Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Juniorzy


Autor: Natalia Starosta

Data: 02-01-2008

Podsumowanie roku 2007: Seniorzy cz.I - Liga Światowa

Rok 2007 "biało - czerwoni" rozpoczęli od sukcesów mniej sportowych. Zwycięstwa we wszelkich plebiscytach organizowanych przez media sprawiły, że zarówno kibice jak i zawodnicy wciąż żyli spektakularnym sukcesem z Mistrzostw Świata.



Po sukcesie, jaki nasi seniorzy odnieśli na Mistrzostwach Świata, oczekiwania wobec reprezentacji zaczęły gwałtownie rosnąć. Niestety, nie wszyscy potrafili im sprostać. Media obiegła wiadomość, że filar polskiej reprezentacji, Mariusz Wlazły, domaga się dodatkowego urlopu. - To nie jest szantaż ani próba wymuszenia czegokolwiek. Po prostu walczę o swoje prawa i zdrowie, które naprawdę jest bardzo kruche – mówił w jednym z wywiadów. Ta wypowiedź wywołała medialną burzę, w którą włączył się trener polskiej reprezentacji Raul Lozano. Słowne przepychanki skończyły się ostatecznie spotkaniem w cztery oczy i wyjaśnieniem sytuacji, co uspokoiło na pewien czas opinię publiczną. Argentyński szkoleniowiec zadeklarował pomoc narzekającemu na skurcze w łydce Wlazłemu, podkreślając jednocześnie, że wobec żadnego z zawodników nie może stosować taryfy ulgowej.

Mariusz Wlazły (fot. reprezentacja.net)


 

Szybki początek

9 lutego mijał termin zgłaszania 22-osobowych kadr do rozgrywek Ligi Światowej siatkarzy. - Jest to trochę bezsensowne - mówił II trener reprezentacji Polski Alojzy Świderek. - Do czasu rozpoczęcia rywalizacji może się jeszcze dużo różnych rzeczy wydarzyć. Ktoś np. może zacząć grać znakomicie, komuś forma gwałtownie spadnie.


Na wniosek trenera Lozano PZPS powołał następujących zawodników:

Rozgrywający:
 
Zagumny Paweł, Żygadło Łukasz i Pilarz Grzegorz;

Przyjmujący:
Świderski Sebastian, Winiarski Michał, Gruszka Piotr, Bąkiewicz Michał, Kurek Bartosz, Jarosz Jakub i Bartman Zbigniew;

Środkowi: 
Kadziewicz Łukasz, Pliński Daniel, Grzyb Wojciech, Możdżonek Marcin, Perłowski Łukasz i Czarnowski Patryk;

Atakujący: 
Wlazły Mariusz, Szymański Grzegorz, Prygiel Robert i Gromadowski Marcel;


Libero: 
Gacek Piotr i Ignaczak Krzysztof.

21 maja, po długim i ciężkim sezonie klubowym, powołani przez Raula Lozano zawodnicy stawili się w łódzkim hotelu Ambasador, gdzie rozpoczęli zgrupowanie kadry przed meczami pierwszej rundy fazy interkontynentalnej rozgrywek w ramach Ligi Światowej 2007.

 

Sztab szkoleniowy, po krótkim okresie przygotowawczym, zdecydował, że w spotkaniu przeciwko reprezentacji Chin wystąpią następujący zawodnicy:

Rozgrywający:
Paweł Zagumny, Łukasz Żygadło;

Przyjmujący:
Michał Winiarski, Piotr Gruszka, Sebastian Świderski, Michał Bąkiewicz;

Atakujący:
Grzegorz Szymański, Robert Prygiel;

Środkowi:
Wojciech Grzyb, Łukasz Kadziewicz, Daniel Pliński;

Libero:
Piotr Gacek.

Skład ten prawie nie różnił się od „srebrnej” ekipy z Mistrzostw Świata. Zabrakło w nim jedynie Mariusza Wlazłego, który otrzymał kilka dni urlopu zdrowotnego.

 

Pomimo niewielkiej liczby wspólnych treningów oraz nieobecności podstawowego atakującego, początek rozgrywek  popularnej „Światówki”  w wykonaniu polskiego zespołu zaliczyć można do udanych. "Biało - czerwoni", ku uciesze licznie zgromadzonej w łódzkiej hali publiczności,  pokonali  rywali  3:0 i 3:2.

