Trener Gogol ma poważny problem – mówił Zbigniew Bartman. - Ci, którzy są na miejscu, mają łatwiej. Idą na lekcje, później na trening... Ale u zawodników z poza SMS-u, jest nas bodajże trzech, trochę się wszystko komplikuje. Niektórzy z nas kończą matury 24 maja, a jak wiadomo, właśnie tego dnia zaczynają się eliminacje.

17 maja zawodnicy przeszli badania w warszawskim COMS-ie. Tuż po nich udało się zorganizować mecz sparingowych ze stołeczną drużyną PLS. Trener Gogol sprawdzał różne ustawienia swojego zespołu. W każdym secie desygnował na parkiet inną szóstkę. Ostatecznie Politechnika pokonała kadrowiczów 3:1 (25:19, 25:14, 20:25, 25:21). W meczu nie wystąpił Michał Kamiński, który narzekał na ból kolan.

Przed wyjazdem do Bardejova podopieczni trenerów Gogola i Daszkiewicza pokonali drużynę zeszłorocznych złotych medalistów mistrzostw Polski juniorów. 

Reprezentacja Polski juniorów - MKS MOS Będzin 3:1 (18:25, 25:23, 25:23, 25:22).

Kadrowicze zagrali w składze: Kaczmarek, Sarnecki, Jarosz,  Komorowski, Wrona, Bartman oraz Sufa (l), Janeczek, Kurek, Nowakowski, Antosik, Kubiak.


Kwalifikacje do ME - Słowacja

Kwalifikacyjny turniej w Bardejovie obył się w dniach 24-28.05. Rywalami Polaków były reprezentacje Bośni i Hercegowiny, Grecji, Czech, Chorwacji oraz Słowacji.

Kadra na turniej kwalifikacyjny ME w Bardejovie: 

Rozgrywający:
Waldemar Kaczmarek, Krzysztof Antosik;

Atakujący:
Mikołaj Sarnecki, Bartosz Kurek;

Środkowi:
Andrzej Wrona, Paweł Komorowski, Arkadiusz Świechowski;

Przyjmujący:
Zbigniew Bartman, Jakub Jarosz, Bartosz Janeczek, Michał Kubiak

Libero:
Bartosz Sufa 

Polacy zwyciężyli we wszystkich pięciu rozegranych spotkaniach. Najwięcej emocji przysporzył ostatni mecz z Słowacją wygrany dopiero w tie-breaku. Polska uzyskała awans do turnieju finałowego z pierwszego miejsca. Z grupy A awansowali również gospodarze kwalifikacji.

Wyników reprezentacji Polski juniorów w kwalifikacjach ME
Bośnia i Hercegowina – Polska 1:3 (19:25, 25:21, 9:25, 23:25).
Polska – Czechy 3:1 (25:21, 25:16, 24:26, 25:22)
Grecja – Polska 1:3 (19;25; 25:21; 19:25; 21:25)
Polska – Chorwacja 3:0 (25:14; 25:21; 25:17)
Słowacja – Polska 2:3 (25:22; 15:25; 20:25; 25:22; 11:15)

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z wywalczenia awansu. Cieszy nas to tym bardziej, że daje nadzieję na przyszłość, że mamy zaplecze dla kadr seniorskich. Sprawdza się też cykl i metody szkoleniowe obu sztabów trenerskich (juniorów i juniorek – przyp. red.), co również utwierdza nas w przekonaniu, co do trafności wyboru tych osób. Ekipom osobiście serdeczne pogratulowałem i podziękowałem za piękną walkę w każdym meczu, o każdą piłkę –mówił po turnieju Mirosław Przedpełski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej. 

Ostatecznie rozlosowano następujący przydział grupowy na rozgrywki finałowe ME w rosyjskim Kazaniu: 

Grupa IPolska, Belgia, Rosja, Słowenia, Serbia i Czarnogóra, Ukraina.
Grupa II:  Bułgaria, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Słowacja.

