- Po meczu, powiedziałem chłopakom, że są wielcy, a do pełni szczęścia zabrakło dwóch punktów. Uważam, że mogą zakończyć ten turniej z podniesionymi głowami. Ani razu nie zagrali poniżej pewnego poziomu - mówi trener reprezentacji Polski Raul Lozano.
Po takim meczu, jak dzisiejszy, jedna ze stron jest bohaterem a druga ofiarą, tak było po meczu z Rezende, a teraz z Anastasim – podaliśmy sobie ręce i życzyliśmy powodzenia.
- Przez cały turniej zespół prezentował wysoki poziom. Nie mam żadnych zastrzeżeń do chłopaków. Taka porażka jak dziś, kiedy jest się o dwa punkty od półfinału boli bardziej jak każda inna. Zespół dał z siebie maksimum możliwości, pokazali się od najlepszej strony. Ja ich występ oceniam na bardzo dobry. Po meczu, powiedziałem chłopakom, że są wielcy, a do pełni szczęścia zabrakło dwóch punktów. Są dla mnie moralnymi zwycięzcami. Po takich porażkach jak dzisiejsza, pozostaje smutek i rozgoryczenie, porażki, o których decydują dwa punkty są bardzo bolesne. Uważam, że mogą zakończyć ten turniej z podniesionymi głowami. Ani razu nie zagrali poniżej pewnego poziomu.
Włosi mają spore problemy zdrowotne, nie gra pierwszy atakujący Aleksandro Fei …
- Zdawałem sobie sprawę z problemów Włochów już wcześniej, borykają się z kontuzjami, jednak dwaj zawodnicy: Bovolenta i Mastrangelo, okazali się niezwykle doświadczonymi graczami, którym Włosi mogą dziękować za awans. Uważam, że byliśmy lepsi od Włochów w ataku, serwisie, praktycznie w każdym elemencie oprócz bloku. Na te zawody powołałem skład, który według mnie scalał grupę w jedność, nie patrzyłem tylko na umiejętności indywidualne, ale również chciałem stworzyć grupę. Chłopcy wygrali dwa z czterech spotkań, w tym ostatnim, który był o włos od półfinału zabrakło dwóch punktów. Zarówno porażka jak i zwycięstwo były w tej samej odległości, dlatego gorycz jest jeszcze większa.
Na igrzyskach jest sześć, siedem zespołów, które prezentują podobny poziom, od nich odstaje nieco Brazylia. Ja osobiście stawiam na finał Brazylia-USA.
Czy to był trenera ostatni mecz w barwach Polski?
- To był prawdopodobnie mój ostatni mecz, mój kontrakt wygasa końcem sierpnia, jednak, jeśli zaistnieje taka potrzeba, i będzie taki pomysł, jestem w stanie poprowadzić spotkania z Belgami w europejskich kwalifikacjach. Otrzymałem nowy kontrakt od PZPS, jednak kontrakt, jaki mi zaoferowano, był dla mnie nie do zaakceptowania i to bez względu na wynik w Pekinie.
Jak będzie trener wspominał Polskę?
- Pracę w Polsce oceniam za okres bardzo dobry, jestem zadowolony z tych czterech lat. Przez cały ten czas, Polacy zagrali źle tylko w jednym turnieju – w Moskwie na Mistrzostwach Europy. Słaby występ w Estonii był okresem przygotowawczym do turnieju eliminacyjnego do igrzysk, a finał Ligi Światowej w Rio de Janeiro do Pekinu. Przez ten czas drużyna plasowała się w światowym rankingu na miejscach 2-8.
W przyszłym tygodniu wygłoszę komunikat, wyjaśnię parę spraw, spotkam się też z działaczami, podziękuję im za współpracę. Nie zamykam za sobą drzwi, pewien okres mojego życia się skończył, ale wszystko może się zdarzyć.
*Z Pekinu Małgorzata Gotowiec - Sport, Reprezentacja.net, Magazyn Siatkówka

