Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Siatkówka - Juniorzy


Autor: Anna Więcek

Data: 10-01-2005

Podsumowanie 2004 - seniorzy cz.I

W 2004 roku polska reprezentacja miała wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Tak prorokował już 4 lata temu ówczesny trener polskiej reprezentacji – Ireneusz Mazur. Cel na ten rok wydawał się jasny – medal na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach. 

Co prawda, rozpoczynając 2004 rok nie mieliśmy nawet pewności czy Polacy zagrają na Olimpiadzie, ale skoro podczas tych 12 miesięcy mieliśmy zawojować cały świat, nie było innej możliwości... 

WITAMY NOWYCH TRENERÓW 

Nowy rok był również początkiem pracy kolejnego już szkoleniowca. Gdy Waldemar Wspaniały po Mistrzostwach Europy 2003 zrezygnował z prowadzenia polskiej reprezentacji wydawało się, iż największe szanse na zostanie pierwszym trenerem ma Edward Skorek. Zwyciężyła jednak koncepcja kontynuacji myśli szkoleniowej i tą wielce odpowiedzialną funkcję powierzono jednak dotychczasowemu II trenerowi reprezentacji - Stanisławowi Gościniakowi - najlepszemu rozgrywającemu Mistrzostw Świata w Meksyku w 1974, brązowemu medaliście ME w Stambule w 1976r, byłemu trenerowi AZSu Częstochowa, z którym sięgał czterokrotnie po tytuł Mistrza Polski. Jego pomocnikiem został trener Mistrza Polski – Ivetu Jastrzębie Borynia, pochodzący ze Słowacji – Igor Prielożny. Na początku stycznia powołali oni szeroką kadrę, spośród której mieli później wybierać zawodników na imprezy z udziałem polskiej reprezentacji. I tak znaleźli się w niej: 


Rozgrywający: 

Piotr Lipiński (Mostostal Azoty Kedzierzyn Koźle), 

Jakub Oczko (Pamapol AZS Częstochowa), 

Grzegorz Pilarz (KS Ivett Jastrzębie Borynia), 

Andrzej Stelmach (Skra Bełchatów), 

Paweł Zagumny (PZU AZS Olsztyn), 

 

Atakujący:

Marcel Gromadowski (SMS Spała), 

Paweł Papke (PZU AZS Olsztyn), 

Robert Prygiel (Gazprom Surgut - Rosja), 

Radosław Rybak (Ivett Jastrzębie Borynia), 

Mariusz Wlazły (EKS Skra Bełchatów) 


Środkowi: 

Damian Dacewicz (KP Polska Energia Sosnowiec), 

Arkadiusz Gołaś (Pamapol AZS Częstochowa), 

Wojciech Grzyb (PZU AZS Olsztyn), 

Łukasz Kadziewicz (PZU AZS Olsztyn), 

Grzegorz Nowak (KS Ivett Jastrzębie Borynia), 

Robert Szczerbaniuk (Mostostal Azoty Kędzierzyn Koźle) 


Przyjmujący: 

Michał Bąkiewicz (EKS Skra Bełchatów), 

Piotr Gabrych (KS Ivett Jastrzębie), 

Piotr Gruszka (Tourcoing VB Lille Metropole - Francja), 

Przemysław Michalczyk (Ivett Jastrzębie), 

Dawid Murek (Panathinaikos Ateny - Grecja), 

Sebastian Świderski (RPA Perugia - Włochy), 

Marcin Wika (KS Ivett Jastrzębie Borynia), 

Michał Winiarski (Pamapol AZS Częstochowa) 


Libero: 

Wojciech Gradowski (BBTS Siatkarz Original Bielsko-Biała), 

Krzysztof Ignaczak (Skra Bełchatów) 


OPERACJA LIPSK 

Już na samym początku roku, gdy wszyscy jeszcze wspominali zabawę sylwestrową, polscy reprezentanci wyruszyli do Lipska walczyć o bilet na Igrzyska. Trenerzy zabrali ze sobą 12 zawodników, którzy ich zdaniem byli w stanie pokonać Niemcy, Bułgarię oraz Rosję: Paweł Zagumny, Andrzej Stelmach, Robert Prygiel, Piotr Gruszka, Robert Szczerbaniuk, Arkadiusz Gołaś, Adam Nowik, Przemysław Michalczyk, Michał Bąkiewicz, Dawid Murek, Michał Winiarski, Krzysztof Ignaczak mieli „grać na całego i walczyć do upadłego” aby po ośmiu latach przerwy polscy siatkarze ponownie pojawili się na Igrzyskach Olimpijskich. 