Polska trafiła do silnej grupy. - Mamy trzy zespoły z którymi graliśmy swego czasu w kwalifikacjach mistrzostw Europy kadetów w Portugalii. Przegraliśmy wówczas ze Słowenią, o której ostatnio wiele dobrego słyszałem. Pokonaliśmy po 3:2 Belgów i Ukraińców. Belgowie czynią duże postępy. Po raz pierwszy w historii tego kraju juniorzy awansowali do mistrzostw Europy. Oczywiście mamy w grupie też silnych gospodarzy oraz Serbię i Czarnogórę – komentował losowanie pierwszy trener juniorów.

Gdy juniorzy świętowali awans, Michał Kamiński – atakujący kadry o rewelacyjnych warunkach fizycznych (208 cm wzrostu), został poszkodowany w wypadku samochodowym. Michał przez dłuższy czas przebywał w szpitalu. To bardzo niefortunne wydarzenie wyeliminowało go z dalszej gry w kadrze w sezonie 2006.



Zgrupowanie w Rewalu, Tunezja

Po pewnym zwycięstwie w Słowacji, zawodnicy dostali miesiąc wakacji by 2 lipca spotkać się na zgrupowaniu w Rewalu. Nie było jednak kompletu zawodników. Jarosz, Bartman, Sufa, czy Kaczmarek otrzymali więcej wolnego by w pełni zregenerować siły.

Dokładnie trzy dni od zakończenia zgrupowania, tj. 18 lipca kadrowicze wyjechali na turniej do Tunezji, gdzie zmierzyli się z Arabią Saudyjską, Algierią, reprezentacją Węgier oraz Tunezją A (seniorzy) i B (juniorzy). Drużyna poleciała bez pięciu podstawowych zawodników. Jak stwierdził trener Zdzisław  Gogol podstawowym celem  wyjazdu było „ogranie pozostałych zawodników głównie środkowych, atakującego oraz libero.”

Polska zajęła pierwsze miejsce w grupie i wraz z Tunezją awansowała do finału turnieju. Ostatecznie Polacy spotkali się w finale z seniorską reprezentacją gospodarzy. Pokonując rywali w czterech partiach wywalczyli złoty medal. MVP turnieju został  wybrany Bartosz Kurek, wyróżnienie dla najlepszego libero trafiło do rąk Damiana Wojtaszka.   

Wyniki turnieju w Tunezji:
Polska-Algieria 3:1 (25:22, 25:20, 21:25, 25:23);
Polska- Arabia Saudyjska 2:3 (23:25, 25:17, 24:26, 25:23, 11:15);

Polska- Tunezja A 3:0 (25:22, 25:17, 25:17);
Polska – Maroko 3:0 (25:10, 25:22, 25:19);
Polska – Tunezja B 3:1 (25:15, 19:25, 25:21, 25:18);
Polska – Tunezja A (seniorzy) 3-1 (25:23, 26:24, 22:25, 25:17);



Mecze kontrolne w Trzciance, spotkania z Katarem i Francją, czyli przygotowań ciąg dalszy

Kadrowicze w optymalnym składzie spotkali się na zgrupowaniu w Trzciance. Tym razem od 1 sierpnia przez tydzień podzieleni na dwie drużyny – Polska A i Polska B, grali w Międzynarodowym Turnieju Reprezentacji Juniorów. W Trzciance grali również Włosi i Tunezyjczycy.
Pierwszego dnia w konfrontacji obu ekip biało-czerwonych zwyciężyła Polska B.
- Szczerze mówiąc spodziewałem się tego wyniku. Zawodnicy kadry B są na dzień dzisiejszy lepiej przygotowani. Kilka dni temu brali przecież udział w turnieju rozgrywanym w Tunezji, podczas gdy Bartman, Jarosz, czy Kaczmarek pauzowali – mówił trener reprezentacji juniorów Zdzisław Gogol. – Niektórzy dopiero rozpoczęli przygotowania, inni mają już lepsze czucie piłki. Ogólnie jestem zadowolony z gry wszystkich chłopców.

Polska A – Polska B 1:3 (25:22, 14:25, 24:26, 18:25)

Polska A: Kurek (19), Jarosz (12), Bartman (8), Nowakowski (5), Komorowski (5), Kaczmarek (1), Wojtaszek – libero.
Polska B: Kubiak (15), Gorzewski (13), Sarnecki (10), Gunia (10), Zajder (9), Łomacz (3), Antosik (1), Sufa – libero, oraz Janeczek (4).