Polska - Chiny 3:0 (25:20, 25:16, 25:21)

Polska - Chiny 3:2 (24:26, 25:20, 23:25, 25:16, 15:13)

 

Radość Polaków po udanej akcji (fot. FIVB)

Tydzień później przeciwnikami „biało – czerwonych” byli reprezentanci Argentyny. Szkoleniowiec polskiej kadry, który już przed sezonem zapowiadał, że w trakcie grupowych rozgrywek Ligi Światowej będzie zmieniał skład, żeby pozwolić odpocząć najbardziej obciążonym zawodnikom, tym razem „dał wolne” dwójce środkowych – Wojciechowi Grzybowi i Danielowi Plińskiemu. W meczowej dwunastce znalazł się również Krzysztof Ignaczak, który zastąpił na pozycji libero wicemistrza świata Piotra Gacka.

Skład reprezentacji Polski na mecze z Argentyną:


Rozgrywający: 
Paweł Zagumny, Łukasz Żygadło;

Atakujący: 
Robert Prygiel, Bartosz Kurek;

Przyjmujący: 
Michał Winiarski, Michał Bąkiewicz, Sebastian Świderski, Piotr Gruszka;

Środkowi: 
Łukasz Kadziewicz, Łukasz Perłowski, Marcin Możdżonek;

Libero: 
Krzysztof Ignaczak.


W pierwszym meczu z Argentyną na boisku pojawił się najmłodszy zawodnik powołany przez Raula Lozano Bartosz Kurek. Niestety, swojego debiutu w kadrze seniorów nie będzie mógł zaliczyć do udanych, ponieważ w trakcie jednej z akcji skręcił staw skokowy.


Polska - Argentyna 3:1 (23:25, 27:25, 25:17, 25:23)

Polska - Argentyna 3:0 (25:16, 25:22, 25:18)

Kolejny weekend był początkiem najdłuższej podróży w karierze naszych reprezentantów. Meczami z zespołem Chin rozpoczynali bowiem zmagania poza Europą. 

Do Chin polecieli:  

Paweł Zagumny, Łukasz Żygadło, Piotr Gacek, Robert Prygiel, Mariusz Wlazły, Michał Winiarski, Sebastian Świderski, Bartosz Kurek, Michał Bąkiewicz, Łukasz Kadziewicz, Marcin Możdżonek, Wojciech Grzyb.


Chiny - Polska 1:3 (28:26, 14:25, 18:25, 17:25)

Chiny - Polska 2:3 (25:20, 25:19, 20:25, 29:31, 14:16)


Tydzień później, z problemami, po pięćdziesięciogodzinnej podróży Polacy dotarli do ojczyzny Raula Lozano - Argentyny. W trakcie jednej z przesiadek, w Paryżu, do zespołu dołączyło trzech zawodników. Daniel Pliński, Piotr Gruszka i Krzysztof Ignaczak zmienili Łukasza Kadziewicza, Sebastiana Świderskiego i Piotra Gacka, którzy wrócili do Polski na krótkie urlopy.


Argentyna - Polska 1:3 (29:31, 12:25, 25:17, 18:25)

Argentyna - Polska 0:3 (21:25, 23:25, 17:25)


Po dwumeczu z Argentyną polskich siatkarzy czekała droga powrotna do Europy. W przedostatnim weekendzie grupowych zmagań popularnej „Światówki” reprezentanci Polski rywalizowali z brązowymi medalistami Mistrzostw Świata z Japonii, zespołem Bułgarii.

Polska wystąpiła w składzie: 

Paweł Zagumny, Łukasz Żygadło, Piotr Gacek, Robert Prygiel, Mariusz Wlazły, Michał Winiarski, Sebastian Świderski, Bartosz Kurek, Łukasz Kadziewicz, Wojciech Grzyb, Daniel Pliński, Piotr Gruszka

 

Bułgaria - Polska 1:3 (25:21, 19:25, 23:25, 23:25)

Bułgaria - Polska 1:3 (23:25, 22:25, 25:20, 20:25)


Tydzień później reprezentanci Polski po długich zagranicznych wojażach wrócili wreszcie do kraju, gdzie w ostatnim dwumeczu fazy grupowej World League podejmowali podopiecznych Martina Stoeva.


