Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Juniorzy


Autor: Tomasz Kowalik

Data: 18-07-2003

Motywacja po Lidze Światowej 2003

Po zakończeniu tegorocznej Ligi Światowej rozgorzała dyskusja dotycząca wyników naszej reprezentacji narodowej osiągniętych w tejże imprezie. I słusznie. Generalnie powszechne jest niezadowolenie z osiągniętych wyników – „jakim prawem nie awansowaliśmy do finału, przecież przez ostatnie dwa lata nam się to udawało, a obowiązkiem sportowców jest przecież ciągłe poprawianie osiągniętych wcześniej wyników”. To też racja. Ciekawy jest szczególnie stosunek większości „analityków” do oryginalnej jak na polskie warunki koncepcji Waldemara Wspaniałego, polegająca na nie powołaniu do kadry kilku czołowych zawodników i oszczędzaniu ich sił na zbliżające się Mistrzostwa Europy. O ile przed rozpoczęciem rozgrywek ligi, koncepcja ta zyskiwała raczej powszechną aprobatę, o tyle po zakończeniu rozgrywek zwolenników jej można by ze świecą szukać. A przecież ryzyko braku awansu do finału Ligi Światowej było wkalkulowane i znane powszechnie. No tak, powiedzą zapewne niektórzy, można by się z gorszym wynikiem pogodzić, gdyby nasi chłopcy „gryźli parkiet”, mieli wolę walki i tylko ewidentnie z powodu braku etatowych gwiazd reprezentacji wynik by im nie wyszedł. Tymczasem każdy widział, że grać umieją, tylko im się nie chciało. A przecież mieli dla kogo grać. Jakich przecież mają kibiców?..... NAJLEPSZYCH NA ŚWIECIE!!!

 

Ja osobiście nie wiem, czy jako kibic jestem najlepszy na świecie, wiem natomiast, że po pierwszym zawodzie jakiego nie ukrywam doznałem, zacząłem patrzeć trochę szerzej na sprawę. Pozwolę sobie podzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Wiadomo, że są zespoły lepsze i gorsze, wygrywające (z najlepszymi) systematycznie i okazjonalnie. Niezaprzeczalnym jest jednak fakt, iż poziom gry zarówno poszczególnych zespołów jak i pojedynczych sportowców we wszystkich dyscyplinach sportowych systematycznie się wyrównuje. Dzięki porównywalnym metodom treningowym, dochodzimy w sporcie światowym do bardzo wyrównanego poziomu wyszkolenia, a co za tym idzie i zbliżonych potencjalnych możliwości. O zwycięstwie zaczynają decydować nie tyle indywidualne predyspozycje (choć ich znaczenie jest nie do przecenienia), ale takie czynniki jak „trafienie ze szczytem formy” w odpowiedni okres, dyspozycja dnia czy choćby odpowiednie przygotowanie psychiczne.

Tak więc przy okazji oceny wyników naszej reprezentacji, uczciwym byłoby, wziąć pod uwagę zarówno warunki w jakich przyszło się naszym przygotowywać jak i ogólną atmosferę wokół piłki siatkowej w Polsce, z sytuacją finansową związku na czele. O powodach niedoboru finansów pisał nie będę, bo wtyczek w PZPS nie mam, a więc i wiem na ten temat niewiele. Nie mniej jednak nikt nie podważy chyba tezy, że dzisiaj bez pieniędzy wyników sporcie zawodowym nie ma i nie będzie. Związek zaś jest od tego, aby stworzyć zawodnikom i trenerom warunki do pracy i jeżeli ktoś sobie z tym nie radzi, to powinien dla dobra wszystkich pomyśleć o zmianie zajęcia. Patrząc wyłącznie z perspektywy finansowej, najlepsze koncepcje trenerskie mają w obecnej sytuacji ograniczone szanse na powodzenie, a przecież nie tylko o pieniądze chodzi. Siatkarz to zawód jak każdy inny i jak w każdym innym zawodzie motywacja do pracy i osiągania wyników nie jest oderwana od warunków do tejże pracy stworzonych, o przyjaznej atmosferze nie wspominając. Jeżeli więc ustaliliśmy, że nasi grać umieją, a w to, że grać im się nie chce uwierzyć jakoś nie mogę, to gdzie być może leżą przyczyny ich porażek?

Cóż, miejmy nadzieję, że pomimo wszystkich przeciwności losu, obiecywane nieśmiało medale na Mistrzostwach Europy będą, pozwalając tym samym trenerowi Wspaniałemu udowodnić słuszność swoich dotychczasowych decyzji.

Czego trenerom, zawodnikom i nam kibicom z całego serca życzę.

 

Arch_tk

(Tomek Kowalik)

ME Juniorów 2008


30 sierpnia-7 września 2008
Brno (CZE) 
-----------------

Wyniki

Skład kadry