Trenerzy nie trzymali się stałych składów kadr A i B. Niemalże w każdym spotkaniu do protokołu wpisywana była inna dwunastka. 

Pozostałe wyniki:
Polska A - Włochy A 3:2 (25:17, 18:25, 14:25, 25:23, 21:19);
Polska – Włochy 3:1 (25:22, 25:22, 12:25, 30:28);
Polska – Włochy 2:3 (16:25, 21:25, 25:21, 25:18, 9:15);
Polska – Tunezja 3:1 (25:16, 25:21, 23:25, 25:23);
Polska – Tunezja 3:0 (25:22, 25:20, 25:18).

W jednym z meczów przeciwko Włochom Damian Wojtaszek zagrał ze stuprocentowym przyjęciem oraz 93% przyjęciem perfekcyjnym. Tym samym został uznany najlepszym libero turnieju. Kilka razy za grę w poszczególnych spotkaniach wyróżniany był Bartosz Kurek i to do niego trafiła nagroda dla MVP turnieju.
Podczas tego kilkudniowego turnieju w żadnym z spotkań nie wystąpił środkowy Arkadiusz Świechowski.Arek zaczął już trenować, jednakże nie angażujemy go jeszcze w grę. Zdrowie zawodnika jest najważniejsze. Na szczęście sytuacja z jego kolanami się poprawiła i jestem dobrej myśli – tłumaczył trener Gogol.
- Dyspozycja zawodników jest coraz lepsza i tych, którzy z kadrą trenują od początku, i tych, którzy dołączyli do niej później, czyli Bartmana, Jarosza, Kaczmarka - mówił  Zdzisław Gogol. - Wszyscy prezentują wielki zapał do pracy oraz niezłą formę. Na razie o podstawowym składzie nie mogę nic mówić.

Pierwsza konfrontacja Polaków z Katarem miała miejsce w Bełchatowie. Mecz towarzyski został rozegrany z okazji otwarcia nowej hali „Energia”. 

Polska - Katar seniorzy 0-3 (21:25, 18-25, 21:25);

Juniorzy wraz z sztabem szkoleniowym przenieśli się do Milicza. Tam zostały rozegrane kolejne mecze z Katarem – niestety oba przegrane.

Polska – Katar 1:3 (21:25, 25:21, 21:25, 23:25);

W tym spotkaniu w polskim zespole nie grało kilku podstawowych zawodników m.in. Zbigniew Bartman, Grzegorz Łomacz i Bartosz Sufa.

Polska – Katar 1:4 (25:17, 16:25, 19:25, 20:25, 10:15);

Po ostatnim spotkaniu z Katarem, który zapowiadał się bardzo obiecująco (w pierwszej partii 90% skuteczności w ataku), trener Zdzisław Gogol powiedział: - Zagraliśmy dzisiaj zdecydowanie najlepszy mecz, ze wszystkich, które graliśmy z Katarem. Gdyby trochę nie uciekła nam koncentracja to mogłoby być lepiej. Do końca tego tygodnia  pracowaliśmy ciężej i na sali i na siłowni, teraz wszystko będzie koncentrowało się na grze i na taktyce. To, co chłopcy pokazali dziś w pierwszym secie to było właśnie to, o co nam chodzi, dobra dyspozycja. Teraz będą mieli troszkę luzu.
Niestety tuż przed zakończeniem milickiego zgrupowania kontuzji nabawił się środkowy bloku, grający na co dzień w warszawskim Metrze – Andrzej Wrona. Tym samym stracił szansę na wyjazd do Kazania. Kontuzjowanego Andrzeja Wronę zastąpił Dawid Gunia.

