Reprezentacja Polski siatkarzy przegrała mecz fazy ćwierćfinałowej z Włochami 2:3 i tym samym zakończyła udział w igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Drużyna trenera Raula Lozano zajmie miejsce 5-8, gdyż w turnieju siatkarskim nie ma już pojedynków o miejsca 5-8, tak jak to jest w przypadku piłkarzy ręcznych.
- Nie wiem, co mam powiedzieć, jest mi bardzo przykro, bo nie tak to miało wyglądać, ale wiem też, że to nie jest koniec polskiej drużyny – powiedział kapitan reprezentacji Polski siatkarzy, Piotr Gruszka, po przegranym meczu ćwierćfinałowym z drużyną narodową Włoch 2:3.
Przegraliśmy to spotkanie po ciężkiej i twardej walce, wyrównaliśmy stan pojedynku po przegranych dwóch pierwszych setach, dla mnie jest to bardzo przykre, zwłaszcza jak się ulega rywalowi po tak wyrównanym spotkaniu – kontynuował Piotr.
Przeważnie zawsze w takim turnieju dopada zespół kryzys, czy to był taki dla was dzień?
- Może patrząc na pierwsze sety, były widoczne u nas przestoje, brak naszego dobrego rytmu, ale czy można zwalić to na jakiś kryzysowy moment, nie wiem, to już się stało i nie ma, co do tego wracać. Włosi zagrali z nami wyśmienicie taktycznie, a z tego właśnie słyną i to oni zagrają w półfinale igrzysk, nie my, niestety. Obiecaliśmy sobie wszyscy walkę i ten cel zrealizowaliśmy, ale niestety przegraliśmy ważną walkę i to jest dla nas teraz najgorsze, odpadliśmy z turnieju olimpijskiego, coś się skończyło.
Szukaliście tego punktu zaczepienia …
- Tak, zawsze jak się przegrywa, trzeba szukać punktów, czasami udane 2-3 akcje zmieniają bieg spotkania, wstępuje nadzieja i losy się odwracają, tak było w naszym przypadku, ale nie udało się w tych najważniejszych momentach. Szczęście zostało w ćwierćfinale po stronie Włochów, to był strasznie wyrównany mecz, ale nie dla nas… i nie szukajmy winnego, bo nie ma takiego. Za jakiś czas usiądziemy na spokojnie, przeanalizujemy statystyki i być może znajdzie się coś, co można było zmienić, zrobić inaczej, ale jakie to ma znaczenie.
Być może wejście wcześniejsze Marcinów, Wiki i Możdżonka okazałoby się lekiem, bo oni wprowadzili nowego ducha w wasze szeregi.
- Nie chcę tego komentować, bo to są decyzje trenera, ale na pewno ta zmiana poderwała nas, była dobrym posunięciem.
Nie kończy się czas polskiej reprezentacji?
- Nie, polskiej reprezentacji nie …
* Z Pekinu Małgorzata Gotowiec - Sport, Reprezentacja.net, Magazyn Siatkówka

