- Ten mecz trzeba przeanalizować, ale najważniejsze będzie skupienie się na meczu z Turcją. Musimy wyjść w pełni zdeterminowani i broń Boże, nie rozpamiętywać tej porażki - mówi o spotkaniu z Rosją trener reprezentacji Polski juniorów w wywiadzie dla serwisu Reprezentacja.net.
Nieudanie reprezentacja Polski rozpoczęła turniej Mistrzostw Europy Juniorów. Podopieczni Karola Janaszewskiego w debiucie na tej imprezie grali z Rosjanami, oczekiwano więc trudnego spotkania, walki do samego końca i wielu emocji:
- Mecz otwarcia zawsze jest bardzo trudny i nerwowy, co pokazał już pierwszy set. W ogóle nie potrafiliśmy wejść w mecz, nasi przeciwnicy szybciej opanowali nerwy pokazując, że mają dużo więcej argumentów od nas - przyznał trener reprezentacji Polski.
Reprezentacja Polski juniorów podczas meczu z Rosją (fot. Reprezentacja.net)
Po pierwszej partii, przegranej do 14, kiedy wydawało się, że mecz będzie bardzo jednostronny, nasi juniorzy zdołali jednak poprawić swoją grę: - Na szczęście w dwóch następnych setach zagraliśmy bardzo dobrą siatkówkę, odrzuciliśmy Rosjan od siatki, mieli więc kłopoty właściwie we wszystkich elementach - powiedział Janaszewski.
Mało kto przypuszczał, że czwarta partia może dla Polaków rozpocząć się tak tragicznie. Rywale po drugiej stronie siatki punktowali naszych zawodników bezlitośnie wykorzystując wszystkie błędy, jakie popełniali. Nic nie dały zmiany (trener wprowadził na boisko Wiśniewskiego, Krzyśka, Jasińskiego i Kozłowskiego), przegraliśmy niespodziewanie wysoko, 9:25.
- W czwartym secie, kiedy się wydawało, że wystarczy już tylko „dobić" rywala, już na początku seta przeciwnicy zaczęli dyktować warunki, od pierwszych piłek zagrywając bardzo mocno. Nie mogliśmy poradzić sobie z przyjęciem, a co za tym idzie mieliśmy problemy ze skończeniem ataku. Rosjanie mają to do siebie, że kiedy zdobywają przewagę kilku punktów, czują się pewniej w każdym elemencie. W dwóch wygranych przez nas setach grało im się trudno, ponieważ narzucaliśmy swój rytm gry, byli pod presją - analizuje szkoleniowiec.
Na decydującą, piątą partię Rosjanie wychodzili z przewagą psychiczną. Wydawało się, że wysoka wygrana w poprzednim secie dodała im pewności siebie, co przełożyło się na twardą grę.
- Tie – break zaczął się dla nas bardzo źle, od wysokiego prowadzenia Rosjan. Znów grali swobodnie, wykorzystali swoje możliwości w polu zagrywki. Ten element zdecydował o końcowym wyniku. Chęci naszym chłopcom nie brakowało, ale mimo wszystko wydaje mi się, że Rosjanie byli wczoraj zespołem lepszym, co znalazło odzwierciedlenie w trzech wygranych przez nich setach - podsumował mecz Karol Janaszewski.
Mecz Rosja-Polska ME juniorów 2008 (fot. Reprezentacja.net)
Pozostaje więc pytanie, czy pomimo porażki w meczu otwarcia Polacy będą w stanie się pozbierać?
- Przyjechaliśmy na ten turniej, od początku zakładając, że pierwszy mecz o niczym nie będzie decydował. Porozmawialiśmy z chłopcami na odprawie, powiedziałem im, że ta porażka z jednym z faworytów turnieju nie może wpłynąć na naszą postawę. Nie zrezygnujemy z dalszej walki. Dziś jest kolejny mecz, musimy go wygrać. Potem będziemy się zastanawiać, co dalej. Trzeba przeanalizować spotkanie z Rosją, ale najważniejsze będzie, by skupić się teraz na meczu z Turcją. Musimy wyjść w pełni zdeterminowani i, broń Boże, nie rozpamiętywać tej porażki. Trudno, przegraliśmy, ale trzeba grać dalej. To jest sport ! - mówi bez zastanowienia trener naszych juniorów.
Miejmy więc nadzieję, że kolejne spotkania rozegrane przez "biało-czerwonych" przysporzą nam powodów do zadowolenia i że nasza reprezentacja zapisze na swoim koncie cenne punkty. Pierwszą okazję, by to uczynić reprezentanci Polski mają już dzisiaj w spotkaniu z Turcją, które zostanie rozegrane o godzinie 20.
* Z Brna dla Reprezentacja.net - Natalia Starosta