24 sierpnia Polacy rozegrali w Miliczu pierwszy mecz z francuskimi juniorami. Nasi, wyrównaną walkę potrafili nawiązać jedynie w pierwszym secie, którego wygrali do 22. W kolejnych trzech okazali się wyraźnie słabsi od rywali. Przegrali kolejno: do 17, 21, 22 i cały mecz 1:3. Jedynym jasnym punktem polskiej ekipy był Jakub Jarosz, zdobywca szesnastu punktów. Drugie spotkanie rozgrywane w Środzie Śląskiej zakończyło się identycznym wynikiem 1:3 (21:25,25:18,23:25,22:25). Po dwóch porażkach, przyszła pora na zwycięstwo. Polacy wygrali w Miliczu 3:2  (22:25, 25:23, 25:13, 21:25, 15:10).
Polska zagrała w składzie: Jarosz, Janeczek, Łomacz, Świechowski, Bartman, Wojtaszek (libero) - pierwsze dwa sety, Sufa (libero) - kolejne trzy sety oraz Gorzewski, Antosik.

- Rozegraliśmy cykl spotkań z Francją, które są dla nas cennym źródłem doświadczeń przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy.  Francuzi należą do europejskiej czołówki, dlatego byli dla nas punktem odniesienia. Jestem zadowolony z postawy moich zawodników, głównie z dwóch ostatnich spotkań. Gdyby nie moment dekoncentracji w trzecim meczu, myślę, że wygralibyśmy 3:0. Teraz mamy kilka dni oddechu przed najważniejszą imprezą w tym roku – mówił  trener Gogol.
 
- Widać po chłopakach, że dochodzą do optymalnej formy. Przede wszystkim nabierają dynamiki, „łapią” trochę świeżości i coraz pewniej czują się na boisku. Głównie dotyczy to tych zawodników, którzy później zaczęli udział w zgrupowaniu, czyli Jarosza, Kaczmarka, Bartmana, Sufy. Chłopcy są już blisko swojej optymalnej formy. Mamy więc nadzieję, że „wszystko zagra” na ten pierwszy mecz mistrzostw, który gramy z Ukrainą 6 września – mówił drugi trener reprezentacji Dariusz Daszkiewicz. - Najgorsze, że po wcześniejszej kontuzji Andrzeja Wrony, wypadł nam Paweł Komorowski, który miał bardzo duże szanse na miejsce w pierwszej szóstce. Zawodnik bardzo dobrze się prezentował na zgrupowaniach, ale niestety powtórzyła mu się sytuacja z zeszłego roku, kiedy kontuzja wyeliminowała go z wyjazdu na mistrzostwa świata kadetów. Od kilku lat ma poważne problemy z barkiem. W tym roku miał robiony zabieg artroskopii, wydawało się, że jest już wszystko dobrze, ale ból zaczął się znowu pojawiać. Zważywszy na wiek zawodnika, na to, że cała kariera dopiero przed nim, nie chcieliśmy ryzykować. Ustaliliśmy wspólnie z Pawłem, że lepiej będzie, jeżeli zostanie w domu.


Impreza docelowa – Mistrzostwa Europy Juniorów Rosja 2006:

Zawodnicy powołani na turniej:

Rozgrywający: 
Waldemar Kaczmarek, Krzysztof Antosik; 

Przyjmujący: 
Jakub Jarosz, Zbigniew Bartman, Bartosz Janeczek, Mateusz Gorzewski, MIchał Kubiak

Atakujący:  Bartosz Kurek, Mikołaj Sarnecki

Środkowi: 
Dawid Gunia, Arkadiusz Świechowski; Piotr Nowakowski

Libero: 
Bartosz Sufa.

Pierwszy mecz przyszło grać biało-czerwonym z Ukrainą. W początkowych  dwóch partiach widzieliśmy zacięty bój w końcówkach, o zwycięstwie decydowały pojedyncze akcje. Kolejne dwa sety to zdecydowana przewaga Polaków.

Polska - Ukraina 3:1 (30:28, 27:29, 25:13, 25:15)

- Wygraliśmy pierwszy, bardzo ważny mecz - mówił na gorąco po spotkaniu Zdzisław Gogol. – Był to ważny gatunkowo mecz otwarcia, z groźnym przeciwnikiem. W pierwszym secie prowadziliśmy przez cały czas, końcówce się wyrównało, ale udało nam się wygrać.
Drugiego dnia Polacy przegrali w dramatycznych okolicznościach tie-breaka, tym samym musieli uznać wyższość Słowenii. 