W składzie powołanym przez Raula Lozano znaleźli się:

Piotr Gruszka, Daniel Pliński, Paweł Zagumny, Robert Prygiel, Łukasz Żygadło, Mariusz Wlazły, Łukasz Kadziewicz, Sebastian Świderski, Piotr Gacek, Michał Bąkiewicz, Marcin Możdżonek i Bartosz Kurek. 

Pomimo zapowiedzi rewanżu, z jaką przyjechali do Polski nasi rywale, nie udało im się pokonać „biało – czerwonych”, którzy dzięki dwóm ostatnim zwycięstwom nad Bułgarią zgromadzili, po raz pierwszy w historii swoich występów w Lidze Światowej, komplet zwycięstw fazy grupowej. To optymistycznie nastrajało przed zbliżającą się rundą finałową Ligi Światowej, tym bardziej, że zawody miały odbywać się w katowickim Spodku, przed własną publicznością.

Polska - Bułgaria 3:1 (22:25, 25:23, 25:22, 25:16)

Polska - Bułgaria 3:1 (23:25, 25:20, 25:23, 25:23)


- Faza grupowa była dla nas ważna głównie z tego względu, że chcieliśmy dać odpocząć tym zawodnikom, którzy byli najbardziej wyeksploatowani. Może nie było to wtedy tak widoczne, ale naprawdę się staraliśmy. Oprócz Łukasza Żygadło wszyscy odpoczywali przynajmniej tydzień – wspomina Alojzy Świderek, drugi trener reprezentacji Polski.

 

Finał rozczarowań

Po udanej rundzie interkontynentalnej, nasi kadrowicze z wielkimi nadziejami i optymizmem rozpoczęli przygotowania do rundy finałowej. -  Teraz wszystko zaczyna się od stanu 0:0. Rekordy się nie liczą, każdy będzie miał równe szanse – mówił w jednym z wywiadów Raul Lozano.

Dziesięć dni przed rozpoczęciem finałowych zmagań poznaliśmy grupy, w których w pierwszej fazie rywalizować miały zespoły:

Grupa E: Polska, USA i Francja
Grupa F: Brazylia, Bułgaria, Rosja

Dwa najlepsze zespoły z każdej grupy awansować miały do półfinałów, w których pierwsza drużyna z grupy E zmierzyć się miała z drugą z grupy F, a druga para miała zostać skojarzona analogicznie. Zwycięzcy tych meczów zagrać mieli w finale, zaś przegranym pozostawała walka o trzecie miejsce w turnieju.

 

Na finałowe rozgrywki została powołana następująca dwunastka zawodników:

Rozgrywający:
Paweł Zagumny, Łukasz Żygadło;

Środkowi:
Wojciech Grzyb, Łukasz Kadziewicz, Daniel Pliński;

Przyjmujący:
Sebastian Świderski, Piotr Gruszka, Michał Bąkiewicz, Michał Winiarski;

Atakujący:
Mariusz Wlazły, Grzegorz Szymański;

Libero:
Piotr Gacek.

Po emocjonującym, pięciosetowym pojedynku z reprezentacją Francji Polacy ponownie cieszyli się ze zwycięstwa. Kilka godzin wcześniej mistrzowie świata, Brazylijczycy, niespodziewanie ulegli Bułgarom 2:3. Pierwsze rozstrzygnięcia zapowiadały, że w tym turnieju nie zabraknie emocji i niespodzianek. 

Daniel Pliński przedziera się przez bułgarski blok (fot. FIVB)


Brazylia - Bułgaria 2:3 (25:21, 20:25, 25:21, 23:25, 12:15)

Polska - Francja 3:2 (38:36, 19:25, 21:25, 25:21, 15:11)

Dzień później naprzeciw siebie stanęły zespoły Bułgarii i Rosji. Sensacyjni triumfatorzy z poprzedniego dnia tym razem ulegli podopiecznym trenera Władimira Alekno. Tymczasem w „polskiej” grupie Francuzi przegrali z reprezentacją USA zamykając sobie tym samym furtkę do walki o główną wygraną. 

