Dla Eleonory Dziękiewicz nie było miejsca w olimpijskim składzie. Nasza środkowa jednak nie rozpamiętuje tego i w rozmowie z serwisem Reprezentacja.net opowiada o przygotowaniach do sezonu ligowego w Bielsku.
Reprezentacja.net:
Jak oceniasz olimpijskie rozstrzygnięcia? Podium w Pekinie to Brazylia, USA, Chiny. Bez medali zostały takie potęgi jak Włochy czy Rosja.
Eleonora Dziękiewicz:
- Właściwie taki układ mnie nie dziwi. Brazylijki już od wielu lat są w czołówce światowej i ich zwycięstwo nie powinno wywoływać zdziwienia. Natomiast jeśli chodzi o Rosjanki, które z tych igrzysk wracają bez medalu, to również nie jest to dla mnie żadne zaskoczenie. One w trakcie przedolimpijskich przygotowań toczyły wyrównane boje w sparingach z Polkami, więc można się było spodziewać, że nie są w życiowej formie.
Śledziłaś zmagania panów? Brazylia po raz pierwszy od wielu lat ze srebrem na szyjach.
- Tu rzeczywiście mamy do czynienia z lekką niespodzianką. Spodziewałam się, że czwarte miejsce w Final Six Ligi Światowej to był zaledwie wypadek po pracy, który wynikał z tego, że oni szykowali wielką formę właśnie na IO w Pekinie. Tymczasem okazało się, że siódemką czy ósemką zawodników, tak jak zrobiła to reprezentacja USA, można wygrać w tym roku wszystko! I to jest bardzo fajne (śmiech). Podoba mi się bardzo ta drużyna, bo pokazuje charakter na boisku.
Emocje olimpijskie już jednak za nami. Powoli wszyscy zaczynamy myśleć o sezonie ligowym. Trenujecie już w pełnym składzie?
- Akurat obecny tydzień miałyśmy wolny. Po powrocie dziewczyn z Pekinu przez tydzień trenowałyśmy w pełnym składzie, teraz natomiast mamy wolne – ja, Agata Sawicka i Karolina Ciaszkiewicz odpoczywamy całe siedem dni, część dziewczyn wznawia treningi już dziś, zaś te najmłodsze zawodniczki dostały tylko trzy dni wolnego i już od wtorku wróciły do pracy. Tak to trener podzielił, żeby te którym to najbardziej potrzebne pracowały, a reszta miała trochę wolnego.
Jak Ci się trenuje w nowym klubie?
- Szczerze mówiąc nie zaczęłyśmy jeszcze trenować prawdziwej siatkówki. Dużo jest siłowni, wychodzenia w góry, ale większość zajęć odbywa się bez skakania i bez gry na siatce mimo że już ponad miesiąc trenujemy. Zagrałyśmy też kilka sparingów na Słowacji, niedawno w Czechach, ale do wszystkich tych spotkań podeszłyśmy trochę z marszu, bo nie ćwiczymy skakania na siatce, ataku czy bloku, nic z tych rzeczy. Na razie to jest taka typowa harówka (śmiech).
Na czym polegają wasze treningi w górach?
- Można powiedzieć, że chodzimy sobie na spacery, ale za taki spacerek to ja dziękuję (śmiech). Idziemy w dość ostrym tempie przez godzinę pod górę. Obciążenia są tak rozłożone, że przez 5 min. idziemy bardzo szybko, a później przez 2 min. trochę wolniej. Niestety, bardzo często się okazuje, że te dwie minuty to za mało, żeby odpocząć (śmiech). Ogólnie wydawałoby się, że to tylko taki marsz po górach, ale w rzeczywistości to doskonały trening dla nóg.
Tydzień odpoczywałyście, a jakie macie plany na dalszą fazę przygotowań?
- Od poniedziałku zaczynamy trenować w pełnym składzie i zobaczymy, co trener dla nas przygotował (śmiech). Na pewno we wrześniu czeka nas kilka towarzyskich turniejów między innymi w Szamotułach i w Jarocinie.
* Rozmawiała Joanna Majtyka - Reprezentacja.net