Polska - Słowenia 2:3 (25:21, 22:25, 22:25, 25:21, 18:20);

- Zabrakło trochę szczęścia w końcówce. Prowadziliśmy już w piątym secie 14:10, jednak mocna zagrywka Słoweńców całkowicie odrzuciła nas od siatki i wybiła z rytmu. Oni zaryzykowali i wygrali - podsumował spotkanie trener Zdzisław Gogol. – Patrząc na statystyki zagraliśmy lepsze spotkanie niż wczoraj. Aż 23 bloki, przyjęcie na poziomie 61%, atak na poziomie 52%. Niestety jedna, dwie akcje zadecydowały, że to Słoweńcy triumfowali w dzisiejszym meczu.
W kolejnym meczu mistrzostw Europy Polakom zabrakło szczęścia by doprowadzić do piątego seta i powalczyć z Serbią i Czarnogórą o zwycięstwo.

Serbia i Czarnogóra - Polska 3:1 (25:17, 17:25, 26:24, 25:22);

Po porażce w dwóch ostatnich meczach, przyszedł czas na zwycięstwo. Podopieczni trenera Gogola pokonali Belgów oddając im zaledwie jednego seta.

Belgia - Polska 1:3 (21:25, 24:26, 25:18, 19:25);

- Mecz nie był taki całkiem prosty – komentował mecz Zdzisław Gogol. - Belgowie zaskoczyli nas trochę swoją „żelazną konsekwencją” w grze. Byli bardzo dobrze przygotowani taktycznie, my zresztą też, ale przeciwnik grał dzisiaj bardzo dobrą zagrywką, taką agresywną „brazylijkę”. Mieliśmy trochę problemów z odbiorem.
Przyszedł czas na ostatni mecz w grupie. Chłopcy podejmowali gospodarzy – Rosjan. Nasi juniorzy przegrali w stosunku 1:3 z dużą stratą punktową w partiach pierwszej i czwartej.

Polska – Rosja 1:3 (11:25, 21:25, 25:21, 13:25);

Polacy po niepowodzeniach w walce grupowej turnieju mogli grać już tylko o miejsca 5-8.
W pierwszym meczu biało-czerwoni zagrali z reprezentacją Holandii. Po ciężkim boju Polacy ulegli rywalom 1:3. Wynik świadczy jednak o tym, że we wszystkich przegranych partiach nasi chłopcy nie odbiegali poziomem i podejmowali walkę w końcówkach.

Polska – Holandia 1:3 (23:25, 25:27, 25:14, 31:33);

W spotkaniu o siódme miejsce podopieczni Zdzisława Gogola pewnie pokonali Słowaków nie pozwalając im przekroczyć progu 20 punktów. 

Polska – Słowacja 3:0 (19:25, 18:25, 17:25);

Ostatecznie reprezentacja Polski juniorów zajęła w Rosji siódme miejsce. Po tak wielu rozegranych na dobrym poziomie spotkaniach kontrolnych w okresie przygotowawczym wynik może być uznany za porażkę. Mistrzostwo Europy zdobyli Rosjanie, którzy w finale pokonali Francuzów.
- Jak mówiłem przed wyjazdem, ważne dla nas będzie jak zaczniemy ten turniej. Zaczęliśmy dobrze, wygrywając pierwszy mecz z Ukrainą. W drugim meczu ze Słowenią szło dobrze, ale finał znamy - przegrana w tie-breaku... Troszeczkę po tym spotkaniu siadły morale w drużynie. Następnego dnia próbowaliśmy powalczyć w ciężkim meczu z Serbami, ale nie udało się wygrać. O przebiegu całych mistrzostw można powiedzieć jedno - przegraliśmy wiele końcówek. A co się na to złożyło? Brak koncentracji, brak wykończenia w decydujących momentach ataków. Za dużo zepsutych zagrywek. Ale wszystko to można by ująć w jednym słowie: koncentracja. Tego właśnie nam zabrakło – podsumował występ Zdzisław Gogol.
- Na pewno apetyty były większe – dodał Zbigniew Bartman - Fatalny był mecz ze Słowenią. Tie-break, w którym prowadziliśmy 14:10 i przegraliśmy, śnił mi się w nocy. Mam nadzieję, że wyrzuciłem go już z pamięci. Na pewno porażka ze Słowenią podcięła nam skrzydła.
 