Bułgaria - Rosja 0:3 (23:25, 21:25, 21:25)

Francja - USA 0:3 (21:25, 20:25, 26:28)

Trzeciego dnia zmagań Rosjanie zmierzyli się z Brazylijczykami. Mistrzowie Świata z Japonii z dnia na dzień prezentowali coraz lepszą formę. Po „wpadce” z Bułgarią, tym razem bez problemów pokonali „Sborną”.

 

W wieczornym spotkaniu Polacy podejmowali zespół Stanów Zjednoczonych. Podopieczni trenera Lozano dosyć szybko rozprawili się z Amerykanami zapisując na swoim koncie komplet punktów i zapewniając sobie pierwsze miejsce w grupie E. 

Rosja - Brazylia 1:3 (25:22, 23:25, 20:25, 24:26)

Polska - USA 3:0 (25:22, 36:34, 25:23)

 

Grupa E

1.      Polska 4

2.      USA 3

3.      Francja 2

 

Grupa F

1.      Rosja 3

2.      Brazylia 3

3.      Bułgaria 3

W grupie F wszystkie zespoły uzyskały taką samą ilość punktów. Kolejność ustalono na podstawie „małych punktów”. Tym samym w pierwszej półfinałowej parze spotkały się zespoły Polski i Brazylii. Mecz, na który czekali wszyscy kibice, „przydarzył” nam się nieco wcześniej, niż oczekiwaliśmy. Pełni optymizmu i wiary w możliwości naszych reprezentantów z zapartym tchem śledziliśmy ich poczynania na boisku. Niestety. „Biało – czerwoni” znów ulegli niepokonanym „Canarinhos”. 

Polska - Brazylia 1:3 (23:25, 25:23, 21:25, 23:25)

W drugim półfinałowym spotkaniu zespół Rosji pokonał reprezentację USA 3:1. 

Rosja - USA 3:1 (25:22, 17:25, 25:13, 25:21)

Ubiegłoroczne spotkanie Polska - USA w Katowicach 
(fot. reprezentacja.net)

Polakom nie pozostało nic innego, jak pozbierać się po porażce z Brazylijczykami i stanąć do walki o brązowy medal „Światówki”. Pomimo deklaracji ze strony zawodników, ostatni mecz w rozgrywkach Ligi Światowej 2007 sami kadrowicze chcieliby zapewne jak najszybciej zapomnieć. - To było konsekwencją meczu z Brazylią – wyjaśnia Alojzy Świderek. - On podciął nam skrzydła. Oczekiwania były bardzo duże, a potem okazało się, że nie potrafiliśmy się właściwie skoncentrować. 

Polska - USA 1:3 (19:25, 21:25, 25:22, 19:25)

W katowickim finale World League zmierzyły się zespoły Rosji i Brazylii. Po pierwszym, wygranym przez Rosjan secie wydawało się, że w tym roku złoty medal przypadnie zespołowi z Europy. Brazylijczycy pokazali jednak, że wciąż są niepokonaną drużyną. Odpowiednia mobilizacja i wiara w zwycięstwo sprawiły, że w trzech kolejnych setach górą byli mistrzowie świata i to oni fetowali w katowickim Spodku  kolejny sukces w Lidze Światowej. 

Rosja  - Brazylia 1:3 (25:18, 23:25, 26:28, 22:25)

- Na pewno zapamiętam z tego turnieju uczucie niepełnego zadowolenia, ale z drugiej strony chciałem zrobić wszystko, by wskoczyć na podium – mówił po zakończeniu finału Piotr Gruszka, kapitan polskiej reprezentacji. -  To było moje najskromniejsze marzenie, zresztą jak można nie znaleźć motywacji na grę o trzecie miejsce. To wielki cel. Jeden taki mecz już przegrałem i naprawdę nie chciałem przeżywać tego jeszcze raz. Niestety, nie udało się...

 

Mimo że polscy zawodnicy opuszczali katowicki Spodek żegnani gromkim „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało” rewelacyjny początek sezonu, który zapowiadał spektakularne sukcesy pozostawił po sobie lekki niedosyt. Wciąż mieliśmy jednak nadzieję, że „biało – czerwoni” odzyskają świeżość i formę, jaką prezentowali w grupowej fazie rozgrywek popularnej „Światówki”.

ME Juniorów 2008


30 sierpnia-7 września 2008
Brno (CZE) 
-----------------

Wyniki

Skład kadry