Pierwszy mecz z Niemcami nie napawał optymizmem. Skoro z europejskim średniakiem męczymy się aż w pięciu setach to jakie mogły być rokowania na kolejne mecze z Bułgarią i Rosją? 

W drugim starciu z Rosją, nasi siatkarze nie mieli już nic do powiedzenia. Przewaga Rosjan ani przez chwilę nie podlegała dyskusji. Biało-czerwoni zagrali słabo, ustępowali przeciwnikom w każdym elemencie gry. Polacy podjęli walkę tylko na początku pierwszego seta, kiedy w naszym zespole bardzo dobrze funkcjonował blok. Zupełnie niewidoczni byli Dawid Murek i Robert Prygiel, słabo rozgrywał Paweł Zagumny. Sety wygrane przez Rosjan do 18, 19 i 16 mówiły same za siebie. 

Katastrofą zakończył się mecz z Bułgarią, w którym Polacy tak jak poprzedniego dnia polegli 0:3 i tym samym nie awansowali nawet do półfinału. Już po tej porażce zaczęto mówić o tej drużynie "stracone pokolenie", w obronę brali ich jednak byli trenerzy reprezentacji: 

Ireneusz Mazur: „Rewolucja kadrowa? Do byłby najgłupszy pomysł. Nie może być tak, że zespół jedzie na ważną imprezę nie rozegrawszy żadnego spotkania treningowego.” 

Ryszard Bosek: Na razie w kadrze jest wielki chaos i zamieszanie. Kto za to odpowiada? Jeśli zawali się dom, to winę ponosi nie robotnik, ale inżynier. Winę ponoszą ludzie zarządzający całym tym interesem. 

Wojciech Drzyzga: Jeśli kilku graczy zawodzi, to znak, że popełniono błąd w przygotowaniach. Farsą jest to, że do Lipska pojechało dwóch kierowników, a sparingów kadrze nie miał kto załatwić. 

Sami zawodnicy czuli że zawiedli, że to była pewnego rodzaju kompromitacja. Przeprosin nie bali się zarówno Krzysztof Ignaczak jak i Andrzej Stelmach głośno mówiąc „wiemy, że zawiedliśmy, samych siebie, trenerów, a przede wszystkim kibiców, nie pozostaje nam nic innego jak tylko przeprosić za tak słabą postawę”. 

Podsumowując: Lipsk pojawiał się jeszcze długo w wypowiedziach zawodników, jako wstydliwa karta w najnowszej historii zespołu, a wśród kibiców zaczęły pojawiać się sugestie, że może to i lepiej, że nie pojedziemy na Olimpiadę, bo nie mamy z czym. Tak pesymistycznych nastrojów wokół siatkówki w wydaniu reprezentacyjnym nie było już bardzo dawno. 

POLSCY REPREZENTANCI NA LIGOWYCH PARKIETACH 

Po tak nieudanym początku roku kadrowicze wrócili do swoich obowiązków w klubach. Ci grający w Polsce do rozegrania mieli przecież drugą rundę fazy zasadniczej, play-offy i przełożony na kwiecień finał Pucharu Polski, a 4 naszych reprezentantów występujących w ligach zagranicznych wróciło walczyć o Mistrzostwa krajów w których przyszło im występować: Dawid Murek (Grecja) Piotr Gruszka (Francja), Robert Prygiel (Rosja) i Sebastian Świderski (Włochy). 

Najwięcej reprezentantów Polski skupiło się w trzech klubach: PZU AZS Olsztyn, Skrze Bełchatów i Jastrzębiu Boryni. Upatrywano, iż to właśnie któryś z tych zespołów zostanie Mistrzem Polski. Po rundzie zasadniczej na pierwszym miejscu znalazł się ten ostatni, a Skra Bełchatów ustępowała im zaledwie o 1 punkt. Trzecie miejsce zajmował zgodnie z przewidywaniami Olsztyn jednakże różnica punktowa między drugą a trzecią lokatą wynosiła aż 8 punktów! 