Po mistrzostwach…

Po, jak się wydaje, nieudanym występie w Kazaniu, młodzi zawodnicy wrócili do swoich klubów by przygotowywać się do sezonu ligowego. Nie dla wszystkich jednak sezon reprezentacyjny dobiegł końca. Seniorzy pod wodzą Raula Lozano przygotowywali się w Spale do mistrzostw świata. Gra Winiarskiego i Świderskiego we włoskiej Serie A czy występ bełchatowian w lidze mistrzów przysporzyły kadrowych kłopotów na zgrupowaniu. Na treningach zaczęło brakować przyjmujących. Argentyńczyk sięgnął wówczas po trzech juniorów: Bartmana, Jarosza i Kurka.
- Ci chłopcy mają wielką przyszłość przed sobą – mówił po wspólnie przepracowanym okresie Lozano. - Zarówno Kurek, Jarosz jak i Bartman mają wszelkie predyspozycję do tego, żeby w przyszłości stać się kluczowymi graczami reprezentacji Polski. Mają talent i odpowiednie warunki fizyczne, ale do tego talentu trzeba jeszcze dołożyć ogrom pracy. Sam talent nie wystarczy. To są zawodnicy bardzo młodzi i tak naprawdę  ich umiejętności pokażą się w pełni  dopiero  za dwa, trzy lata. Są również inni zawodnicy, którzy grają na innych pozycjach niż przyjęcie. Na Olimpiadzie 2012 ci zawodnicy z całą pewnością będą stanowić trzon reprezentacji. Już w 2008 któryś z nich może znaleźć się w kadrze.

Jedni nabierali cennego doświadczenia trenując z najlepszymi polskimi siatkarzami, inni spokojnie trenowali w klubach. Do treningu powrócił również kontuzjowany tuż przed wyjazdem do Kazania Andrzej Wrona. Po ponad miesięcznej rehabilitacji Andrzej mógł wreszcie zacząć skakać. Na jednym z pierwszych treningów po przerwie w wyniku nieszczęśliwego upadku doznał skomplikowanego złamania lewej ręki. W ciągu dwóch dni przeszedł dwie operacje. Na cztery tygodnie założono mu opatrunek gipsowy.

Po zakończeniu mistrzostw świata w Japonii rozpoczęły się rozgrywki Polskiej Ligi Siatkówki. Wielu z reprezentantów Zdzisława Gogola trafiło do czołowych drużyn polskiej ekstraklasy. W meczu Gwardii Wrocław z Politechniką Bartosz Janeczek straszył rywali zagrywką. W drużynie vice mistrza Polski w meczu ze Skrą Bełchatów na boisku pojawili się Mateusz Gorzewski oraz Michał Kamiński. Miejmy nadzieję, że bagaż doświadczeń nabyty przez młodych zawodników w rozgrywkach reprezentacji młodzieżowych w pozytywny sposób odbije się na grze tych zawodników w kolejnych latach. 

Podsumowując ten rok należy stwierdzić, że siódme miejsce na najważniejszej imprezie roku - mistrzostwach starego kontynentu - nie nastraja ani zawodników, ani kibiców do specjalnego zadowolenia. Chłopcy dostaną jednak szansę naprawy wizerunku. W maju odbędą się kwalifikacje do mistrzostw świata juniorów. Jeżeli uda się w nich zwyciężyć, zawodnicy będą walczyć w lipcu o medale w Maroko. Miejmy nadzieję, że z podobnym powodzeniem jak nasi seniorzy.


ME Juniorek 2008


5-13 września 2008
Foligno & Perugia (ITA) 
--------------------------

Wyniki

Skład kadry

Mistrzostwa EEVZA juniorek 2007

EEVZA
5-7 listopada 2007
Polska, Władysławowo