I runda play-off nie przyniosła niespodzianek. Zespoły z czołówki pewnie wygrywały swoje mecze i awansowały dalej. Tutaj nie było już kolorowo. W II rundzie Skra trafiła na PZU AZS Olsztyn, z którym mimo walki aż w pięciu spotkaniach nie potrafiła odnieść ostatecznego zwycięstwa i to podopieczni Grzegorza Rysia awansowali do finału a zespół z Bełchatowa musiał zadowolić się grą o trzecią lokatę. Równie trudną przeprawę mieli zawodnicy z Jastrzębia, którzy także w pięciu spotkaniach walczyć musieli o finał. Im ta sztuka jednak się udała. Spotkania mające wyłonić brązowego medalistę były prawdziwymi horrorami, w których zawodnicy I. Mazura dwukrotnie wygrywając 2:0 w setach nie potrafili zakończyć spotkania na swoją korzyść. Wielka radość Częstochowian i totalne załamanie Skry, gdy to zespół spod Jasnej Góry został brązowym medalistą sezonu 2003/2004. Finał nie był już tak emocjonujący. Jastrzębianie pewnie w trzech meczach pokazali kto w tym sezonie jest najlepszą drużyną, a Olsztynianie zadowolić musieli się srebrnym krążkiem. 

 

Gdy przyjrzeć się grze polskich reprezentantów w sezonie 2003/2004 przede wszystkim warto wymienić nazwisko Piotra Gabrycha, który wybrany został najlepszym zawodnikiem Polskiej Ligi Siatkówki. W opinii szerokiego grona trenerów najlepszym rozgrywającym tego sezonu był Andrzej Stelmach, grając szybko i nowocześnie. Sam Stelmach mówił : tak, jestem zadowolony z tego sezonu. Chciałbym utrzymać taką dyspozycję do końca maja. By spełnić się nie tylko w lidze, ale i pomóc w awansie na igrzyska olimpijskie”. W ataku najlepszym okazał się Arek Gołaś z Częstochowy, w obronie Krzysiek Ignaczak nie miał sobie równych. Najwięcej punktów uzbierał na swoim koncie Paweł Papke. Najtrudniejszą zagrywkę prezentował Mariusz Wlazły. 

Za granicą Polacy spisywali się nie gorzej. Dawid Murek ze swoim zespołem Panathinaikosu Ateny zdobył Mistrzostwo Grecji a sam Dawid był pierwszym zawodnikiem z całego zespołu, do którego działacze z Grecji zwrócili się z oferta pozostania w drużynie. 

Robert Prygiel wybrany został najlepszym zawodnikiem Ligi Rosyjskiej. Rosjanom tak spodobała się gra Roberta, iż nawet na plakatach zachęcających do przyjścia na mecz widniało jego zdjęcie. 

Zespół Tourcoing Lille, w którym grał Piotrek Gruszka zdobył brązowy medal Ligi Francuskiej , pokonując zespół ze stolicy Francji – Paris Volley. 

Sebastian Świderski w lidze włoskiej miał na początku trochę kłopotów, nękały go kontuzje, a gdy zdołał się wyleczyć taktyka w zespole ułożona była już pod innego zawodnika, również grającego na pozycji przyjmującego. Mimo iż był zawodnikiem zmianowym nie poddał się i postanowił pozostać na kolejny sezon we włoskiej Perugii. 

Walka na ligowych parkietach zakończyła się, a dla reprezentantów nadszedł czas na podjęcie drugiej, i zarazem ostatniej próby powalczenia o awans olimpijski. Czas na odzyskanie zaufania kibiców. Na zatarcie wspomnień o turnieju w Lipsku. 


Koniec części I 

Anna Więcek 

reprezentacja.net

ME Juniorów 2008


30 sierpnia-7 września 2008
Brno (CZE) 
-----------------

Wyniki

Skład kadry